Wpisy archiwalne w miesiącu
Kwiecień, 2010
| Dystans całkowity: | 186.67 km (w terenie 27.89 km; 14.94%) |
| Czas w ruchu: | 10:54 |
| Średnia prędkość: | 17.13 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 71.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2197 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 158 (83 %) |
| Suma kalorii: | 5221 kcal |
| Liczba aktywności: | 7 |
| Średnio na aktywność: | 26.67 km i 1h 33m |
| Więcej statystyk | |
Zamiast maratonu
Niedziela, 25 kwietnia 2010 | dodano:25.04.2010
| Dst.: | 20.73 | Off-road: | 20.53 | Czas: | 01:32 | Avg: | 13.52 |
| Vmax: | 47.00 | Temp.: | 13.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 144( 75%) |
| Cal: | 1076kcal | ALT: | 253m | Bike: | GT | ||
Dziś niedaleko mojego miasta odbywał się pierwszy z cyklu maratonów w ramach Świętokrzyskiej Ligi Rowerowej. Ja niestety nie mogłem uczestniczyć, więc postanowiłem zrobić sobie taką namiastkę maratonu.
Wybrałem się również w teren. Jednak niestety w niektóre drogi nie dało się wjechać, ponieważ były strasznie zdewastowane przez sprzęt leśny. Nie raz musiałem przenosić rower przez gałęzie. No ale udało się nieco pokręcić po okolicznych lasach.
No i tym razem pojechałem nieco dalej w "dzicz" tam, gdzie nie ma ludzi z ich g... psami, które gryzą. Po moich ostatnich przygodach wolałem nie kusić ponownie losu.
Wybrałem się również w teren. Jednak niestety w niektóre drogi nie dało się wjechać, ponieważ były strasznie zdewastowane przez sprzęt leśny. Nie raz musiałem przenosić rower przez gałęzie. No ale udało się nieco pokręcić po okolicznych lasach.
No i tym razem pojechałem nieco dalej w "dzicz" tam, gdzie nie ma ludzi z ich g... psami, które gryzą. Po moich ostatnich przygodach wolałem nie kusić ponownie losu.
A miało być spokojnie
Piątek, 23 kwietnia 2010 | dodano:23.04.2010Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.23 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:38 | Avg: | 18.51 |
| Vmax: | 56.50 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 365m | Bike: | GT | ||
Dziś nastawiałem się na lajtowe kręcenie. Nawet mi to pasowało, ponieważ miałem lekką przerwę od jazdy z powodu ugryzienia przez psa. Noga bolała mnie dość długo i obawiałem się tego wyjścia. Ucieszyłem się, że mojemu znajomemu również pasowało bardziej spokojnie, ponieważ za tydzień na kolejny już rajd przygodowy, więc nie ma co się przemęczać. Dlatego nawet nie zabrałem pulsometra.
A wyszło inaczej. Znów Klonówka, znów Ameliówka. Na szczęście było to spokojne podjeżdżanie. Mnie początkowo ciężko szło. Widać braki w jeździe. Jakoś mi się nie kręciło. No ale pod koniec rozkręciłem się. I tak nawiasem mówiąc szkoda, że się skończyło.
Dziś to nawet nieco odważniej już zjeżdżałem, ponieważ ponownie ustawiłem sobie klocki, więc hamulce były bardziej sprawne.
W sumie fajne wyjście, ale szkoda, że tak zimno jeszcze jest.
A wyszło inaczej. Znów Klonówka, znów Ameliówka. Na szczęście było to spokojne podjeżdżanie. Mnie początkowo ciężko szło. Widać braki w jeździe. Jakoś mi się nie kręciło. No ale pod koniec rozkręciłem się. I tak nawiasem mówiąc szkoda, że się skończyło.
Dziś to nawet nieco odważniej już zjeżdżałem, ponieważ ponownie ustawiłem sobie klocki, więc hamulce były bardziej sprawne.
W sumie fajne wyjście, ale szkoda, że tak zimno jeszcze jest.
Nad zalew
Niedziela, 18 kwietnia 2010 | dodano:22.04.2010
| Dst.: | 10.40 | Off-road: | 3.39 | Czas: | 00:50 | Avg: | 12.48 |
| Vmax: | 24.50 | Temp.: | 24.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 82m | Bike: | GT | ||
Dziś po raz pierwszy w tym roku pojechałem razem z synem na dalszy wyjazd. Wybraliśmy się nad zalew i nieco dalej ścieżką rowerową do najbliższego placu zabaw.
Powrót nieco inną trasą. Synek zadowolony, bo pojechał w inne miejsce, niż tylko przed domem. Trzeba go przygotowywać do innych wyjść.
A mnie taka spokojna jazda też się przydała, ponieważ po ugryzieniu przez psa musiałem nieco odpuścić ostrą jazdę. Noga już prawie się wygoiła. No i chyba wściekły nie będę.
I co jeszcze, dziś pogoda była super. Miejscami było nawet 24 st. Niczym lato.
Powrót nieco inną trasą. Synek zadowolony, bo pojechał w inne miejsce, niż tylko przed domem. Trzeba go przygotowywać do innych wyjść.
A mnie taka spokojna jazda też się przydała, ponieważ po ugryzieniu przez psa musiałem nieco odpuścić ostrą jazdę. Noga już prawie się wygoiła. No i chyba wściekły nie będę.
I co jeszcze, dziś pogoda była super. Miejscami było nawet 24 st. Niczym lato.
Ugryzienie psa
Niedziela, 11 kwietnia 2010 | dodano:11.04.2010
| Dst.: | 4.17 | Off-road: | 3.97 | Czas: | 00:27 | Avg: | 9.27 |
| Vmax: | 20.00 | Temp.: | 12.0 | HRmax: | 175( 92%) | HRavg | 142( 74%) |
| Cal: | 290kcal | ALT: | 66m | Bike: | GT | ||
Dziś miałem nie miłą przygodę. Zawsze nie lubiłem psów, bo wg mnie są głupie i latają za rowerami. Tak też się stało. Jadąc ścieżką leśną nagle z krzaków wyskoczył taki burek - wilczur i cap mnie w nogę. Na szczęście jakoś nie mocno, ale noga boli. Ślad jest. Nogi zginać nie mogę, ponieważ ugryzł mnie pod kolanem. Dlatego tak mało dziś kilometrów. Jak ja nie lubię psów.
Nie mam dobrych wspomnień z psami. Uraz do nich mam od małego, kiedy to też jeden dotkliwie mnie pogryzł. Stąd moja niechęć do psów. I jak do tej pory nie mam powodów, aby moje nastawienie do nich się zmieniło.
Nie mam dobrych wspomnień z psami. Uraz do nich mam od małego, kiedy to też jeden dotkliwie mnie pogryzł. Stąd moja niechęć do psów. I jak do tej pory nie mam powodów, aby moje nastawienie do nich się zmieniło.
Powtórka z rozrywki
Środa, 7 kwietnia 2010 | dodano:08.04.2010Kategoria Średnia przyjemność, W blasku księżyca
| Dst.: | 33.97 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:52 | Avg: | 18.20 |
| Vmax: | 49.50 | Temp.: | 6.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 147( 77%) |
| Cal: | 1218kcal | ALT: | 501m | Bike: | GT | ||
Dziś kolejna jazda w ciemnościach. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, ponieważ z kumplem rozpoczęliśmy jazdę o 21.30, a w przenośni - moja lampka już pada i słabo świeciła, czego rezultatem było wpadnięcie w dwie dziury zalane wodą.
Dziś była powtórka z rozrywki, tzn. pojechaliśmy na testy taką samą trasą, jak poprzednio. I pomimo, że jakoś wskazania tego nie pokazują, to czuję, że lepiej mi się jechało. Dalej męczyłem się na podjazdach, szczególnie tym ostatnim 3 km na Klonówkę. Wyszło mi kilometrów nieco mniej, czas nieco dłuższy, średnia nieco niższa, ale przewyższenie nieco wyższe. Więc czuję pewien progres, ale ... tak może mi się tylko wydawać.
No nie było dziś prób odebrania koszulki w czerwone grochy, ponieważ było nas tylko dwóch.
A no i w końcu mam moją koszulkę teamową. Teraz to poszalejemy.
No i postanowienie na najbliższą przyszłość, aby pojeździć coś po terenie, bo ostatnio jakoś odpuściłem sobie. Tak więc Zenek musimy po terenie pojeździć.
Dziś była powtórka z rozrywki, tzn. pojechaliśmy na testy taką samą trasą, jak poprzednio. I pomimo, że jakoś wskazania tego nie pokazują, to czuję, że lepiej mi się jechało. Dalej męczyłem się na podjazdach, szczególnie tym ostatnim 3 km na Klonówkę. Wyszło mi kilometrów nieco mniej, czas nieco dłuższy, średnia nieco niższa, ale przewyższenie nieco wyższe. Więc czuję pewien progres, ale ... tak może mi się tylko wydawać.
No nie było dziś prób odebrania koszulki w czerwone grochy, ponieważ było nas tylko dwóch.
A no i w końcu mam moją koszulkę teamową. Teraz to poszalejemy.
No i postanowienie na najbliższą przyszłość, aby pojeździć coś po terenie, bo ostatnio jakoś odpuściłem sobie. Tak więc Zenek musimy po terenie pojeździć.
Na drugą stronę
Niedziela, 4 kwietnia 2010 | dodano:05.04.2010Kategoria Pełnia szczęścia
| Dst.: | 53.00 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 02:46 | Avg: | 19.16 |
| Vmax: | 71.00 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | 186( 97%) | HRavg | 150( 78%) |
| Cal: | 1384kcal | ALT: | 438m | Bike: | GT | ||
Dziś postanowiłem skoczyć na drugą stronę miasta, czyli na część zachodnią. Ostatnio jakoś często mam okazję jeździć drogami po wschodniej części, ponieważ mam bliżej do końca miasta. A i mam blisko znajomego, który ciągle mnie wyciąga w te rejony. A przecież górki są także w innych częściach regionu.
A tak to było nieco dalej, ale równie fajne trasy, co do tej pory. Na uwagę zasługuje szczególnie jeden podjazd, który ciągnie się ok. 2 km i momentami ma 13%. To tam moje HRmax osiągnęło 97%. Ale za to jaki później zjazd, gdzie wyrównałem swój rekord prędkości - 71 km/h.
Trasa: Kielce-Kostomłoty-Bugaj-Oblęgorek-Malmurzyn-Pępice-Miedziana Góra-Kielce
A tak to było nieco dalej, ale równie fajne trasy, co do tej pory. Na uwagę zasługuje szczególnie jeden podjazd, który ciągnie się ok. 2 km i momentami ma 13%. To tam moje HRmax osiągnęło 97%. Ale za to jaki później zjazd, gdzie wyrównałem swój rekord prędkości - 71 km/h.
Trasa: Kielce-Kostomłoty-Bugaj-Oblęgorek-Malmurzyn-Pępice-Miedziana Góra-Kielce
Koszulka z grochy
Czwartek, 1 kwietnia 2010 | dodano:02.04.2010Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 34.17 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:49 | Avg: | 18.81 |
| Vmax: | 59.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 194(102%) | HRavg | 158( 83%) |
| Cal: | 1253kcal | ALT: | 492m | Bike: | GT | ||
Dziś pojeździliśmy na dobry początek kwietnia razem z kumplami na okolicznych górkach. Żartowaliśmy, że zdobywamy premie górskie. No i wyraźnie koszulkę w czerwone grochy na następnym etapie założy Zenek. Mnie jakoś tak ciężko się wjeżdżało. Może to wynik zmęczenia pracą. Sam nie wiem. No ale fajnie było pojeździć w grupie. A noc była piękna. Gwiazdy i piękna panorama na Kielce z Ameliówki.






