Wciąganie
Sobota, 14 maja 2011 | dodano:16.05.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 37.67 | Off-road: | 6.17 | Czas: | 02:11 | Avg: | 17.25 |
| Vmax: | 43.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 370m | Bike: | GT | ||
Aby mieć później dobrze, to trzeba sobie na to zapracować. Jednego syna udało mi się z powodzeniem zachęcić do jazdy na rowerze. Teraz staram się drugie w to "wrobić". Tak więc w sobotnie przedpołudnie wybraliśmy się razem, we trójkę, na wspólną wycieczkę po okolicach. A konkretnie na lody do marketu, później fajną ścieżką rowerową nad zalew, a później do domciu. Dłużej się nie dało, ponieważ jeden syn na rowerze miał już lekko dość. A i drugi w foteliku zaczynał się już kręcić.
Wciąganie nie może być na siłę.
Kiedy starszy odpoczywał, a młodszy spał - to wyszedłem jeszcze na konkretną jazdę. Już wcześniej upatrzyłem sobie fragment zamkniętej trasy, gdzie nie ma samochodów, jest pusto. Jest lekki podjazd, więc jest gdzie trenować. Tym razem zapuściłem muzykę i kręciłem w kółko. Prawie jak na trenażerze, choć nigdy na czymś taki nie "jeździłem". Ale fajnie, było. Szczególnie, jak już jeździło się na krótko. Oby dalej tak pogoda dopisała.
Wciąganie nie może być na siłę.
Kiedy starszy odpoczywał, a młodszy spał - to wyszedłem jeszcze na konkretną jazdę. Już wcześniej upatrzyłem sobie fragment zamkniętej trasy, gdzie nie ma samochodów, jest pusto. Jest lekki podjazd, więc jest gdzie trenować. Tym razem zapuściłem muzykę i kręciłem w kółko. Prawie jak na trenażerze, choć nigdy na czymś taki nie "jeździłem". Ale fajnie, było. Szczególnie, jak już jeździło się na krótko. Oby dalej tak pogoda dopisała.






