Ugryzienie psa
Niedziela, 11 kwietnia 2010 | dodano:11.04.2010
| Dst.: | 4.17 | Off-road: | 3.97 | Czas: | 00:27 | Avg: | 9.27 |
| Vmax: | 20.00 | Temp.: | 12.0 | HRmax: | 175( 92%) | HRavg | 142( 74%) |
| Cal: | 290kcal | ALT: | 66m | Bike: | GT | ||
Dziś miałem nie miłą przygodę. Zawsze nie lubiłem psów, bo wg mnie są głupie i latają za rowerami. Tak też się stało. Jadąc ścieżką leśną nagle z krzaków wyskoczył taki burek - wilczur i cap mnie w nogę. Na szczęście jakoś nie mocno, ale noga boli. Ślad jest. Nogi zginać nie mogę, ponieważ ugryzł mnie pod kolanem. Dlatego tak mało dziś kilometrów. Jak ja nie lubię psów.
Nie mam dobrych wspomnień z psami. Uraz do nich mam od małego, kiedy to też jeden dotkliwie mnie pogryzł. Stąd moja niechęć do psów. I jak do tej pory nie mam powodów, aby moje nastawienie do nich się zmieniło.
Nie mam dobrych wspomnień z psami. Uraz do nich mam od małego, kiedy to też jeden dotkliwie mnie pogryzł. Stąd moja niechęć do psów. I jak do tej pory nie mam powodów, aby moje nastawienie do nich się zmieniło.
komentarze
Kup sobie gaz pieprzowy i woź w kieszonce koszulki na plecach. Mnie raz zaatakował amstaf, na szczęście byłem szybszy i trafiłem go w pysk zanim on odgryzł mi nogę. I jakoś mi nie żal, że zwijał się potem w konwulsjach...najciekawsze, że potem zaatakował mnie z pięściami jego właściciel (że mu niby pieska na stres i przykrości naraziłem). Ponownie byłem szybszy, aczkolwiek użyłem już wtedy tylko własnych kończyn... :)))
Misiacz - 17:27 piątek, 16 kwietnia 2010 | linkuj
Robert w życiu ugryzły mnie, poza moimi, 2 psy. Jeden, bo wetknąłem mu rękę przez ogrodzenie chcąc go pogłaskać, a drugi, którego ratowałem po tym, jak go jakiś idiota potrącił samochodem i odjechał. Przyjmowałem zastrzyki i żyję. A psa, którego uratowałem po wypadku widuję dość często, bo ma go mój wujek.
Nie, nie masz pozwolić mu się ugryźć. Słuchaj, jak dla mnie, po tym co piszesz, to możesz nawet nauczyć się latać i odfruwać im sprzed mord...
Uogólniając wszystko popełniasz straszny błąd, bo tak samo jak zdarzają się głupie psy, zdarzają się głupi ludzie. Tylko ludzie mają rozum żeby się zastanowić zanim coś zrobią, a psy działają instynktownie.
Jak dla mnie to koniec tego tematu, bo widzę, że do niczego nie dojdziemy.
Pozdrawiam i życzę bezproblemowych kontaktów ze zwierzętami ogólnie... siwy-zgr - 15:41 środa, 14 kwietnia 2010 | linkuj
Nie, nie masz pozwolić mu się ugryźć. Słuchaj, jak dla mnie, po tym co piszesz, to możesz nawet nauczyć się latać i odfruwać im sprzed mord...
Uogólniając wszystko popełniasz straszny błąd, bo tak samo jak zdarzają się głupie psy, zdarzają się głupi ludzie. Tylko ludzie mają rozum żeby się zastanowić zanim coś zrobią, a psy działają instynktownie.
Jak dla mnie to koniec tego tematu, bo widzę, że do niczego nie dojdziemy.
Pozdrawiam i życzę bezproblemowych kontaktów ze zwierzętami ogólnie... siwy-zgr - 15:41 środa, 14 kwietnia 2010 | linkuj
Czytac sie nie da tego co wypisujecie. Psy gonią rowerzystów czy biegaczy nie dlatego, że są agresywne tylko dlatego, że bronią swojego terenu.
Wezcie sie ogarnijcie i poczytajcie troche informacji, chociaz w internecie, bo o zaglądanie do gazet, nota bene rowerowych, już was prosić nie chcę.
Owszem, zdarzają się psy, które mają głupich właścicieli, ale mówienie, że wszystkie psy są głupie, to jak powiedzenie, ze wszyscy kierowcy są idiotami i chca potrącić rowerzystów.
Wezcie sie troche zastanówcie... siwy-zgr - 16:54 wtorek, 13 kwietnia 2010 | linkuj
Wezcie sie ogarnijcie i poczytajcie troche informacji, chociaz w internecie, bo o zaglądanie do gazet, nota bene rowerowych, już was prosić nie chcę.
Owszem, zdarzają się psy, które mają głupich właścicieli, ale mówienie, że wszystkie psy są głupie, to jak powiedzenie, ze wszyscy kierowcy są idiotami i chca potrącić rowerzystów.
Wezcie sie troche zastanówcie... siwy-zgr - 16:54 wtorek, 13 kwietnia 2010 | linkuj
Robert w pełni Cię rozumiem i współczuję.
siwy-zgr moim zdaniem to ty wypisujesz straszne pierdoły. Robert napisał, że nie lubi psów i ma do tego prawo. Jak napisze, że nie lubi pomidorowej a Ty będziesz ją uwielbiał to też napiszesz, żeby poczytał rady specjalistów jaka jest ważna w żywieniu?
Z moich znajomych biegaczy i rowerzystów, każdy ma jakieś negatywne doświadczenia z psami - od poszarpanych spodni po połamane kości i wstrząs mózgu.
Powiedz mi jakie są rady specjalistów dla mojego kolegi, któremu duży pies wyskoczył z krzaków pod przednie koło na zjeździe przy szybkości 40 km./h ? żeby nauczył się latać?
Ja osobiście nie mam nic do psów, to na prawdę potrafią być wspaniałe zwierzęta i przyjaciele człowieka. Piszę to choć zostałem kiedyś pogryziony i wiele razy byłem łapany za nogawkę. Ja nie lubię i boję się nieodpowiedzialnych właścicieli psów.
Większość "przypadków" to wina głupoty właścicieli. Uwielbiam sytuację gdy biegnę, a z naprzeciwka pędzi do mnie szczekający pies celując w nogawkę a właściciel woła, "niech Pan biegnie, on nie ugryzie", po czym przez kilkadziesiąt metrów pies usiłuje mnie złapać za kostkę, a właściciel po prostu patrzy i nawet go nie zawoła. Czasem nawet patrzy z dumą jak jego pupil świetnie sobie radzi.
Natury psów się nie zmieni , oby właściciele byli bardziej odpowiedzialni. Zenek - 08:22 poniedziałek, 12 kwietnia 2010 | linkuj
siwy-zgr moim zdaniem to ty wypisujesz straszne pierdoły. Robert napisał, że nie lubi psów i ma do tego prawo. Jak napisze, że nie lubi pomidorowej a Ty będziesz ją uwielbiał to też napiszesz, żeby poczytał rady specjalistów jaka jest ważna w żywieniu?
Z moich znajomych biegaczy i rowerzystów, każdy ma jakieś negatywne doświadczenia z psami - od poszarpanych spodni po połamane kości i wstrząs mózgu.
Powiedz mi jakie są rady specjalistów dla mojego kolegi, któremu duży pies wyskoczył z krzaków pod przednie koło na zjeździe przy szybkości 40 km./h ? żeby nauczył się latać?
Ja osobiście nie mam nic do psów, to na prawdę potrafią być wspaniałe zwierzęta i przyjaciele człowieka. Piszę to choć zostałem kiedyś pogryziony i wiele razy byłem łapany za nogawkę. Ja nie lubię i boję się nieodpowiedzialnych właścicieli psów.
Większość "przypadków" to wina głupoty właścicieli. Uwielbiam sytuację gdy biegnę, a z naprzeciwka pędzi do mnie szczekający pies celując w nogawkę a właściciel woła, "niech Pan biegnie, on nie ugryzie", po czym przez kilkadziesiąt metrów pies usiłuje mnie złapać za kostkę, a właściciel po prostu patrzy i nawet go nie zawoła. Czasem nawet patrzy z dumą jak jego pupil świetnie sobie radzi.
Natury psów się nie zmieni , oby właściciele byli bardziej odpowiedzialni. Zenek - 08:22 poniedziałek, 12 kwietnia 2010 | linkuj
Jak na 40 letniego faceta to straszne pierdoły wypisujesz o psach. Od każdej reguły są wyjątki. Jakby Ci jakiś psi ratownik życie uratował w górach albo gdzie indziej to byś inaczej śpiewał.
Na drugi raz poczytaj jak należy się zachować w takiej sytuacji i zastosuj się do rad specjalistów.
Pozdrawiam i życzę zdrowia. siwy-zgr - 19:19 niedziela, 11 kwietnia 2010 | linkuj
Komentuj
Na drugi raz poczytaj jak należy się zachować w takiej sytuacji i zastosuj się do rad specjalistów.
Pozdrawiam i życzę zdrowia. siwy-zgr - 19:19 niedziela, 11 kwietnia 2010 | linkuj






