Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2010
| Dystans całkowity: | 134.26 km (w terenie 30.12 km; 22.43%) |
| Czas w ruchu: | 07:57 |
| Średnia prędkość: | 16.89 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 61.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1147 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 190 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 153 (80 %) |
| Suma kalorii: | 3607 kcal |
| Liczba aktywności: | 6 |
| Średnio na aktywność: | 22.38 km i 1h 19m |
| Więcej statystyk | |
Szybkie kółko
Niedziela, 28 marca 2010 | dodano:29.03.2010
| Dst.: | 27.62 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:17 | Avg: | 21.52 |
| Vmax: | 61.00 | Temp.: | 12.0 | HRmax: | 186( 97%) | HRavg | 149( 78%) |
| Cal: | 782kcal | ALT: | 264m | Bike: | GT | ||
Mało czasu było, więc wykonałem szybkie (w miarę) kółko wokół Domaniówki. Było kilka fajnych wzniesień, ale nie zaliczyłem jednego (Ameliówka), bo uznałem, że nie dam rady - jeszcze. A może to tylko wykręty? Fakt, że nie miałem też i czasu na wspinaczkę.
Dzisiejsza trasa: Dąbrowa-Masłów II-Dolina Marczakowa-Brzezinki-Scholasteria-Masłów I-dom
Dzisiejsza trasa: Dąbrowa-Masłów II-Dolina Marczakowa-Brzezinki-Scholasteria-Masłów I-dom
Zmiana kategorii
Czwartek, 25 marca 2010 | dodano:26.03.2010Kategoria Pełnia szczęścia, W blasku księżyca
| Dst.: | 52.39 | Off-road: | 1.34 | Czas: | 02:32 | Avg: | 20.68 |
| Vmax: | 39.00 | Temp.: | 12.0 | HRmax: | 190(100%) | HRavg | 153( 80%) |
| Cal: | 1700kcal | ALT: | 389m | Bike: | GT | ||
Dziś kolejny raz jeździłem w nocy razem z kumplem. Wcześniej wytyczyłem sobie fajną traskę, ale jak się okazało, to była nieco męcząca dla mnie. Generalnie wszystko w porządku, jednak moje siedzenie nie jest jeszcze przyzwyczajone do dłuższego ugniatania na siodełku. No i czułem później pachwiny. Ale to generalnie ostatnio cały czas mnie bolą.
Fajnie nam się jechało, bo praktycznie wcale nie było ruchu samochodowego. Fakt, że wybraliśmy takie drogi, aby tego ruchu właśnie nie było. Można w ten sposób nieco sobie pogadać jadąc obok siebie.
A pogoda była super, to nareszcie było ciepło. Początkowo 13 st., a później 11 st.
Jak na godz. prawie 24, to sporo. Całkiem jak w lecie.
A nasza trasa dzisiejsza: Masłów-Bęczków-Górno-Daleszyce-Suków-Mójcza-Masłów
Ostatnio również posiedziałem nieco na swoim blogu i zacząłem się zastanawiać nad swoimi kategoriami. Doszedłem do wniosku, że są one bez sensu. Choćby taki "trening". Kurcze, co to znaczy trening. Że niby nieco mocniej jeździłem? Albo: "Rekreacja". Co to znaczy? Przecież dla mnie każde wyjście, to rekreacja. A przecież i tak nigdy nie będę zawodnikiem, to po co mi trening. Każde wyjście dla mnie to przyjemność i w pewien sposób rekreacja. Tak więc wywaliłem te kategorie.
Usunąłem również podział na asfaltowe i te bardziej terenowe. W końcu wpisuje się do każdej wycieczki odpowiednią ilość kilometrów przejechanych w terenie. Więc po co to było.
Teraz bardziej skupiłem się jakby na długości samych wycieczek. Mam również możliwość zaznaczenia, że jeździłem w innych miejscach, niż swoje miejsce zamieszkania.
Mam nadzieję, że wystarczą mi takie kategorie i w pełni będą mi pasować. A tak nawiasem mówiąc, to fajnie byłoby, aby była możliwość zmiany nazwy kategorii. Bo teraz to jest tylko możliwość dodania nowej, lub usunięcia dotychczasowej. A nie ma: "zmień". To nieco ułatwiłoby pracę. A tak, to musiałem każdy wpis przeanalizować i wybrać nowe kategorie.
Fajnie nam się jechało, bo praktycznie wcale nie było ruchu samochodowego. Fakt, że wybraliśmy takie drogi, aby tego ruchu właśnie nie było. Można w ten sposób nieco sobie pogadać jadąc obok siebie.
A pogoda była super, to nareszcie było ciepło. Początkowo 13 st., a później 11 st.
Jak na godz. prawie 24, to sporo. Całkiem jak w lecie.
A nasza trasa dzisiejsza: Masłów-Bęczków-Górno-Daleszyce-Suków-Mójcza-Masłów
Ostatnio również posiedziałem nieco na swoim blogu i zacząłem się zastanawiać nad swoimi kategoriami. Doszedłem do wniosku, że są one bez sensu. Choćby taki "trening". Kurcze, co to znaczy trening. Że niby nieco mocniej jeździłem? Albo: "Rekreacja". Co to znaczy? Przecież dla mnie każde wyjście, to rekreacja. A przecież i tak nigdy nie będę zawodnikiem, to po co mi trening. Każde wyjście dla mnie to przyjemność i w pewien sposób rekreacja. Tak więc wywaliłem te kategorie.
Usunąłem również podział na asfaltowe i te bardziej terenowe. W końcu wpisuje się do każdej wycieczki odpowiednią ilość kilometrów przejechanych w terenie. Więc po co to było.
Teraz bardziej skupiłem się jakby na długości samych wycieczek. Mam również możliwość zaznaczenia, że jeździłem w innych miejscach, niż swoje miejsce zamieszkania.
Mam nadzieję, że wystarczą mi takie kategorie i w pełni będą mi pasować. A tak nawiasem mówiąc, to fajnie byłoby, aby była możliwość zmiany nazwy kategorii. Bo teraz to jest tylko możliwość dodania nowej, lub usunięcia dotychczasowej. A nie ma: "zmień". To nieco ułatwiłoby pracę. A tak, to musiałem każdy wpis przeanalizować i wybrać nowe kategorie.
Po osiedlu
Piątek, 19 marca 2010 | dodano:20.03.2010
| Dst.: | 6.25 | Off-road: | 0.65 | Czas: | 00:32 | Avg: | 11.72 |
| Vmax: | 27.00 | Temp.: | 10.0 | HRmax: | 170( 89%) | HRavg | 122( 64%) |
| Cal: | 256kcal | ALT: | 55m | Bike: | GT | ||
Dziś dość krótko, bo jakoś pecha mam ostatnio. Wyszedłem krótko pokręcić dla odprężenia. Miałem jechać do lasu, ale strasznie mokry śnieg jest na ścieżkach i nie da się tam wcale jechać.
Miałem pojechać gdzieś w miasto, jednak jak się okazało coś lampka tylna odmówiła posłuszeństwa. Nie wiem co jest grane. Jak się później okazało wyczerpały się baterie. No ale nie byłem wcześniej na to przygotowany i nie miałem zapasu. Więc skończyło się na jeżdżeniu po chodniku wzdłuż ulicy.
I co jeszcze ważne, w końcu robi się cieplej. Już fajnie jest tak jak się jedzie.
Miałem pojechać gdzieś w miasto, jednak jak się okazało coś lampka tylna odmówiła posłuszeństwa. Nie wiem co jest grane. Jak się później okazało wyczerpały się baterie. No ale nie byłem wcześniej na to przygotowany i nie miałem zapasu. Więc skończyło się na jeżdżeniu po chodniku wzdłuż ulicy.
I co jeszcze ważne, w końcu robi się cieplej. Już fajnie jest tak jak się jedzie.
Jak w styczniu
Niedziela, 14 marca 2010 | dodano:14.03.2010Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.65 | Off-road: | 12.32 | Czas: | 02:12 | Avg: | 13.93 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 182( 95%) | HRavg | 149( 78%) |
| Cal: | 869kcal | ALT: | 304m | Bike: | GT | ||
Kurcze, gdzie ta wiosna. Dziś to sypało całą noc, no i sypało prawie cały dzień. Momentami jechałem w sporej śnieżycy. No i bardzo dużo wody. Nogi miałem całe mokre. Po lesie nie da się jeździć, ponieważ za dużo tego śniegu.
A dzisiejsza trasa do na stadion, ponieważ chciałem sprawdzić, czy taśmociąg dla dzieci jest czynny. Wpisany dystans zawiera również piątkową jazdę po ścieżce pożarowej, bo jeszcze się dało tam jechać.
A dzisiejsza trasa do na stadion, ponieważ chciałem sprawdzić, czy taśmociąg dla dzieci jest czynny. Wpisany dystans zawiera również piątkową jazdę po ścieżce pożarowej, bo jeszcze się dało tam jechać.
Co za los
Środa, 10 marca 2010 | dodano:10.03.2010
| Dst.: | 8.13 | Off-road: | 7.79 | Czas: | 00:34 | Avg: | 14.35 |
| Vmax: | 28.00 | Temp.: | -2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 63m | Bike: | GT | ||
Dziś miałem ważny dzień i ważne wydarzenie. Miałem rozmowę w sprawie nowej pracy w Warszawie.
Ale los, człowiek wypicowany przed spotkaniem, kupiony nowy krawat (podobno modny, taki jak Kraśko ma), kurtka świeżo z pralni, buty wyczyszczone, samochód tuż po myjni, wszystko zapięte na ostatni guzik, a tu kapeć w kole. Pojechało kilka k ... i pier... Dziecko mi jeszcze czeka do szkoły, a ja zabieram się taki wypicowany za zmianę koła. Śrub nie mogę odkręcić, klucz jeden ukręciłem. Podnośnik do wymiany. Ach szkoda gadać. W końcu się udało. Ale później nerwy, czy zdążę, bo to do Warszawy. Później cholera nie ma gdzie zaparkować. Udało się. Jestem na czas. Ale zupełnie nie skoncentrowany z bolącą głową.
No i chyba położyłem rozmowę, a szkoda.
Po tym wszystkim musiałem się nieco odstresować. Jazda po ścieżce pożarowej.
Ale los, człowiek wypicowany przed spotkaniem, kupiony nowy krawat (podobno modny, taki jak Kraśko ma), kurtka świeżo z pralni, buty wyczyszczone, samochód tuż po myjni, wszystko zapięte na ostatni guzik, a tu kapeć w kole. Pojechało kilka k ... i pier... Dziecko mi jeszcze czeka do szkoły, a ja zabieram się taki wypicowany za zmianę koła. Śrub nie mogę odkręcić, klucz jeden ukręciłem. Podnośnik do wymiany. Ach szkoda gadać. W końcu się udało. Ale później nerwy, czy zdążę, bo to do Warszawy. Później cholera nie ma gdzie zaparkować. Udało się. Jestem na czas. Ale zupełnie nie skoncentrowany z bolącą głową.
No i chyba położyłem rozmowę, a szkoda.
Po tym wszystkim musiałem się nieco odstresować. Jazda po ścieżce pożarowej.
Zima dalej trzyma
Sobota, 6 marca 2010 | dodano:06.03.2010
| Dst.: | 9.22 | Off-road: | 8.02 | Czas: | 00:50 | Avg: | 11.06 |
| Vmax: | 23.00 | Temp.: | -3.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 72m | Bike: | GT | ||
Zima na całego. Śnieżyca jedna za drugą. W lesie sporo śniegu, więc nie opłaca się wjeżdżać do lasu. No i tak nie jest przyjemnie, jak jedzie się, a człowiek słyszy pękający lód. I nie wiesz, zastanawiasz się, czy wpadniesz do wody, czy uda się przejechać. Tak więc jechałem sobie swoją ścieżką pożarową. Tam też był śnieg, ale dało się jechać.






