Rower na kołek?
Niedziela, 10 października 2010 | dodano:10.10.2010
| Dst.: | 23.42 | Off-road: | 1.89 | Czas: | 01:15 | Avg: | 18.74 |
| Vmax: | 35.00 | Temp.: | 14.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 164m | Bike: | GT | ||
Pierwsze wyjście po sporej dawce ostrego kręcenia, czyli po Odysei Jesiennej / Rożnowskiej (relacja tutaj). Głównie chodziło mi o rozruszanie kości, a szczególnie kolana, które to stłukłem na kamieniu podczas wspomnianej Odysei.
Początkowo jechałem spokojnie, bo ... jakoś tak ciężko mi się jechało. Mój kolega z ekipy tym razem jeszcze bardziej by na mnie "psioczył", że słabo jadę. Ale nie chciałem szarżować. Zresztą, po co. Teraz to już można jeździć be żadnej presji. Bez potrzeby treningu, bez potrzeby szlifowania formy, bez potrzeby zdobywania kolejnych kilometrów. Fajnie tak.
Dlatego też mogłem pozwolić sobie na mały rekonesans i sprawdzenie przebiegu drogi w kierunku Skarżyska. A teraz info do mojego kumpla Zenka. Otóż nie da się dojechać tam, gdzie kiedyś planowaliśmy. Można jedynie dostać się w Barczy do początku żółtego szlaku, który biegnie przez właśnie Górę Barczę, do Klonowa. Jednak jest to tylko szlak terenowy. Więc na jazdę nocną się nie nadaje. Ale możemy kiedyś tam podjechać i tylko zobaczyć sam początek.
W drodze powrotnej miałem lekki podjazd. Niezbyt długi. Zresztą, teraz wszystkie podjazdy w mojej okolicy są niczym, w porównaniu do tych, które tydzień temu pokonywałem. Jednak po swobodnym kręceniu zacząłem odczuwać lekki ból w stłuczonym kolanie. Szczerze mówiąc, to zaniepokoiło mnie to, ponieważ nie wiem co to oznacza. Czy to efekt jeszcze zmęczenia, czy to efekt stłuczenia i coś poważnego. Czyżby trzeba było powiesić rower na kołku? Oby nie. Zobaczymy, co będzie dalej. Obserwacje będą jeszcze prowadzone.
Zapomniałem dodać, że pogoda była dziś wspaniała. Słońce i lekki tylko wiatr. Super. Oby taka się długo utrzymała.
Początkowo jechałem spokojnie, bo ... jakoś tak ciężko mi się jechało. Mój kolega z ekipy tym razem jeszcze bardziej by na mnie "psioczył", że słabo jadę. Ale nie chciałem szarżować. Zresztą, po co. Teraz to już można jeździć be żadnej presji. Bez potrzeby treningu, bez potrzeby szlifowania formy, bez potrzeby zdobywania kolejnych kilometrów. Fajnie tak.
Dlatego też mogłem pozwolić sobie na mały rekonesans i sprawdzenie przebiegu drogi w kierunku Skarżyska. A teraz info do mojego kumpla Zenka. Otóż nie da się dojechać tam, gdzie kiedyś planowaliśmy. Można jedynie dostać się w Barczy do początku żółtego szlaku, który biegnie przez właśnie Górę Barczę, do Klonowa. Jednak jest to tylko szlak terenowy. Więc na jazdę nocną się nie nadaje. Ale możemy kiedyś tam podjechać i tylko zobaczyć sam początek.
W drodze powrotnej miałem lekki podjazd. Niezbyt długi. Zresztą, teraz wszystkie podjazdy w mojej okolicy są niczym, w porównaniu do tych, które tydzień temu pokonywałem. Jednak po swobodnym kręceniu zacząłem odczuwać lekki ból w stłuczonym kolanie. Szczerze mówiąc, to zaniepokoiło mnie to, ponieważ nie wiem co to oznacza. Czy to efekt jeszcze zmęczenia, czy to efekt stłuczenia i coś poważnego. Czyżby trzeba było powiesić rower na kołku? Oby nie. Zobaczymy, co będzie dalej. Obserwacje będą jeszcze prowadzone.
Zapomniałem dodać, że pogoda była dziś wspaniała. Słońce i lekki tylko wiatr. Super. Oby taka się długo utrzymała.






