o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach

    AWARIA

    Niedziela, 4 stycznia 2009 | dodano:05.01.2009
    Dst.:4.05Off-road:1.80 Czas:00:20Avg:12.15
    Vmax:24.00Temp.:-2.0 HRmax:165( 85%)HRavg139( 71%)
    Cal:kcalALT: 42mBike:GT

    Dziś wyszedłem na krótko, nawet bardzo krótko. Przytrafiła mi się bowiem awaria, która w zasadzie po 2,6 km uniemożliwiła mi dalszą jazdę.
    A zaczęło się od tego, że na początku, po przejechaniu pierwszego kilometra zauważyłem, że mam małą ilość powietrza w przednim kole. Więc zatrzymałem, dopompowałem nieco, aby dojechać do najbliższej stacji. Tam zrobiłem co należało i mając nadzieję, że dalej będzie wszystko w porządku, ruszyłem dalej.
    Nic bardziej mylnego, po przejechaniu ok. 500 m, na lekkim podjeździe nagle stanąłem, ponieważ poczułem, że jakby łańcuch mi spadł. Zabieram się za odpowiednie czynności, a tu ... nie ma łańcucha. Ukradli łańcuch, czy co? Jak się okazało, łańcuch ... zerwany, leżał sobie dwa metry wcześniej. Zakląłem szpetnie. Niby miałem skuwacz, ale szczerze mówiąc, jeszcze nigdy go nie używałem, więc nie za bardzo miałem ochotę na "zabawę" na śniegu i mrozie. Zakręciłem więc łańcuch na kierownicy i, ponieważ było z górki, zjechałem jak najbliżej domu. Dalej na piechotę.
    Ale mojego pecha to nie koniec, najgorsze dopiero miało nastąpić. Nieco wkurzony na całą tą sytuację, w końcu straciłem okazję do jazdy, postanowiłem wyprać ciuchy, które po ostatnim czasie już mocno "pachniały". I tak wszystko wrzuciłem do pralki, proszek i pstryk, start. Woda się leje pięknie. Niby nic, ale (o czym się dowiedziałem nieco później) zapomniałem wyjąć z kieszeni komórkę. Niestety, nie przeżyła tej próby. Więc kur... się na maksa. Szlag trafił komórkę i wszystkie kontakty, których nigdzie nie mam zapisanych. Jasna cholera.
    Taki miałem wczoraj "cudowny" dzień.

    komentarze
    No już mam i nowy łańcuch, i nową komórkę.
    Robert
    - 13:50 czwartek, 22 stycznia 2009 | linkuj
    Luz, nabędziesz nowy łańcuch i koma :)
    sebula
    - 12:56 poniedziałek, 5 stycznia 2009 | linkuj
    Komentuj

    Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

    Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa brodk
    Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]



    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum