Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2010
| Dystans całkowity: | 17.29 km (w terenie 8.67 km; 50.14%) |
| Czas w ruchu: | 01:21 |
| Średnia prędkość: | 12.81 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 27.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 147 m |
| Liczba aktywności: | 2 |
| Średnio na aktywność: | 8.64 km i 0h 40m |
| Więcej statystyk | |
To by było na tyle
Poniedziałek, 27 grudnia 2010 | dodano:01.01.2011
| Dst.: | 7.75 | Off-road: | 7.55 | Czas: | 00:34 | Avg: | 13.68 |
| Vmax: | 27.00 | Temp.: | -10.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 64m | Bike: | GT | ||
Zaległy wpis, ale wówczas nie wiedziałem, że to będzie mój ostatni w tym roku. Dość krótki, bo i zimno i jak zwykle - nie ma na tyle czasu. Moja ścieżka ładnie odśnieżona, więc można było fajnie sobie pojeździć.
Tu "moja" ścieżka treningowa.

A tu coroczna "moda" zimowa w postaci zaklejonych niektórych dziur na kasku. Wiatr już tak nie wyziębia głowy.

A co do podsumowania.
Generalnie niczym się nie wyróżnił. Pokonałem więcej kilometrów w porównaniu w zeszłym rokiem. Na uwagę zasługują dwa fakty:
1. po raz pierwszy jeździłem w wakacje rowerem,
2. brałem udział w dwudniowym rajdzie rowerowym (Odyseja Rożnowska).
Szczególnie cenne dla mnie było uczestnictwo w odysei, pomimo, że jednak najlepiej się nie sprawiłem. No ale jestem ponownie wdzięczny swojemu partnerowi za zaproszenie.
Generalnie sezon nawet udany i jestem z niego zadowolony. Mam jednocześnie nadzieję, że ten nadchodzący rok będzie obfitował w równie ciekawe wydarzenia rowerowe w moim życiu. I oby tak było, czego i innym życzę.
Tu "moja" ścieżka treningowa.

Ładna zimowa sceneria.© Robert
A tu coroczna "moda" zimowa w postaci zaklejonych niektórych dziur na kasku. Wiatr już tak nie wyziębia głowy.

"Moda" zimowa.© Robert
A co do podsumowania.
Generalnie niczym się nie wyróżnił. Pokonałem więcej kilometrów w porównaniu w zeszłym rokiem. Na uwagę zasługują dwa fakty:
1. po raz pierwszy jeździłem w wakacje rowerem,
2. brałem udział w dwudniowym rajdzie rowerowym (Odyseja Rożnowska).
Szczególnie cenne dla mnie było uczestnictwo w odysei, pomimo, że jednak najlepiej się nie sprawiłem. No ale jestem ponownie wdzięczny swojemu partnerowi za zaproszenie.
Generalnie sezon nawet udany i jestem z niego zadowolony. Mam jednocześnie nadzieję, że ten nadchodzący rok będzie obfitował w równie ciekawe wydarzenia rowerowe w moim życiu. I oby tak było, czego i innym życzę.
Samochód w rzece
Niedziela, 12 grudnia 2010 | dodano:13.12.2010
| Dst.: | 9.54 | Off-road: | 1.12 | Czas: | 00:47 | Avg: | 12.18 |
| Vmax: | 19.50 | Temp.: | 0.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 83m | Bike: | GT | ||
Zima nieco "puściła", więc wybrałem się na krótką przejażdżkę zimową. Już sam nie wiem co jest lepsze: czy ostra zima i mróz, czy odwilż i ciapa, i dużo wody. Chyba już lepsze jest to pierwsze, bo przynajmniej jakoś się jeździ. A tak, to śnieg rozmokły. Jeszcze jak ubity, to jakoś się jedzie. Ale jak już wpadnie się w zaspę, to koniec jazdy.
Pojechałem sobie dziś do Wiśniówki boczną drogą przez Dąbrowę. Chciałem wjechać na szczyt góry, jednak nie miałem na tyle przyczepności i koła kręciły się w kółko. Dałem sobie spokój.
W sumie daleko nie zajechałem, ponieważ robiło się ciemno, a nie zabrałem ze sobą żadnego oświetlenia.
Ponieważ do tej pory jakoś nie było okazji, a i zapomniałem o tym, ale chciałem pokazać nowy sposób parkowania. Jeśli nie ma miejsca na parkingu, to można zaparkować w ... rzece. Tak widać uczynił jeden kierowca w moim mieście. Dobrze, że to mała rzeczka i chyba woda nie dostała się do środka. A poniżej zamieszczam zdjęcie.
Pojechałem sobie dziś do Wiśniówki boczną drogą przez Dąbrowę. Chciałem wjechać na szczyt góry, jednak nie miałem na tyle przyczepności i koła kręciły się w kółko. Dałem sobie spokój.
W sumie daleko nie zajechałem, ponieważ robiło się ciemno, a nie zabrałem ze sobą żadnego oświetlenia.
Ponieważ do tej pory jakoś nie było okazji, a i zapomniałem o tym, ale chciałem pokazać nowy sposób parkowania. Jeśli nie ma miejsca na parkingu, to można zaparkować w ... rzece. Tak widać uczynił jeden kierowca w moim mieście. Dobrze, że to mała rzeczka i chyba woda nie dostała się do środka. A poniżej zamieszczam zdjęcie.

Nowy sposób parkowania.© Robert






