Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2008
| Dystans całkowity: | 207.35 km (w terenie 135.48 km; 65.34%) |
| Czas w ruchu: | 13:54 |
| Średnia prędkość: | 14.92 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1321 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 190 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 154 (79 %) |
| Liczba aktywności: | 8 |
| Średnio na aktywność: | 25.92 km i 1h 44m |
| Więcej statystyk | |
Stegna
Poniedziałek, 30 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 18.80 | Off-road: | 17.38 | Czas: | 01:37 | Avg: | 11.63 |
| Vmax: | 30.00 | Temp.: | HRmax: | 171( 88%) | HRavg | 128( 65%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 111m | Bike: | GT | ||
Dziś nieco inaczej wyszedłem, ponieważ przed obiadem. Padało dziś i dlatego nici z plaży przed południem. Miałem przez to też i nieco mniej czasu, ale zawsze to coś. No i koniec miesiąca.
Stegna
Sobota, 28 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 20.48 | Off-road: | 17.20 | Czas: | 01:33 | Avg: | 13.21 |
| Vmax: | 24.50 | Temp.: | HRmax: | 181( 93%) | HRavg | 131( 67%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 83m | Bike: | GT | ||
Dziś postanowiłem znów odpocząć po wycieczce do Gdańska i Gdyni. Moja desperacja była na tyle silna, że pomimo deszczu wyszedłem pokręcić. Jest tu tyle ścieżek leśny, że można cały czas jeździć i nie powtórzy się żadna. Choć chyba dziś mi się powtórzyła. Ale to nie ważne. Najładniejsza ścieżka biegnie między sosenkami nad brzegiem morza. Śliczna jest. Muszę jeszcze przejechać się tamtędy. Jest cudownie.
Stegna
Czwartek, 26 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 41.45 | Off-road: | 2.54 | Czas: | 02:14 | Avg: | 18.56 |
| Vmax: | 27.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 55m | Bike: | GT | ||
Stegna – Kąty Rybackie – Sztutowo – Stegna – Jantar – Stegna
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Stegna
Wtorek, 24 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 20.15 | Off-road: | 18.48 | Czas: | 01:28 | Avg: | 13.74 |
| Vmax: | 25.00 | Temp.: | HRmax: | 182( 93%) | HRavg | 142( 73%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 58m | Bike: | GT | ||
Lasy w kierunku Jantara.
Tak jak planowałem poprzednim razem, dziś pojechałem w kierunku Gdańska, a dokładnie dojechałem do miejscowości Jantar. Po odwiedzeniu tych kilku miejscowości dochodzę do wniosku, że te Stegny to najlepsza miejscowość. Jest tu najwięcej knajpek i droga dojścia do morza jest najlepsza. Najbardziej wesoła. Miałem wracać niby też jakimś szlakiem, jednak nie znalazłem go wcale. Ale znów natrafiłem na fajną ścieżkę wzdłuż wybrzeża, którą wróciłem. Teraz czasami niezły mam trening, ponieważ te ścieżki są momentami piaszczyste.
Wczoraj był dzień ojca i cieszy mnie, że mam wspaniałego syna i że mogę się cieszyć byciem ojcem. A być może i niedługo coś się zmieni przez pewną pomyłkę. Ale zobaczymy co się będzie działo.
Tak jak planowałem poprzednim razem, dziś pojechałem w kierunku Gdańska, a dokładnie dojechałem do miejscowości Jantar. Po odwiedzeniu tych kilku miejscowości dochodzę do wniosku, że te Stegny to najlepsza miejscowość. Jest tu najwięcej knajpek i droga dojścia do morza jest najlepsza. Najbardziej wesoła. Miałem wracać niby też jakimś szlakiem, jednak nie znalazłem go wcale. Ale znów natrafiłem na fajną ścieżkę wzdłuż wybrzeża, którą wróciłem. Teraz czasami niezły mam trening, ponieważ te ścieżki są momentami piaszczyste.
Wczoraj był dzień ojca i cieszy mnie, że mam wspaniałego syna i że mogę się cieszyć byciem ojcem. A być może i niedługo coś się zmieni przez pewną pomyłkę. Ale zobaczymy co się będzie działo.
Stegna
Niedziela, 22 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 27.36 | Off-road: | 21.26 | Czas: | 01:50 | Avg: | 14.92 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | HRmax: | 184( 94%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 128m | Bike: | GT | ||
"Jesteśmy na wczasach, w tych nadmorskich lasach" - Wczasy Stegna
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.
WIELKI SMUTEK
Środa, 11 czerwca 2008 | dodano:11.06.2008
| Dst.: | 14.30 | Off-road: | 12.39 | Czas: | 01:08 | Avg: | 12.62 |
| Vmax: | 32.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 98m | Bike: | GT | ||
Jak mi źle teraz. Dziś bowiem mija dokładnie miesiąc, jak zmarł nagle mój kochany TATA. Smutek, smutek i żal, że tak się stało. Dlaczego tak musiało się stać? Przecież mógł jeszcze być razem z nami. Przecież nawet nie zdążył się nacieszyć wyremontowanym domkiem na wsi. Ach, jakie ciężkie jest życie, jak czasami trudno go zrozumieć. A im dalej, tym coraz trudniej jest się z tym pogodzić.
Nie ma radości, nie ma zapału do niczego. A jest taki niepokój o siebie i o to, co może się wydarzyć.
Takie sobie jeżdżenie po lesie i okolicy. Dziś nawet to byłem po raz pierwszy ze swoim synem, który już sam jeździ na swoim rowerku bez kółek. Najważniejsze, że jazda na rowerze mu się podoba. Pamiętam, jak mój tata mnie uczył jazdy. Pamiętam nawet, gdzie to się wydarzyło i na jakim rowerku wtedy jeździłem. Matko, ale mi smutno. Ale mi się tęskni. Oby tylko jakoś wytrzymać ten trudny okres.
Nie ma radości, nie ma zapału do niczego. A jest taki niepokój o siebie i o to, co może się wydarzyć.
Takie sobie jeżdżenie po lesie i okolicy. Dziś nawet to byłem po raz pierwszy ze swoim synem, który już sam jeździ na swoim rowerku bez kółek. Najważniejsze, że jazda na rowerze mu się podoba. Pamiętam, jak mój tata mnie uczył jazdy. Pamiętam nawet, gdzie to się wydarzyło i na jakim rowerku wtedy jeździłem. Matko, ale mi smutno. Ale mi się tęskni. Oby tylko jakoś wytrzymać ten trudny okres.
Czerwonym szlakiem
Niedziela, 8 czerwca 2008 | dodano:09.06.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.46 | Off-road: | 13.53 | Czas: | 01:54 | Avg: | 16.56 |
| Vmax: | 48.00 | Temp.: | HRmax: | 190( 97%) | HRavg | 154( 79%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 434m | Bike: | GT | ||
Czerwonym szlakiem do Miedzianej Góry.
Postanowiłem dziś przejechać dawno już nie uczęszczaną trasą, a dokładnie czerwonym szlakiem w kierunku Miedzianej Góry. Miałem plany pojechać dalej, jednak z powodu braku mapy, słabego oznaczenia trasy i konieczności szukania szlaku, dojechałem tylko do Miedzianej Góry. Po drodze było szukanie trasy, ponieważ znaki dawno już nie były odświeżane, było niezłe podejście z rowerem na plerach. Generalnie jak zwykle fajnie (przypominają się stare dobre czasy).
Postanowiłem dziś przejechać dawno już nie uczęszczaną trasą, a dokładnie czerwonym szlakiem w kierunku Miedzianej Góry. Miałem plany pojechać dalej, jednak z powodu braku mapy, słabego oznaczenia trasy i konieczności szukania szlaku, dojechałem tylko do Miedzianej Góry. Po drodze było szukanie trasy, ponieważ znaki dawno już nie były odświeżane, było niezłe podejście z rowerem na plerach. Generalnie jak zwykle fajnie (przypominają się stare dobre czasy).
Pobliskie ścieżki
Piątek, 6 czerwca 2008 | dodano:06.06.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 33.35 | Off-road: | 32.70 | Czas: | 02:10 | Avg: | 15.39 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | HRmax: | 182( 93%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 354m | Bike: | GT | ||
To jest zlepek w sumie 3 krótkich wieczornych wypadów w pobliskie lasy, na znane mi ścieżki treningowe. Teraz to się fajnie jeździ, ponieważ jest w lesie sucho i nie ma błota. Nawet te rozjeżdżone trasy są jako tako przejezdne.






