Kazali mi
Sobota, 27 lutego 2010 | dodano:27.02.2010
| Dst.: | 18.35 | Off-road: | 0.30 | Czas: | 00:59 | Avg: | 18.66 |
| Vmax: | 45.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 162( 85%) |
| Cal: | 709kcal | ALT: | 195m | Bike: | GT | ||
Więc musiałem się jakoś wykazać i poszedłem na rower. Paskudna pogoda, że psa przysłowiowego nie wygonisz. No ale moja żona powiedziała, że mam iść na rower. Ucieszyłem się z tego niesamowicie, nie patrząc na to, że przed chwilą skończył padać deszcz.
Ale nie tylko żona mi "kazała" iść na rower, ale również i kumpel, którego pozdrawiam. Powiedział, że mam iść na rower w weekend. Ponieważ nie wiem jak to jutro, a chciałem jeszcze z dzieckiem wyskoczyć na narty, więc wykorzystałem okazję.
A trasa: do Wiśniówki, Kajetanów, Gruszka, Siodła i powrót, skrót przez moją drogę leśną, która o dziwo była odśnieżona.
Ale nie tylko żona mi "kazała" iść na rower, ale również i kumpel, którego pozdrawiam. Powiedział, że mam iść na rower w weekend. Ponieważ nie wiem jak to jutro, a chciałem jeszcze z dzieckiem wyskoczyć na narty, więc wykorzystałem okazję.
A trasa: do Wiśniówki, Kajetanów, Gruszka, Siodła i powrót, skrót przez moją drogę leśną, która o dziwo była odśnieżona.






