WIELKI SMUTEK
Środa, 11 czerwca 2008 | dodano:11.06.2008
| Dst.: | 14.30 | Off-road: | 12.39 | Czas: | 01:08 | Avg: | 12.62 |
| Vmax: | 32.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 98m | Bike: | GT | ||
Jak mi źle teraz. Dziś bowiem mija dokładnie miesiąc, jak zmarł nagle mój kochany TATA. Smutek, smutek i żal, że tak się stało. Dlaczego tak musiało się stać? Przecież mógł jeszcze być razem z nami. Przecież nawet nie zdążył się nacieszyć wyremontowanym domkiem na wsi. Ach, jakie ciężkie jest życie, jak czasami trudno go zrozumieć. A im dalej, tym coraz trudniej jest się z tym pogodzić.
Nie ma radości, nie ma zapału do niczego. A jest taki niepokój o siebie i o to, co może się wydarzyć.
Takie sobie jeżdżenie po lesie i okolicy. Dziś nawet to byłem po raz pierwszy ze swoim synem, który już sam jeździ na swoim rowerku bez kółek. Najważniejsze, że jazda na rowerze mu się podoba. Pamiętam, jak mój tata mnie uczył jazdy. Pamiętam nawet, gdzie to się wydarzyło i na jakim rowerku wtedy jeździłem. Matko, ale mi smutno. Ale mi się tęskni. Oby tylko jakoś wytrzymać ten trudny okres.
Nie ma radości, nie ma zapału do niczego. A jest taki niepokój o siebie i o to, co może się wydarzyć.
Takie sobie jeżdżenie po lesie i okolicy. Dziś nawet to byłem po raz pierwszy ze swoim synem, który już sam jeździ na swoim rowerku bez kółek. Najważniejsze, że jazda na rowerze mu się podoba. Pamiętam, jak mój tata mnie uczył jazdy. Pamiętam nawet, gdzie to się wydarzyło i na jakim rowerku wtedy jeździłem. Matko, ale mi smutno. Ale mi się tęskni. Oby tylko jakoś wytrzymać ten trudny okres.






