Nocny "Bartek"
Piątek, 4 grudnia 2009 | dodano:04.12.2009Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.02 | Off-road: | 5.59 | Czas: | 01:32 | Avg: | 20.23 |
| Vmax: | 53.50 | Temp.: | 5.0 | HRmax: | 189( 99%) | HRavg | 158( 83%) |
| Cal: | 1036kcal | ALT: | 272m | Bike: | GT | ||
Kolejna, druga już nocna jazda. Tym razem udało się namówić kumpla, który jeszcze zwołał jednego i taką paczką pojechaliśmy do Wiśniówki, Kajetanów, Zagnańsk. Tu przystanek pod Dębem Bartek. Legenda głosi, że jest to jedno z najstarszych drzew w Polsce (ok. 1200 lat). Jestem jednak nieco rozczarowany, ponieważ myślałem, że będzie jakoś bardziej uwidoczniony, jak na pomnik przyrody przystało. Choćby oświetlony. A tu nic. Ledwo go widać. A szkoda.
Dalej pojechaliśmy do Samsonowa. Tu ruiny dawnej huty okazale się prezentują. No ale kumple jakoś nie za bardzo lubią robić zdjęcia, więc tylko przemknęliśmy obok. Dalej pojechaliśmy jakąś terenową drogą. Momentami nie wiadomo było gdzie się jedzie. Takie ciemno. Nieco błądząc i zastanawiając się, w którą stronę uderzyć, jakoś dojechaliśmy do trasy na Kielce.
Później szutrówką, skrótem dojechaliśmy pod mój dom i tu się rozstaliśmy.
Tym razem wziąłem aparat, ale widać nie umiem robić zdjęć nocnych, więc zdjęcia są kiepskiej jakości. Ale to zawsze coś. Muszę gdzieś poczytać o nocnych zdjęciach.
Ale po raz kolejny było super. Teraz mam ewentualnie drugiego kompana do nocnych wypadów, bowiem Pawłowi takie coś też nieźle się podobało. Oby do następnego razu.

Dalej pojechaliśmy do Samsonowa. Tu ruiny dawnej huty okazale się prezentują. No ale kumple jakoś nie za bardzo lubią robić zdjęcia, więc tylko przemknęliśmy obok. Dalej pojechaliśmy jakąś terenową drogą. Momentami nie wiadomo było gdzie się jedzie. Takie ciemno. Nieco błądząc i zastanawiając się, w którą stronę uderzyć, jakoś dojechaliśmy do trasy na Kielce.
Później szutrówką, skrótem dojechaliśmy pod mój dom i tu się rozstaliśmy.
Tym razem wziąłem aparat, ale widać nie umiem robić zdjęć nocnych, więc zdjęcia są kiepskiej jakości. Ale to zawsze coś. Muszę gdzieś poczytać o nocnych zdjęciach.
Ale po raz kolejny było super. Teraz mam ewentualnie drugiego kompana do nocnych wypadów, bowiem Pawłowi takie coś też nieźle się podobało. Oby do następnego razu.

Ekipa w pełnym składzie© Robert

Mój rowerek nocą pod Bartkiem© Robert
komentarze
Nie ma to jak smiganie grupa w nocy:)
też tak jeździmy... kundello21 - 23:55 piątek, 4 grudnia 2009 | linkuj
Komentuj
też tak jeździmy... kundello21 - 23:55 piątek, 4 grudnia 2009 | linkuj






