Buspas
Piątek, 27 sierpnia 2010 | dodano:27.08.2010
| Dst.: | 16.89 | Off-road: | 2.38 | Czas: | 00:46 | Avg: | 22.03 |
| Vmax: | 33.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 76m | Bike: | GT | ||
Wczoraj zmuszony byłem wracać do domu jedną z bardziej ruchliwych ulic w moim mieście: ul. Warszawską. Oczywiście ścieżki rowerowej nie uświadczy, więc trzeba było jechać ulicą. No ale teraz od niedawna wyznaczyli buspas, więc tylko dla autobusów i taxi.
No i tak jechałem tym buspasem, ale zacząłem się zastanawiać, czy ja mogę tak jechać. Bo tak, buspasy niby są tylko dla autobusów, więc teoretycznie nie powinienem tędy jechać. No ale teraz tak, pojadę normalnie, czyli prawie środkiem, to nie dość, że z prawej strony rozjadą mnie autobusy, to z lewej cała reszta samochodów osobowych. I tak źle, i tak nie dobrze.
Efektem było to, że tak "ścigałem" się z jednym autobusem. Jak zajeżdżał na przystanki, to ja mu odchodziłem, ale mijał mnie na światłach. Dopiero później nieco zwolniłem i odpuściłem, więc mogłem sobie już dalej jechać niemalże spokojnie, bowiem na szczęście nie jechał żaden kolejny.
No a dziś, to dla mnie próba charakteru, ponieważ po raz pierwszy przyszło mi jechać do pracy w deszczu. Myślałem, że uda się tego uniknąć, ale wychodzę z domu, a tu zaczyna padać. Więc szybki przepak, i w drogę. Na szczęście już wczoraj nieco przygotowałem się na wersję deszczową dzisiejszego dnia, a więc założyłem błotniki, aby się za mocno nie uchlapać. Zobaczymy jak będzie z powrotem. Niby żona chce po mnie przyjechać, ale odmówiłem, w końcu nie jestem mięczak.
Po pracy na szczęście uniknąłem deszczu. No ale jedynym może pozytywnym skutkiem tej dzisiejszej pogody jest fakt, że przyszła pora na czyszczenie sprzętu, bowiem przez 2 tygodnie codziennego użytkowania, plus dzisiejszy deszcz, negatywnie wpłynęły na układ napędowy. Konieczne jest czyszczenie.
No i tak jechałem tym buspasem, ale zacząłem się zastanawiać, czy ja mogę tak jechać. Bo tak, buspasy niby są tylko dla autobusów, więc teoretycznie nie powinienem tędy jechać. No ale teraz tak, pojadę normalnie, czyli prawie środkiem, to nie dość, że z prawej strony rozjadą mnie autobusy, to z lewej cała reszta samochodów osobowych. I tak źle, i tak nie dobrze.
Efektem było to, że tak "ścigałem" się z jednym autobusem. Jak zajeżdżał na przystanki, to ja mu odchodziłem, ale mijał mnie na światłach. Dopiero później nieco zwolniłem i odpuściłem, więc mogłem sobie już dalej jechać niemalże spokojnie, bowiem na szczęście nie jechał żaden kolejny.
No a dziś, to dla mnie próba charakteru, ponieważ po raz pierwszy przyszło mi jechać do pracy w deszczu. Myślałem, że uda się tego uniknąć, ale wychodzę z domu, a tu zaczyna padać. Więc szybki przepak, i w drogę. Na szczęście już wczoraj nieco przygotowałem się na wersję deszczową dzisiejszego dnia, a więc założyłem błotniki, aby się za mocno nie uchlapać. Zobaczymy jak będzie z powrotem. Niby żona chce po mnie przyjechać, ale odmówiłem, w końcu nie jestem mięczak.
Po pracy na szczęście uniknąłem deszczu. No ale jedynym może pozytywnym skutkiem tej dzisiejszej pogody jest fakt, że przyszła pora na czyszczenie sprzętu, bowiem przez 2 tygodnie codziennego użytkowania, plus dzisiejszy deszcz, negatywnie wpłynęły na układ napędowy. Konieczne jest czyszczenie.
komentarze
W deszczu to jest hardkor, ale trzeba mieć dobre ciuchy:)
kundello21 - 17:54 piątek, 27 sierpnia 2010 | linkuj
Komentuj
kundello21 - 17:54 piątek, 27 sierpnia 2010 | linkuj






