Z chłopakami
Niedziela, 18 marca 2012 | dodano:20.03.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 36.02 | Off-road: | 1.90 | Czas: | 02:41 | Avg: | 13.42 |
| Vmax: | 28.50 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 273m | Bike: | GT | ||
Nareszcie pierwszy piękny i w zasadzie letni weekend. I jak tu nie lubić lata. Korzystając z okazji musiałem rozpocząć sezon wspólnych przejażdżek rowerowych z moimi synami. Jeden, na swoim sprzęcie, drugi na foteliku. Tak swoją drogą, to fajny trening tak ciągnąć za sobą jakieś 20 kg.
Dystans jest łączny z dwóch dni. W pierwszy dzień pokręciliśmy po mieście, a jakże by inaczej - ścieżkami i chodnikami. W niedzielę, wybraliśmy się na stadion, zobaczyć czy jeszcze śnieg jest na stoku. Są resztki. Stok teraz głównie opanowany przez ... rowerzystów, którzy chcą jeszcze poszaleć po śniegu. W sumie fajnie, bo jeśli ktoś do tej pory nie jeździł w zimie, to teraz ma namiastkę.
Jedynym minusem naszego wyjścia jest to, że młodszy syn jednak nabawił się kataru. Ale tak wyszło, że to nie przez rower. Nie przeżyłbym chyba.

Dystans jest łączny z dwóch dni. W pierwszy dzień pokręciliśmy po mieście, a jakże by inaczej - ścieżkami i chodnikami. W niedzielę, wybraliśmy się na stadion, zobaczyć czy jeszcze śnieg jest na stoku. Są resztki. Stok teraz głównie opanowany przez ... rowerzystów, którzy chcą jeszcze poszaleć po śniegu. W sumie fajnie, bo jeśli ktoś do tej pory nie jeździł w zimie, to teraz ma namiastkę.
Jedynym minusem naszego wyjścia jest to, że młodszy syn jednak nabawił się kataru. Ale tak wyszło, że to nie przez rower. Nie przeżyłbym chyba.

Odbicie lustrzane.© Robert

Przystanek na moście.© Robert






