Praca-dom
Piątek, 8 lipca 2011 | dodano:08.07.2011
| Dst.: | 17.65 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 00:51 | Avg: | 20.76 |
| Vmax: | 31.00 | Temp.: | 20.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 219m | Bike: | GT | ||
O poranku do pracy.
Hm, ostatnio bardziej intensywniej przyglądam się temu, co dzieje się w moim mieście, a co związane jest z tematyką rowerową. Jednym z planów jest zamieszczanie na moim blogu zdjęć różnych osób jadących w danym momencie na rowerze. Nie tylko ładne dziewczyny, ale ogólnie - różnych ludzi, młodych, starszych, na sportowo i tych na elegancko. Dziś właśnie udało mi się przyuważyć taką rowerzystkę, jednak pech chciał, że wszelkie urządzenia rejestrujące (telefon, czy aparat) były schowane. A była taka okazja. Chciałem galerię zacząć od jakiegoś ładnego. Nie udało się więc uchwycić tych rozwiewających się na wietrze włosów. A cóż, do pracy mnie trzeba było jechać, bo może dalej potowarzyszyłbym nieznajomej rowerzystce. Trzeba mieć przynajmniej telefon pod ręką.
Jak tak przyglądam się, to zauważam, że nawet spora grupa ludzi gdzieś się przemieszcza na rowerach, czy to do pracy, czy do sklepu, czy może rekreacyjnie z dzieciakami u boku. W sumie to fajnie. I widać, że brakuje ścieżek rowerowych, ponieważ ludzie jeżdżą po chodnikach.
Ale była jazda po pracy. ULEWA MEGA ULEWA Lało niemiłosiernie. Ulicami płynęły rzeki. Wyszedłem chyba w najgorszym momencie. Chciałem uciec jeszcze przez tą burzą, ale nie udało się. Zmoczyło mnie doszczętnie, całe szczęście, że było ciepło i nawet ten deszcz był ciepły. Jak już dojechałem do domu, to przestało padać. Przygoda niesamowita.
Hm, ostatnio bardziej intensywniej przyglądam się temu, co dzieje się w moim mieście, a co związane jest z tematyką rowerową. Jednym z planów jest zamieszczanie na moim blogu zdjęć różnych osób jadących w danym momencie na rowerze. Nie tylko ładne dziewczyny, ale ogólnie - różnych ludzi, młodych, starszych, na sportowo i tych na elegancko. Dziś właśnie udało mi się przyuważyć taką rowerzystkę, jednak pech chciał, że wszelkie urządzenia rejestrujące (telefon, czy aparat) były schowane. A była taka okazja. Chciałem galerię zacząć od jakiegoś ładnego. Nie udało się więc uchwycić tych rozwiewających się na wietrze włosów. A cóż, do pracy mnie trzeba było jechać, bo może dalej potowarzyszyłbym nieznajomej rowerzystce. Trzeba mieć przynajmniej telefon pod ręką.
Jak tak przyglądam się, to zauważam, że nawet spora grupa ludzi gdzieś się przemieszcza na rowerach, czy to do pracy, czy do sklepu, czy może rekreacyjnie z dzieciakami u boku. W sumie to fajnie. I widać, że brakuje ścieżek rowerowych, ponieważ ludzie jeżdżą po chodnikach.
Ale była jazda po pracy. ULEWA MEGA ULEWA Lało niemiłosiernie. Ulicami płynęły rzeki. Wyszedłem chyba w najgorszym momencie. Chciałem uciec jeszcze przez tą burzą, ale nie udało się. Zmoczyło mnie doszczętnie, całe szczęście, że było ciepło i nawet ten deszcz był ciepły. Jak już dojechałem do domu, to przestało padać. Przygoda niesamowita.






