Konkretnie
Niedziela, 13 lipca 2008 | dodano:14.07.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 44.45 | Off-road: | 10.79 | Czas: | 02:39 | Avg: | 16.77 |
| Vmax: | 62.00 | Temp.: | 35.0 | HRmax: | 188( 96%) | HRavg | 152( 78%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 481m | Bike: | GT | ||
Kielce-Masłów-Brzezinki-Barcza-Klonów-Ciekoty-Scholasteria-Masłów-Kielce
No dziś to była konkretna jazda. Umówiłem się razem z Zenkiem na wspólny wypad do Klonowa. Ponieważ nie miał za bardzo czasu, to skoczyliśmy najkrótszą trasą przez wzgórze masłowskie. Później nieco zboczyliśmy z szosy i wracaliśmy terenem. Ogólnie to dobrze mi się jechało i jestem nawet z siebie zadowolony, ponieważ tak bardzo od Zenka nie odstawałem. Szczególnie podjazdy mi wychodziły. Widać więc, że ta jazda na maksa przez 30 min, to dobrze robi. Trzeba jeszcze to powtórzyć przez zbliżającym się maratonem w Suchedniowie. Muszę oczywiście jeszcze się kiedyś z Zenkiem jeszcze raz umówić. Jeszcze jedno, była jak dla mnie świetna pogoda, ciepełko i temp. momentami 35 st.C. Super.
A no i jeszcze jeden fakt, który by mi umknął. Pękła granica 1.000 km. W tym roku nieco później, jak w roku ubiegłym, ale i tak nieźle.
No dziś to była konkretna jazda. Umówiłem się razem z Zenkiem na wspólny wypad do Klonowa. Ponieważ nie miał za bardzo czasu, to skoczyliśmy najkrótszą trasą przez wzgórze masłowskie. Później nieco zboczyliśmy z szosy i wracaliśmy terenem. Ogólnie to dobrze mi się jechało i jestem nawet z siebie zadowolony, ponieważ tak bardzo od Zenka nie odstawałem. Szczególnie podjazdy mi wychodziły. Widać więc, że ta jazda na maksa przez 30 min, to dobrze robi. Trzeba jeszcze to powtórzyć przez zbliżającym się maratonem w Suchedniowie. Muszę oczywiście jeszcze się kiedyś z Zenkiem jeszcze raz umówić. Jeszcze jedno, była jak dla mnie świetna pogoda, ciepełko i temp. momentami 35 st.C. Super.
A no i jeszcze jeden fakt, który by mi umknął. Pękła granica 1.000 km. W tym roku nieco później, jak w roku ubiegłym, ale i tak nieźle.






