Rajd 6 górek
Wtorek, 23 sierpnia 2011 | dodano:24.08.2011Kategoria Średnia przyjemność, W blasku księżyca
| Dst.: | 36.30 | Off-road: | 0.77 | Czas: | 01:50 | Avg: | 19.80 |
| Vmax: | 60.00 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | 189( 99%) | HRavg | 150( 78%) |
| Cal: | 1327kcal | ALT: | 545m | Bike: | GT | ||
Tak bowiem naszą trasę nazwał mój znajomy, który wymyślił tą trasę.
W sumie nie dość długa, ale chyba za to najlepsze i największe podjazdy zaliczone w okolicy Kielc.
Ponieważ dzień już coraz krótszy, więc o 21.30 jest już ponownie ciemno, można wobec tego zacząć ponownie się umawiać na nocne jazdy. Tak też uczyniliśmy. Trasa fajna, bowiem zawierała najlepsze podjazdy w naszym regionie.
Moja żona jak usłyszała, że wjeżdżaliśmy na te górki, po to tylko, aby na szczycie zawrócić i jechać w dół, stwierdziła, że "to głupota". Hm, no jeśli przyjrzeć się temu z tej drugiej strony, to może i faktycznie tak to wyglądało.
Moja forma, pomimo codziennej jazdy, nie jest jeszcze najlepsza. Nadal lekko odstawałem od znajomych. Wiem, że i tak nie gnali, więc udało mi się tylko "lekko" odstawać. Ale fajnie się jechało. Siłę w nogach czułem, ale jednak męczyłem się szybko. Widać chyba wytrzymałości brak.
Czuję już jednak zmęczenie rowerem, choć tak prawdę mówiąc to po ok. 20 km, zaczęło mi się dobrze jechać. Nawet podjazdy wchodziły.
A trasa to: Dąbrowa-Scholasteria-Ameliówka-Radostowa-Podklonówka-Klonówka (to te tytułowe górki) przez Masłów do domu.
A i jeszcze jeden fakt warty odnotowania. Po raz pierwszy, jak razem z kumplami jeżdżę, to złapaliśmy kapcia, a konkretnie Zenek. Wymiana w świetle lampek - bezcenne.
A drugi fakt, to pobiłem wynik kilometrów z poprzedniego roku.
W sumie nie dość długa, ale chyba za to najlepsze i największe podjazdy zaliczone w okolicy Kielc.
Ponieważ dzień już coraz krótszy, więc o 21.30 jest już ponownie ciemno, można wobec tego zacząć ponownie się umawiać na nocne jazdy. Tak też uczyniliśmy. Trasa fajna, bowiem zawierała najlepsze podjazdy w naszym regionie.
Moja żona jak usłyszała, że wjeżdżaliśmy na te górki, po to tylko, aby na szczycie zawrócić i jechać w dół, stwierdziła, że "to głupota". Hm, no jeśli przyjrzeć się temu z tej drugiej strony, to może i faktycznie tak to wyglądało.
Moja forma, pomimo codziennej jazdy, nie jest jeszcze najlepsza. Nadal lekko odstawałem od znajomych. Wiem, że i tak nie gnali, więc udało mi się tylko "lekko" odstawać. Ale fajnie się jechało. Siłę w nogach czułem, ale jednak męczyłem się szybko. Widać chyba wytrzymałości brak.
Czuję już jednak zmęczenie rowerem, choć tak prawdę mówiąc to po ok. 20 km, zaczęło mi się dobrze jechać. Nawet podjazdy wchodziły.
A trasa to: Dąbrowa-Scholasteria-Ameliówka-Radostowa-Podklonówka-Klonówka (to te tytułowe górki) przez Masłów do domu.
A i jeszcze jeden fakt warty odnotowania. Po raz pierwszy, jak razem z kumplami jeżdżę, to złapaliśmy kapcia, a konkretnie Zenek. Wymiana w świetle lampek - bezcenne.
A drugi fakt, to pobiłem wynik kilometrów z poprzedniego roku.
komentarze
Jak czujesz się zmęczony rowerem to zawsze możemy następnym razem umówić na bieganie ;)
Zenek - 09:09 środa, 24 sierpnia 2011 | linkuj
Komentuj
Zenek - 09:09 środa, 24 sierpnia 2011 | linkuj






