Zamiast maratonu
Niedziela, 25 kwietnia 2010 | dodano:25.04.2010
| Dst.: | 20.73 | Off-road: | 20.53 | Czas: | 01:32 | Avg: | 13.52 |
| Vmax: | 47.00 | Temp.: | 13.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 144( 75%) |
| Cal: | 1076kcal | ALT: | 253m | Bike: | GT | ||
Dziś niedaleko mojego miasta odbywał się pierwszy z cyklu maratonów w ramach Świętokrzyskiej Ligi Rowerowej. Ja niestety nie mogłem uczestniczyć, więc postanowiłem zrobić sobie taką namiastkę maratonu.
Wybrałem się również w teren. Jednak niestety w niektóre drogi nie dało się wjechać, ponieważ były strasznie zdewastowane przez sprzęt leśny. Nie raz musiałem przenosić rower przez gałęzie. No ale udało się nieco pokręcić po okolicznych lasach.
No i tym razem pojechałem nieco dalej w "dzicz" tam, gdzie nie ma ludzi z ich g... psami, które gryzą. Po moich ostatnich przygodach wolałem nie kusić ponownie losu.
Wybrałem się również w teren. Jednak niestety w niektóre drogi nie dało się wjechać, ponieważ były strasznie zdewastowane przez sprzęt leśny. Nie raz musiałem przenosić rower przez gałęzie. No ale udało się nieco pokręcić po okolicznych lasach.
No i tym razem pojechałem nieco dalej w "dzicz" tam, gdzie nie ma ludzi z ich g... psami, które gryzą. Po moich ostatnich przygodach wolałem nie kusić ponownie losu.






