Co za los
Środa, 10 marca 2010 | dodano:10.03.2010
| Dst.: | 8.13 | Off-road: | 7.79 | Czas: | 00:34 | Avg: | 14.35 |
| Vmax: | 28.00 | Temp.: | -2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 63m | Bike: | GT | ||
Dziś miałem ważny dzień i ważne wydarzenie. Miałem rozmowę w sprawie nowej pracy w Warszawie.
Ale los, człowiek wypicowany przed spotkaniem, kupiony nowy krawat (podobno modny, taki jak Kraśko ma), kurtka świeżo z pralni, buty wyczyszczone, samochód tuż po myjni, wszystko zapięte na ostatni guzik, a tu kapeć w kole. Pojechało kilka k ... i pier... Dziecko mi jeszcze czeka do szkoły, a ja zabieram się taki wypicowany za zmianę koła. Śrub nie mogę odkręcić, klucz jeden ukręciłem. Podnośnik do wymiany. Ach szkoda gadać. W końcu się udało. Ale później nerwy, czy zdążę, bo to do Warszawy. Później cholera nie ma gdzie zaparkować. Udało się. Jestem na czas. Ale zupełnie nie skoncentrowany z bolącą głową.
No i chyba położyłem rozmowę, a szkoda.
Po tym wszystkim musiałem się nieco odstresować. Jazda po ścieżce pożarowej.
Ale los, człowiek wypicowany przed spotkaniem, kupiony nowy krawat (podobno modny, taki jak Kraśko ma), kurtka świeżo z pralni, buty wyczyszczone, samochód tuż po myjni, wszystko zapięte na ostatni guzik, a tu kapeć w kole. Pojechało kilka k ... i pier... Dziecko mi jeszcze czeka do szkoły, a ja zabieram się taki wypicowany za zmianę koła. Śrub nie mogę odkręcić, klucz jeden ukręciłem. Podnośnik do wymiany. Ach szkoda gadać. W końcu się udało. Ale później nerwy, czy zdążę, bo to do Warszawy. Później cholera nie ma gdzie zaparkować. Udało się. Jestem na czas. Ale zupełnie nie skoncentrowany z bolącą głową.
No i chyba położyłem rozmowę, a szkoda.
Po tym wszystkim musiałem się nieco odstresować. Jazda po ścieżce pożarowej.
komentarze
Miałem napisać to samo co Kajman:) ja mam tak często i zawsze dobre rzeczy z takich pechów wychodzą:)
kundello21 - 17:14 środa, 24 marca 2010 | linkuj
Pewnie ta wymarzona już na Ciebie czeka, tylko chwilowo jeszcze o tym nie wiesz:)
Kajman - 08:11 poniedziałek, 15 marca 2010 | linkuj
Patrząc na to co się przydarzyło, to ta praca pewnie nie była dla Ciebie, może los Cię uchronił? Bardzo często tak jest:)))
Kajman - 09:17 niedziela, 14 marca 2010 | linkuj
Komentuj






