Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2010
| Dystans całkowity: | 47.28 km (w terenie 0.94 km; 1.99%) |
| Czas w ruchu: | 02:43 |
| Średnia prędkość: | 17.40 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 51.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 515 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 188 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 162 (85 %) |
| Suma kalorii: | 1857 kcal |
| Liczba aktywności: | 3 |
| Średnio na aktywność: | 15.76 km i 0h 54m |
| Więcej statystyk | |
Kazali mi
Sobota, 27 lutego 2010 | dodano:27.02.2010
| Dst.: | 18.35 | Off-road: | 0.30 | Czas: | 00:59 | Avg: | 18.66 |
| Vmax: | 45.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 162( 85%) |
| Cal: | 709kcal | ALT: | 195m | Bike: | GT | ||
Więc musiałem się jakoś wykazać i poszedłem na rower. Paskudna pogoda, że psa przysłowiowego nie wygonisz. No ale moja żona powiedziała, że mam iść na rower. Ucieszyłem się z tego niesamowicie, nie patrząc na to, że przed chwilą skończył padać deszcz.
Ale nie tylko żona mi "kazała" iść na rower, ale również i kumpel, którego pozdrawiam. Powiedział, że mam iść na rower w weekend. Ponieważ nie wiem jak to jutro, a chciałem jeszcze z dzieckiem wyskoczyć na narty, więc wykorzystałem okazję.
A trasa: do Wiśniówki, Kajetanów, Gruszka, Siodła i powrót, skrót przez moją drogę leśną, która o dziwo była odśnieżona.
Ale nie tylko żona mi "kazała" iść na rower, ale również i kumpel, którego pozdrawiam. Powiedział, że mam iść na rower w weekend. Ponieważ nie wiem jak to jutro, a chciałem jeszcze z dzieckiem wyskoczyć na narty, więc wykorzystałem okazję.
A trasa: do Wiśniówki, Kajetanów, Gruszka, Siodła i powrót, skrót przez moją drogę leśną, która o dziwo była odśnieżona.
Czyżby wiosna?
Niedziela, 21 lutego 2010 | dodano:22.02.2010
| Dst.: | 18.66 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:02 | Avg: | 18.06 |
| Vmax: | 51.50 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | 184( 96%) | HRavg | 145( 76%) |
| Cal: | 617kcal | ALT: | 244m | Bike: | GT | ||
Już jakoś inaczej się robi na dworze. Słonko świeci, coraz cieplej. Ale śniegu jeszcze sporo i w terenie nie da się jeździć. Dziś to już całkiem odpuściłem "walkę" ze śniegiem i od razu pojechałem w trasę, czyli: Dąbrowa, Masłów II, Dolina Marczakowa, Masłów II i powrót do domu.
Dziś odbyły się kolejne testy GPS i oprogramowania turystycznego. Coraz bardziej jestem z tego zadowolony. Już nie mogę się doczekać lata, aby w "dziczy" potestować.
No i Małyszowi nie udało się zdobyć złota. Szkoda, ale i tak dużo osiągnął.
Dziś odbyły się kolejne testy GPS i oprogramowania turystycznego. Coraz bardziej jestem z tego zadowolony. Już nie mogę się doczekać lata, aby w "dziczy" potestować.
No i Małyszowi nie udało się zdobyć złota. Szkoda, ale i tak dużo osiągnął.
Tak sobie ...
Sobota, 20 lutego 2010 | dodano:20.02.2010
| Dst.: | 10.27 | Off-road: | 0.64 | Czas: | 00:42 | Avg: | 14.67 |
| Vmax: | 26.50 | Temp.: | 1.0 | HRmax: | 170( 89%) | HRavg | 129( 67%) |
| Cal: | 531kcal | ALT: | 76m | Bike: | GT | ||
.. . wyszedłem na chwilę, korzystając z okazji i chwili wolnej. Miało być po lesie, ale za duży i mokry śnieg. Wcale nie dało się jechać. Zmiana planów, i pojechałem przez Dąbrowę do Wiśniówki i z powrotem. Pogoda nie ciekawa, bo mgliście i baaaardzo dużo wody.
To tyle, kończę, bo zaczyna się druga seria skoków narciarskich. Idę kibicować Małyszowi. Oby wygrał i miał złoto. Oby Amman się wywalił.
To tyle, kończę, bo zaczyna się druga seria skoków narciarskich. Idę kibicować Małyszowi. Oby wygrał i miał złoto. Oby Amman się wywalił.






