Praca-dom
Wtorek, 14 maja 2013 | dodano:20.05.2013
| Dst.: | 18.58 | Off-road: | 2.00 | Czas: | 00:57 | Avg: | 19.56 |
| Vmax: | 35.00 | Temp.: | 20.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 98m | Bike: | GT | ||
Dziś pogoda o niebo lepsza niż wczoraj. I cieplej i więcej słońca.
Dziś udało mi się zamienić kilka miłych słów z jedną rowerzystką, która jechała na wspaniałym rowerze. Dokładnie nie wiem, co to za marka była, ale wyglądała ładnie. Sam rower podobno sprowadzany z USA. Taki typowo miejski.
Ale parę minut później jadę sobie spokojnie blisko krawężnika, a tu jakaś baba w czarnym seicento po sygnale. Początkowo nie zareagowałem na ten sygnał, bo nie wziąłem tego do siebie. No ale jak pewnie czasami się zdarza, to rower jest szybszy od samochodu i tak się stało, że sytuacja powtórzyła się na innej już ulicy. Jadę spokojnie, a tu po klaksonie. Tym razem wiedziałem, że to na mnie, bo nie było nikogo. I jeszcze coś wymachiwała ręką. "Noż kurde" (zakląłem w tym miejscu), stara, gruba baba. Coś jej nie pasowało, zupełnie nie miała podstaw do takiego zachowania. Co za baba.
Dziś udało mi się zamienić kilka miłych słów z jedną rowerzystką, która jechała na wspaniałym rowerze. Dokładnie nie wiem, co to za marka była, ale wyglądała ładnie. Sam rower podobno sprowadzany z USA. Taki typowo miejski.
Ale parę minut później jadę sobie spokojnie blisko krawężnika, a tu jakaś baba w czarnym seicento po sygnale. Początkowo nie zareagowałem na ten sygnał, bo nie wziąłem tego do siebie. No ale jak pewnie czasami się zdarza, to rower jest szybszy od samochodu i tak się stało, że sytuacja powtórzyła się na innej już ulicy. Jadę spokojnie, a tu po klaksonie. Tym razem wiedziałem, że to na mnie, bo nie było nikogo. I jeszcze coś wymachiwała ręką. "Noż kurde" (zakląłem w tym miejscu), stara, gruba baba. Coś jej nie pasowało, zupełnie nie miała podstaw do takiego zachowania. Co za baba.






