Wpisy archiwalne w miesiącu
Styczeń, 2010
| Dystans całkowity: | 45.05 km (w terenie 9.94 km; 22.06%) |
| Czas w ruchu: | 03:18 |
| Średnia prędkość: | 13.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 31.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 469 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 174 (91 %) |
| Maks. tętno średnie: | 139 (73 %) |
| Suma kalorii: | 1176 kcal |
| Liczba aktywności: | 4 |
| Średnio na aktywność: | 11.26 km i 0h 49m |
| Więcej statystyk | |
Ojeju ...
Sobota, 23 stycznia 2010 | dodano:23.01.2010
| Dst.: | 7.14 | Off-road: | 2.60 | Czas: | 00:28 | Avg: | 15.30 |
| Vmax: | 30.00 | Temp.: | -11.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 50m | Bike: | GT | ||
... ale zimno było. Co prawda wyszedłem na krótko, bo jakoś nie jestem przyzwyczajony do tak niskich temperatur. Ciepła wystarczyło na pół godziny jazdy. Uważam, że przy dalszej jeździe, trzeba zastosować chyba jakieś normalne kozaki zimowe. Tak to było w porządku, ale marzły mi nogi, tu niestety nie mam jeszcze odpowiedniego "sprzętu".
Mój rekord zimna: -11 st.C., a odczuwalna -25 st.C., ponieważ dość mocno wiało.
Wyjście miało głównie na celu testy nowego "bawitka", modułu GPS i oprogramowania do nawigacji w terenie. Super. Wszystko działa jak należy. Teraz się już nie zgubię.
Mój rekord zimna: -11 st.C., a odczuwalna -25 st.C., ponieważ dość mocno wiało.
Wyjście miało głównie na celu testy nowego "bawitka", modułu GPS i oprogramowania do nawigacji w terenie. Super. Wszystko działa jak należy. Teraz się już nie zgubię.
Mus był
Sobota, 9 stycznia 2010 | dodano:10.01.2010
| Dst.: | 9.06 | Off-road: | 1.25 | Czas: | 00:46 | Avg: | 11.82 |
| Vmax: | 31.00 | Temp.: | -2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 125m | Bike: | GT | ||
Nawet nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę musiał przymusowo wyjść na rower. Mus był, ponieważ musiałem jechać do apteki po leki dla dziecka. A samochód był tak skuty lodem, że pewnie z 1 godz. zajęło by mi jego odmrażanie. A ponieważ nie miałem za bardzo czasu, więc jedynym słusznym rozwiązaniem był rower.
Pogoda paskudna, bo ślisko i wietrznie. Na dodatek zaczął padać marznący deszcz. No ale trudno. Kolega napisał mi, że mnie porąbało. Nieźle co, ale fakt, że nie widziałem żadnego innego rowerzysty na trasie.
Jak tak sobie jechałem, to doszedłem do wniosku, że gdybym nie musiał rano odwozić dziecka do szkoły, to pewnie jeździł bym rowerem do pracy. To efekt moich ostatnich przygód z samochodem i jego awariami. Jest 9 stycznia, a ja już wymieniałem komputer samochodowy oraz alternator. Łącznie wydałem 1.800 zł, za takie pieniądze to pewnie pełny XTR byłby.
Pogoda paskudna, bo ślisko i wietrznie. Na dodatek zaczął padać marznący deszcz. No ale trudno. Kolega napisał mi, że mnie porąbało. Nieźle co, ale fakt, że nie widziałem żadnego innego rowerzysty na trasie.
Jak tak sobie jechałem, to doszedłem do wniosku, że gdybym nie musiał rano odwozić dziecka do szkoły, to pewnie jeździł bym rowerem do pracy. To efekt moich ostatnich przygód z samochodem i jego awariami. Jest 9 stycznia, a ja już wymieniałem komputer samochodowy oraz alternator. Łącznie wydałem 1.800 zł, za takie pieniądze to pewnie pełny XTR byłby.

Zimowa przeprawa© Robert
Po(d) Wiśniówkę
Sobota, 2 stycznia 2010 | dodano:02.01.2010
| Dst.: | 16.64 | Off-road: | 3.30 | Czas: | 01:04 | Avg: | 15.60 |
| Vmax: | 29.50 | Temp.: | -4.0 | HRmax: | 174( 91%) | HRavg | 139( 73%) |
| Cal: | 604kcal | ALT: | 165m | Bike: | GT | ||
Miało być 4 godz., a wyszło 1 godz., ale i tak było fajnie. Dziś nawet lepiej się jechało niż wczoraj, ponieważ nie było tak mokro, nie było tyle wody. Pojechałem do Wiśniówki, później na chwilę do Masłowa II (bo tam fajny podjazd jest), w drodze powrotnej zahaczyłem o Dąbrowę, i do domu.
Witaj Nowy Sezonie
Piątek, 1 stycznia 2010 | dodano:01.01.2010
| Dst.: | 12.21 | Off-road: | 2.79 | Czas: | 01:00 | Avg: | 12.21 |
| Vmax: | 26.50 | Temp.: | 0.0 | HRmax: | 170( 89%) | HRavg | 136( 71%) |
| Cal: | 572kcal | ALT: | 129m | Bike: | GT | ||
Tia, nareszcie, co prawda długo nie trzeba było czekać, no ale zawsze to nowy sezon. Nowe wyzwania i nowe nadzieje. Nadzieje na lepszy sezon, na bardziej przyjazny rowerowo. Dziecko mam już większe, fotelik jest, więc liczę na więcej.
A jak wyjdzie, to zobaczymy.
Dziś pojechałem sobie ponownie na działki, ponieważ tam jedynie można było pojeździć. Wszędzie, albo śniegu sporo, albo dużo wody. Pogoda nawet znośna, nie za zimno, bez wiatru.
Nawet wyszło mi "podreperowanie nerwów" po dniu wczorajszym.
Zatem z nowymi nadziejami, witam.

A jak wyjdzie, to zobaczymy.
Dziś pojechałem sobie ponownie na działki, ponieważ tam jedynie można było pojeździć. Wszędzie, albo śniegu sporo, albo dużo wody. Pogoda nawet znośna, nie za zimno, bez wiatru.
Nawet wyszło mi "podreperowanie nerwów" po dniu wczorajszym.
Zatem z nowymi nadziejami, witam.

Zimowa sceneria.© Robert

Mój prezent "mikołajkowy".© Robert






