Ulewa
Poniedziałek, 3 czerwca 2013 | dodano:03.09.2013
| Dst.: | 15.57 | Off-road: | 1.20 | Czas: | 01:03 | Avg: | 14.83 |
| Vmax: | 26.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 109m | Bike: | GT | ||
Dziś wracałem z pracy z przygodami. Nie dość, że musiałem nieco zwlekać z powrotem, bowiem deszcz nieźle padał. To jeszcze w połowie trasy musiałem skryć się pod dachem, ponieważ kompletnie nie było nic widać przez ulewny deszcz. Raz jeden jechałem w takim deszczu i to mi wystarczy.

A ponieważ stałem blisko naszej miejskiej rzeczki, która to dość szybko nabierała wody, więc jak tylko przestało, to uciekłem, aby nie "spłynąć" z jej prądem.
Kiedy przyjechałem do domu, żona powitała mnie słowami: "-a gdzie to się jeździło?". A ja zdziwiony pytaniem wyjaśniam, że lało niemiłosiernie. Jednak jak się okazało, parę kilometrów dalej spadło kilka kropel

A ponieważ stałem blisko naszej miejskiej rzeczki, która to dość szybko nabierała wody, więc jak tylko przestało, to uciekłem, aby nie "spłynąć" z jej prądem.
Kiedy przyjechałem do domu, żona powitała mnie słowami: "-a gdzie to się jeździło?". A ja zdziwiony pytaniem wyjaśniam, że lało niemiłosiernie. Jednak jak się okazało, parę kilometrów dalej spadło kilka kropel






