No dziś to był niezły trening
Niedziela, 3 sierpnia 2008 | dodano:04.08.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 42.80 | Off-road: | 6.41 | Czas: | 02:31 | Avg: | 17.01 |
| Vmax: | 63.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 511m | Bike: | GT | ||
Kielce-Ameliówka-Radostowa-miasto
No dziś to był niezły trening. Zresztą same przewyższenie o czymś świadczy 511 m. Zrealizowałem swoje zakładane plany, tzn. wjazd na Ameliówkę oraz Radostową czerwonym szlakiem. No niestety na tą drugą ponownie nie udało mi się wjechać bez przystawania. Częściowo wymuszone, a niektóre to po prostu nie było siły i zatykało. Ale co się dziwić jak średnie nachylenie to mniej więcej ok. 15%, a maks. - 22%. Ale nawet dobrze się jechało. Nogi podawały. Z powrotem niezły zjazd nawet wyprzedzając samochód. Po drodze złapał mnie mały deszczyk, ale zanim dojechałem do domu, to już wyschłem.
I zapomniałbym napisać, że to był ostatni wyjazd ze starym amorkiem. Jutro oddaję rower do serwisu i będę miał nowy amor - Rock Shox Dart2. Zobaczymy, jak to później się będzie śmigało.
No dziś to był niezły trening. Zresztą same przewyższenie o czymś świadczy 511 m. Zrealizowałem swoje zakładane plany, tzn. wjazd na Ameliówkę oraz Radostową czerwonym szlakiem. No niestety na tą drugą ponownie nie udało mi się wjechać bez przystawania. Częściowo wymuszone, a niektóre to po prostu nie było siły i zatykało. Ale co się dziwić jak średnie nachylenie to mniej więcej ok. 15%, a maks. - 22%. Ale nawet dobrze się jechało. Nogi podawały. Z powrotem niezły zjazd nawet wyprzedzając samochód. Po drodze złapał mnie mały deszczyk, ale zanim dojechałem do domu, to już wyschłem.
I zapomniałbym napisać, że to był ostatni wyjazd ze starym amorkiem. Jutro oddaję rower do serwisu i będę miał nowy amor - Rock Shox Dart2. Zobaczymy, jak to później się będzie śmigało.






