Gierek mnie gonił
Piątek, 23 grudnia 2011 | dodano:23.12.2011
| Dst.: | 18.76 | Off-road: | 2.41 | Czas: | 01:08 | Avg: | 16.55 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | 1.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 129m | Bike: | GT | ||
Dziś rano przed pracą podjechałem do centrum, aby zobaczyć jak to świątecznie jest. Choinki już stoją.
A poza tym jadę sobie ścieżką, a tu nagle goni mnie jakiś burek. Ujada niesamowicie. I słyszę zaraz, jak jakaś paniusia woła: "Gierek, choć tu, Gierek, Gierek, do nogi, zostaw !!". Nie dałem się jednak.
A tu jedna z choinek na Placu Artystów. Jest jeszcze na Rynku, ale zdjęcie wyszło poruszone.

Po pracy pojechałem jeszcze raz na Rynek, tym razem co prawda za dnia, bowiem pracodawca był tak łaskawy, że zwolnił nas wcześniej. Jednak nie robi takiego wrażenia jak wieczorem.

I jakoś dziwnie się dziś wracało, bowiem ostatnio to tylko po ciemku było.
A poza tym jadę sobie ścieżką, a tu nagle goni mnie jakiś burek. Ujada niesamowicie. I słyszę zaraz, jak jakaś paniusia woła: "Gierek, choć tu, Gierek, Gierek, do nogi, zostaw !!". Nie dałem się jednak.
A tu jedna z choinek na Placu Artystów. Jest jeszcze na Rynku, ale zdjęcie wyszło poruszone.

Choinka w Kielcach© Robert
Po pracy pojechałem jeszcze raz na Rynek, tym razem co prawda za dnia, bowiem pracodawca był tak łaskawy, że zwolnił nas wcześniej. Jednak nie robi takiego wrażenia jak wieczorem.

Ratusz i choinka na Rynku kieleckim.© Robert
I jakoś dziwnie się dziś wracało, bowiem ostatnio to tylko po ciemku było.






