Stegna
Niedziela, 22 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 27.36 | Off-road: | 21.26 | Czas: | 01:50 | Avg: | 14.92 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | HRmax: | 184( 94%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 128m | Bike: | GT | ||
"Jesteśmy na wczasach, w tych nadmorskich lasach" - Wczasy Stegna
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.






