"Sam na sam" z Mają
Sobota, 18 czerwca 2011 | dodano:20.06.2011
| Dst.: | 24.96 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:57 | Avg: | 12.80 |
| Vmax: | 37.00 | Temp.: | 30.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 190m | Bike: | GT | ||
Oczywiście, że z Mają Włoszczowską - naszą Mistrzynią Świata.
"Sam na sam", to oczywiście duża przesada. A jak już to nawet nie ja, ale mój syn. Z okazji finału akcji "Polska na rowery" zorganizowany był przejazd z rynku naszego miasta na tereny, gdzie odbywały się Mistrzostwa Polski w MTB. Pojawiła się oczywiście Maja Włoszczowska, jako patronka akcji, wraz w całą kobiecą reprezentacją Polski i tą ładniejszą część ekipy CCC.
Po oficjalnych przemówieniach, przywitaniu, była okazja na zrobienie sobie zdjęcia z mistrzynią, a nawet chwilę rozmowy, jaką to właśnie miał zaszczyt przeprowadzić mój syn.
Przy okazji zdjęcia, Maja przywitała się, zapytała o imię syna, jak również wyraziła swój zachwyt na temat posiadanych przez niego rękawiczek rowerowych.
Tak więc to była ta chwila "sam na sam".

Dodam jeszcze, że później syn wziął udział w zawodach rowerowych po dość trudnej trasie, ze względu na sporą ilość piachu. Poradził sobie świetnie. Zdobył II miejsce. Może i byłoby zwycięstwo, ponieważ bardzo dobrze wystartował, jako pierwszy. Jednak na jednym z zakrętów zrobił błąd, ponieważ za bardzo wyjechał i to wykorzystał rywal. Ale później dzielnie go gonił, we dwóch zyskali przewagę, gdzie spokojnie później dowiózł drugie miejsce. Zachwyt oczywiście przeogromny, ponieważ było podium, nagrody, oklaski i fanfary "We Are The Champions" Queen'u.

"Sam na sam", to oczywiście duża przesada. A jak już to nawet nie ja, ale mój syn. Z okazji finału akcji "Polska na rowery" zorganizowany był przejazd z rynku naszego miasta na tereny, gdzie odbywały się Mistrzostwa Polski w MTB. Pojawiła się oczywiście Maja Włoszczowska, jako patronka akcji, wraz w całą kobiecą reprezentacją Polski i tą ładniejszą część ekipy CCC.
Po oficjalnych przemówieniach, przywitaniu, była okazja na zrobienie sobie zdjęcia z mistrzynią, a nawet chwilę rozmowy, jaką to właśnie miał zaszczyt przeprowadzić mój syn.
Przy okazji zdjęcia, Maja przywitała się, zapytała o imię syna, jak również wyraziła swój zachwyt na temat posiadanych przez niego rękawiczek rowerowych.
Tak więc to była ta chwila "sam na sam".

"Sam na sam" z Mają.© Robert
Dodam jeszcze, że później syn wziął udział w zawodach rowerowych po dość trudnej trasie, ze względu na sporą ilość piachu. Poradził sobie świetnie. Zdobył II miejsce. Może i byłoby zwycięstwo, ponieważ bardzo dobrze wystartował, jako pierwszy. Jednak na jednym z zakrętów zrobił błąd, ponieważ za bardzo wyjechał i to wykorzystał rywal. Ale później dzielnie go gonił, we dwóch zyskali przewagę, gdzie spokojnie później dowiózł drugie miejsce. Zachwyt oczywiście przeogromny, ponieważ było podium, nagrody, oklaski i fanfary "We Are The Champions" Queen'u.

"Słynne" rękawiczki.© Robert

Pierwsze podium.© Robert
komentarze
Zazdroszczę takiego syna:)
Maja też pewnie zazdrościła, ale nic nie powiedziała;)
Będą z niego ludzie hehehe:D kundello21 - 08:12 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj
Komentuj
Maja też pewnie zazdrościła, ale nic nie powiedziała;)
Będą z niego ludzie hehehe:D kundello21 - 08:12 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj






