BPS przed Odyseją
Wtorek, 21 września 2010 | dodano:22.09.2010Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 27.43 | Off-road: | 2.69 | Czas: | 01:17 | Avg: | 21.37 |
| Vmax: | 53.00 | Temp.: | 11.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 265m | Bike: | GT | ||
Oczywiście za dużo powiedziane, że to BPS (czyli Bezpośrednie Przygotowanie Startowe). Na 10 dni przed imprezą można tylko pomarzyć o prawidłowym przygotowaniu. No cóż, ale jak się ostatni raz siedziało w siodle prawie 2 tygodnie temu, więc koniecznością było zorganizowanie wspólnego treningu.
Trasa dziś wiodła przez, jak zwykle przez podjazd w Dąbrowie - 16% nachylenia, a dalej Wiśniówka i Zagnańsk. Pokonaliśmy go w dość żwawo. Każdy naciskał ile się da. No ale to tylko 27 km. No a gdzie jeszcze 100, które trzeba będzie pokonać na Odysei? Cóż, zobaczymy jak to wyjdzie.
Jeśli ktoś by jeszcze nie wiedział o co chodzi, to szczegóły są tutaj. Można nawet jeszcze się zgłosić.
Zapomniałbym jeszcze dopisać, że tym samym powróciliśmy do dobrych praktyk z okresu wiosennego tego roku, czyli wspólnej jazdy wieczorno - nocnej, a dziś to nawet przy pięknym blasku księżyca.
Chciałem jeszcze podziękować swojemu koledze za wyrozumiałość i zrozumienie mojej chwilowej niedyspozycji tego wieczoru.
He, sprawdziłem właśnie, że jeszcze 66 km i pęknie mi 20.000 km (od 1994 r. kiedy to zakupiłem pierwszy licznik elektroniczny). Trzeba będzie zacząć mrozić szampana.
Trasa dziś wiodła przez, jak zwykle przez podjazd w Dąbrowie - 16% nachylenia, a dalej Wiśniówka i Zagnańsk. Pokonaliśmy go w dość żwawo. Każdy naciskał ile się da. No ale to tylko 27 km. No a gdzie jeszcze 100, które trzeba będzie pokonać na Odysei? Cóż, zobaczymy jak to wyjdzie.
Jeśli ktoś by jeszcze nie wiedział o co chodzi, to szczegóły są tutaj. Można nawet jeszcze się zgłosić.
Zapomniałbym jeszcze dopisać, że tym samym powróciliśmy do dobrych praktyk z okresu wiosennego tego roku, czyli wspólnej jazdy wieczorno - nocnej, a dziś to nawet przy pięknym blasku księżyca.
Chciałem jeszcze podziękować swojemu koledze za wyrozumiałość i zrozumienie mojej chwilowej niedyspozycji tego wieczoru.
He, sprawdziłem właśnie, że jeszcze 66 km i pęknie mi 20.000 km (od 1994 r. kiedy to zakupiłem pierwszy licznik elektroniczny). Trzeba będzie zacząć mrozić szampana.
komentarze
Jechałem cały czas droga wojewódzką 745 aż do trasy K-73,której przeciąłem i wjechałem na obrzeża Kielc.Może i masz rację,nie znam dobrze tych okolic,może i minąłem te górki.O MP słyszałem,że tu się odbywały,szczerze chciałem zobaczyć te górki,więc tam pojechałem.Niestety się pomyliłem,dzięki za wyprowadzenie mnie z błędu.Może jeszcze kiedyś........
VSV83 - 13:53 środa, 22 września 2010 | linkuj
Dzięki za zaproszenie,pewnie nie raz wrócę w świętokrzyskie.W Masłowie w niedzielę pomimo wczesnej pory mijałem sporo rowerzystów.Przyznam się,że spodziewałem się bardziej wymagającej trasy na tym odcinku.A tu w porównaniu z drogą na Odrowąż jest płasko jak po stole!Ale ogólnie gid,ładna okolica.
VSV83 - 11:52 środa, 22 września 2010 | linkuj
Komentuj






