Bez presji
Niedziela, 24 października 2010 | dodano:26.10.2010
| Dst.: | 9.79 | Off-road: | 9.19 | Czas: | 01:02 | Avg: | 9.47 |
| Vmax: | 25.00 | Temp.: | 9.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 98m | Bike: | GT | ||
Jako, że rok powoli się kończy, to i nie ma już żadnej presji na wynik, na trening, na siłę czy wytrzymałość. Nie ma presji już na kilometry, ponieważ wyjdzie, ile wyjdzie. Na rekord się nie zanosi, a nawet i na jakiś konkret. Tak więc postanowiłem leniwie pokręcić po lesie i terenie. A ponieważ pogoda sprzyjała, to z ochotą wybrałem się na swoje, dawno już nie odwiedzane szlaki.
Ku mojemu zaskoczeniu, zdziwieniu i zdenerwowaniu, moje ścieżki okazały się nie przejezdne. Wycinka drzew i pozostałości po tym, oraz głównie po sprzęcie leśnym, nie pozwoliły na swobodną jazdę. Więcej było noszenia i chodzenia, niż samej jazdy. Szkoda wielka, ponieważ miałem bardzo fajną trasę wytyczoną w lesie.
Chciałem przejechać wzdłuż obwodnicy miasta, ale też lipa. Okazuje się, że zaczęli chyba już budowę drugiej nitki, bo droga gruntowa wzdłuż drogi, nie istnieje. Rozkopane. Tak więc czasu na jazdę było więcej, ale samej jazdy było mniej.
Jesień w lesie jest piękna. Niestety jak zwykle zapomniałem o aparacie. Następnym razem.
Ku mojemu zaskoczeniu, zdziwieniu i zdenerwowaniu, moje ścieżki okazały się nie przejezdne. Wycinka drzew i pozostałości po tym, oraz głównie po sprzęcie leśnym, nie pozwoliły na swobodną jazdę. Więcej było noszenia i chodzenia, niż samej jazdy. Szkoda wielka, ponieważ miałem bardzo fajną trasę wytyczoną w lesie.
Chciałem przejechać wzdłuż obwodnicy miasta, ale też lipa. Okazuje się, że zaczęli chyba już budowę drugiej nitki, bo droga gruntowa wzdłuż drogi, nie istnieje. Rozkopane. Tak więc czasu na jazdę było więcej, ale samej jazdy było mniej.
Jesień w lesie jest piękna. Niestety jak zwykle zapomniałem o aparacie. Następnym razem.






