Awaria sprzętu
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 | dodano:16.10.2014
| Dst.: | 11.92 | Off-road: | 0.60 | Czas: | 00:50 | Avg: | 14.30 |
| Vmax: | 41.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 63m | Bike: | GT | ||
Po piątkowej trasie, postanowiłem jechać do pracy rowerem. Skierowałem się na centrum miasta, bo tak było najkrócej. Ale wyraźnie tego dnia nie było mi pisane cieszyć się jazdą, ponieważ niestety trafiła mi się awaria. Pękła obręcz. Cóż, wiekowa była. Całe szczęście, że to w mieście było, a nie 100 km od domu.
Jakoś powoli dojechałem do pracy. Na szczęście dętka nie została naruszona. Jeśli w pracy zejdzie, to trudno, zostawię. Ponieważ powietrze wciąż się trzymało, więc powolutku w drogę powrotną. Niestety, chyba na jakimś kamieniu dobiło obręcz do dętki i ... ostatnie 3 km wracałem piechotą.
Tak więc skończyła się moja jazda, przynajmniej na jakiś czas, ponieważ z powodu braku wolnych funduszy naprawę muszę odłożyć na później.

Awaria obręczy © Robert
Jakoś powoli dojechałem do pracy. Na szczęście dętka nie została naruszona. Jeśli w pracy zejdzie, to trudno, zostawię. Ponieważ powietrze wciąż się trzymało, więc powolutku w drogę powrotną. Niestety, chyba na jakimś kamieniu dobiło obręcz do dętki i ... ostatnie 3 km wracałem piechotą.
Tak więc skończyła się moja jazda, przynajmniej na jakiś czas, ponieważ z powodu braku wolnych funduszy naprawę muszę odłożyć na później.

Awaria obręczy © Robert






