o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach
    Wpisy archiwalne w miesiącu

    Lipiec, 2010

    Dystans całkowity:285.92 km (w terenie 37.09 km; 12.97%)
    Czas w ruchu:13:56
    Średnia prędkość:20.52 km/h
    Maksymalna prędkość:59.50 km/h
    Suma podjazdów:2103 m
    Maks. tętno maksymalne:189 (99 %)
    Maks. tętno średnie:154 (81 %)
    Suma kalorii:1270 kcal
    Liczba aktywności:13
    Średnio na aktywność:21.99 km i 1h 04m
    Więcej statystyk

    Praca-dom

    Czwartek, 8 lipca 2010 | dodano:08.07.2010
    Dst.:20.13Off-road:2.58 Czas:00:52Avg:23.23
    Vmax:37.50Temp.:26.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:126mBike:GT

    Dziś kolejny raz wybrałem rower jako środek lokomocji w drodze do pracy. Pogoda znów ładna, więc czemu nie skorzystać. Dziś w końcu również nie muszę korzystać z samochodu.
    Zahaczyłem w drodze do pracy o Karczówkę.
    W drodze powrotnej do domu skorzystałem z "zająca" na szosówce i kawałek jechaliśmy razem. Zawsze w grupie siła.
    I jeszcze jedno, tym razem zmierzyłem czas powrotu: 21:37 - to na razie rekord, bo jedyny zmierzony czas.

    Obiekcje

    Poniedziałek, 5 lipca 2010 | dodano:05.07.2010
    Dst.:27.93Off-road:4.98 Czas:01:46Avg:15.81
    Vmax:35.00Temp.:33.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:176mBike:GT

    Dziś rano miałem obiekcje, czy jechać do pracy rowerem, czy też pozostać przy samochodzie. Nieco zmylił mnie deszcz w nocy, a szczególnie poranny deszczyk. Wiadomo, człowiek utytra się. Zmoczy. Co prawda przebieram się w pracy, ale to zawsze. Jednak w końcu za namową żony (o dziwo), wskoczyłem w rowerowe gatki i niedługo po tym kręciłem już spokojnie po ścieżce rowerowej.
    Dziś było to szczególnie spokojnie, ponieważ po nieprzespanej nocy, drugiej z kolei, nie miałem siły na ostrzejszą jazdę i dalsze jeszcze wypady.
    W drodze powrotnej jakoś ciężko było znów rozkręcić nogi i początek był osowiały. Ale na szczęście później już było lepiej.

    Wpis uzupełniam o wspólną wycieczkę z chłopakami (moimi synami) w dniu wczorajszym. Pojechaliśmy nową ścieżką rowerową, która wygląda bardzo ładnie. Drogowcy przyłożyli się wyjątkowo do tego. Są jednak pewne mankamenty w postaci wystających krawężników czy dołów na trasie. No i czerwona farba już momentami odpada. Jednak największy minus, to że zaczyna i kończy na środku trawnika. Mam nadzieję, że będzie dalej dorabiana. A pojechaliśmy głównie na jeden podjazd, którym starszy syn chciał podjechać, a który widać na końcówce etapu wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Podjazd ma 10-11%. A później nad zalew i do domu.

    "Uciekłem" z domu

    Piątek, 2 lipca 2010 | dodano:02.07.2010Kategoria Średnia przyjemność
    Dst.:46.16Off-road:2.58 Czas:01:54Avg:24.29
    Vmax:53.50Temp.:30.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:329mBike:GT

    Nie to, że dosłownie. Ale korzystając z okazji i sposobności wyrwałem się wcześniej do domu i w drodze do pracy zahaczyłem o Chęciny, a później jeszcze wjechałem sobie na Karczówkę.
    W tamtą stronę zasuwałem nieźle i chyba wykręciłem moją rekordową średnią, choć nie przywiązuję do tego szczególnej uwagi. W wyszło mi 27 km/h. Później już odpuściłem, ponieważ miałem i sporo czasu na powrót do pracy, a i nie chciałem się tak mocno zmęczyć.
    Szkoda, że tak codziennie nie można. Pozostaną tylko krótkie wypady przed pracą.
    Chęciny o poranku. © Robert

    O poranku przed drzwiami klasztoru. © Robert

    I jeszcze jedno zdjęcie. A mnie jest szkoda ... "białych nocy".
    "Białe noce?" © Robert

    W drodze do domu już tak szybko nie jechałem. Jakoś początkowo trudno było mi się rozkręcić. Dopiero po kilku kilometrach jechałem już swoje. W sumie udany dzień.


    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum