Jazda po lesie
Sobota, 19 lutego 2011 | dodano:22.02.2011
| Dst.: | 15.81 | Off-road: | 9.12 | Czas: | 01:29 | Avg: | 10.66 |
| Vmax: | 26.50 | Temp.: | -5.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 152m | Bike: | GT | ||
Korzystając z okazji wyszedłem na rowerek do pobliskiego lasu na tradycyjne "moje" ulubione trasy. Chciałem sobie pojeździć bezsensownie po jednej drodze pożarowej, ale akurat spacerowała jakaś paniusia z pieskami, a co przy mojej awersji do tych stworzeń, zmuszony byłem pojechać w las.
Fajnie się jechało, momentami dość niepewnie. A to ze względu na fakt, że jechało się po lodzie, który momentami trzaskał i nie wiadomo było, czy i kiedy pęknie. Jednak okazało się, że wcześniej mróz musiał być na tyle spory, że wszystko wytrzymało.

Muszę również zaznaczyć, że część z tej trasy należy do wspólnej jazdy z moim synem. Pierwsza w tym roku. On zachwycony, ponieważ po raz pierwszy jeździł w zimie i po śniegu. Niezłe robił drifty tylnym kołem. Stąd taka moja niska średnia.
Fajnie się jechało, momentami dość niepewnie. A to ze względu na fakt, że jechało się po lodzie, który momentami trzaskał i nie wiadomo było, czy i kiedy pęknie. Jednak okazało się, że wcześniej mróz musiał być na tyle spory, że wszystko wytrzymało.

Zjazd leśną przecinką.© Robert
Muszę również zaznaczyć, że część z tej trasy należy do wspólnej jazdy z moim synem. Pierwsza w tym roku. On zachwycony, ponieważ po raz pierwszy jeździł w zimie i po śniegu. Niezłe robił drifty tylnym kołem. Stąd taka moja niska średnia.






