Poczuć Maję
Czwartek, 23 czerwca 2011 | dodano:25.06.2011
| Dst.: | 24.82 | Off-road: | 5.28 | Czas: | 01:20 | Avg: | 18.62 |
| Vmax: | 38.00 | Temp.: | 20.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 147( 77%) |
| Cal: | 903kcal | ALT: | 243m | Bike: | GT | ||
Zatęskniło mi się za prawdziwą jazdą terenową. Ostatnio bowiem, to tylko jazda z synami po ścieżkach rowerowych lub chodnikach, lub ze znajomymi głównie po szosie wieczorową porą.
A ponieważ niedawno odbywały się w Kielcach Mistrzostwa Polski z MBT, więc postanowiłem poczuć się jak Maja i inni zawodnicy, którzy startowali na tej ciężkiej trasie. Tak więc nie było co prawda takiej rozgrzewki jak to w CCC, no ale już dojazd i 10 km zrobiły swoje. Strasznie pomarańczowo, ale tak to bywa u CCC.

Kiedy dojechałem mniej więcej znałem trasę, w końcu tereny te są mi dość dobrze znane. Więc na początek niezły podjazd. No nawet dobrze mi szkoło. Jednak chyba musiałem coś pokopać, ponieważ po pewnym czasie zorientowałem się, że nie ma tyle śladów rowerowych, co poprzednio. No a poza tym przewyższenie podjazdu zrobiło się jakoś dziwnie wysokie. Co prawda nie dałem tam rady podjechać i wiedziałem wówczas, że pomyliłem drogę.

Kiedy już dojechałem na szczyt, dalej mniej więc wiedziałem jak jechać, bowiem strasznie było wyjeżdżone. Zatem w dół. Zjazd dość trudny: sporo kamieni, dołki, korzenie. Ale piękny.
Później postanowiłem podjechać jednym podjazdem, który zawsze jest wybierany na podjazdy na skoczni. Dawno tam nie wjeżdżałem, ale udało się. Kolejny zjazd karkołomny, po schodach częściowo.
Ostatni fragment - również odpuściłem. Cóż z pętli ok. 5 km, ja zrobiłem 3 km. I jak Mai pierwsze kółko zajęło ok. 17 min., to mnie większe pół zajęło 21 min. No ale może jeszcze kiedyś postaram się osiągnąć podobny wynik.
A poniżej kilka zdjęć ze startu Mai, które udało mi się wykonać.
Start. Co dziwne, Maja i koleżanki z CCC nie stały w pierwszej linii.

Maja na jednym z podjazdów.

A tym razem na szalonym zjeździe.

Maja na kolejnym podjeździe, nieco bliżej.

Nowa "stara" Mistrzyni Polski podczas pierwszej toalety.
A ponieważ niedawno odbywały się w Kielcach Mistrzostwa Polski z MBT, więc postanowiłem poczuć się jak Maja i inni zawodnicy, którzy startowali na tej ciężkiej trasie. Tak więc nie było co prawda takiej rozgrzewki jak to w CCC, no ale już dojazd i 10 km zrobiły swoje. Strasznie pomarańczowo, ale tak to bywa u CCC.

Rozgrzewka CCC.© Robert
Kiedy dojechałem mniej więcej znałem trasę, w końcu tereny te są mi dość dobrze znane. Więc na początek niezły podjazd. No nawet dobrze mi szkoło. Jednak chyba musiałem coś pokopać, ponieważ po pewnym czasie zorientowałem się, że nie ma tyle śladów rowerowych, co poprzednio. No a poza tym przewyższenie podjazdu zrobiło się jakoś dziwnie wysokie. Co prawda nie dałem tam rady podjechać i wiedziałem wówczas, że pomyliłem drogę.

Nachylenie max 30%.© Robert
Kiedy już dojechałem na szczyt, dalej mniej więc wiedziałem jak jechać, bowiem strasznie było wyjeżdżone. Zatem w dół. Zjazd dość trudny: sporo kamieni, dołki, korzenie. Ale piękny.
Później postanowiłem podjechać jednym podjazdem, który zawsze jest wybierany na podjazdy na skoczni. Dawno tam nie wjeżdżałem, ale udało się. Kolejny zjazd karkołomny, po schodach częściowo.
Ostatni fragment - również odpuściłem. Cóż z pętli ok. 5 km, ja zrobiłem 3 km. I jak Mai pierwsze kółko zajęło ok. 17 min., to mnie większe pół zajęło 21 min. No ale może jeszcze kiedyś postaram się osiągnąć podobny wynik.
A poniżej kilka zdjęć ze startu Mai, które udało mi się wykonać.
Start. Co dziwne, Maja i koleżanki z CCC nie stały w pierwszej linii.

Start Mai.© Robert
Maja na jednym z podjazdów.

Zmagania Mai.© Robert
A tym razem na szalonym zjeździe.

Szalony zjazd Mai.© Robert
Maja na kolejnym podjeździe, nieco bliżej.

Maja z bliska.© Robert
Nowa "stara" Mistrzyni Polski podczas pierwszej toalety.

Czyszczenie Mai.© Robert






