Praca-dom
Środa, 8 września 2010 | dodano:08.09.2010
| Dst.: | 23.61 | Off-road: | 4.39 | Czas: | 01:03 | Avg: | 22.49 |
| Vmax: | 38.50 | Temp.: | 19.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 109m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień do pracy. Dziś mglisto i jakoś tak nie ciekawie. Ale wydawało mi się, jakby było cieplej. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie się zaopatrzyć w jakieś lampki.
Po pracy tym razem nie do domu, ponieważ pojechałem do blacharza odebrać samochód po konserwacji. A więc tym samym kończą się moje dojazdy do pracy rowerkiem. No być może jeszcze będzie okazja, jak chłopaka nie będę musiał zawozić do szkoły. Ale to będzie raczej okazjonalnie.
Tak więc fajnie się jeździło mimo, iż głównie jeździłem prawie tymi samymi ścieżkami. Ale jakoś nie znudziło mi się to, czego się obawiałem. Oczywiście były momenty, że miałem takie przemyślenia, że może dziś nie, bo jakoś mi się nie chce. Ale udało się to zwalczyć. I pewnie dalej bym jeździł do pracy, gdyby nie szkoła syna. No trudno. I tak dzięki temu podreperowałem nieco swoje roczne statystyki.
A teraz przerwa, zresztą nawet dobrze, ponieważ będzie okazja na odpoczynek, szczególnie dla stopy, która mnie pobolewa nieznacznie. Może to już zmęczenie materiału?
Jednak codzienna jazda wymaga sporej dyscypliny i samozaparcia. Owszem, fajnie jeździ się w ciepełku i słoneczku. Ale jak już przychodzi jesienna aura, wiatr, deszcz, to potrzeba się na prawdę zmobilizować, aby wyjść na rower. Ale warto, ponieważ człowiek przynajmniej się porusza, a nie siedzi ciągle na tyłku.
Po pracy tym razem nie do domu, ponieważ pojechałem do blacharza odebrać samochód po konserwacji. A więc tym samym kończą się moje dojazdy do pracy rowerkiem. No być może jeszcze będzie okazja, jak chłopaka nie będę musiał zawozić do szkoły. Ale to będzie raczej okazjonalnie.
Tak więc fajnie się jeździło mimo, iż głównie jeździłem prawie tymi samymi ścieżkami. Ale jakoś nie znudziło mi się to, czego się obawiałem. Oczywiście były momenty, że miałem takie przemyślenia, że może dziś nie, bo jakoś mi się nie chce. Ale udało się to zwalczyć. I pewnie dalej bym jeździł do pracy, gdyby nie szkoła syna. No trudno. I tak dzięki temu podreperowałem nieco swoje roczne statystyki.
A teraz przerwa, zresztą nawet dobrze, ponieważ będzie okazja na odpoczynek, szczególnie dla stopy, która mnie pobolewa nieznacznie. Może to już zmęczenie materiału?
Jednak codzienna jazda wymaga sporej dyscypliny i samozaparcia. Owszem, fajnie jeździ się w ciepełku i słoneczku. Ale jak już przychodzi jesienna aura, wiatr, deszcz, to potrzeba się na prawdę zmobilizować, aby wyjść na rower. Ale warto, ponieważ człowiek przynajmniej się porusza, a nie siedzi ciągle na tyłku.
komentarze
Rowerzyści mają ciało o 10 lat młodsze od ludzi w tym samym wieku:D
kundello21 - 20:55 czwartek, 9 września 2010 | linkuj
Komentuj






