Praca-dom
Piątek, 11 marca 2011 | dodano:11.03.2011
| Dst.: | 19.13 | Off-road: | 1.66 | Czas: | 01:07 | Avg: | 17.13 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | 8.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 104m | Bike: | GT | ||
Korzystając z okazji, że żona na urlopie, postanowiłem dziś do pracy przyjechać na rowerku. Musiałem się "bić" ze sobą, ponieważ z jednej strony (jak zawsze) ciągnie mnie na rower, ale z drugiej to jakoś zawsze "ktoś" mi za uchem krzyczy: e, nie wygłupiaj się, zimno, może padać, wiatr silny, tak mereziato jest.
Często z tego boju wychodzę przegrany i rezygnuję, czego później żałuję. Dziś się nie dałem i mimo faktycznie nie najlepszej pogody przyjechałem do pracy. A w pracy, już na nikim to nie robi wrażenia. Wiedzą, że z "nienormalnymi" o tych sprawach się nie rozmawia.
Tak więc pojechałem sobie ścieżką elegancko, powolutku, tak aby zdążyć na czas. Miejscami musiałem uważać na lód, aby przykładowo nie wpaść do zalewu.
A po pracy nieco dłuższą drogą spokojnie dojechałem do domu. Wcześniej "usprawiedliwiłem się" u żony, że nieco później będę niż zwykle.
Często z tego boju wychodzę przegrany i rezygnuję, czego później żałuję. Dziś się nie dałem i mimo faktycznie nie najlepszej pogody przyjechałem do pracy. A w pracy, już na nikim to nie robi wrażenia. Wiedzą, że z "nienormalnymi" o tych sprawach się nie rozmawia.
Tak więc pojechałem sobie ścieżką elegancko, powolutku, tak aby zdążyć na czas. Miejscami musiałem uważać na lód, aby przykładowo nie wpaść do zalewu.
A po pracy nieco dłuższą drogą spokojnie dojechałem do domu. Wcześniej "usprawiedliwiłem się" u żony, że nieco później będę niż zwykle.
komentarze
Coś w temacie http://www.napieraj.pl/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=433
Zenek - 15:23 piątek, 11 marca 2011 | linkuj
Komentuj






