Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2011
| Dystans całkowity: | 87.74 km (w terenie 26.79 km; 30.53%) |
| Czas w ruchu: | 05:36 |
| Średnia prędkość: | 15.67 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 33.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 667 m |
| Liczba aktywności: | 6 |
| Średnio na aktywność: | 14.62 km i 0h 56m |
| Więcej statystyk | |
Tak więc to na tyle
Sobota, 31 grudnia 2011 | dodano:31.12.2011
| Dst.: | 4.37 | Off-road: | 4.35 | Czas: | 00:33 | Avg: | 7.95 |
| Vmax: | 12.50 | Temp.: | 1.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 56m | Bike: | GT | ||
No i zakończyłem ten rok. Dla mnie bardzo udany, bowiem w końcu udało mi się pokonać mój życiowy roczny rekord. Poza tym udało się przy okazji pokonać i kilka jeszcze innych rekordów, mniejszych. Więc jestem zadowolony z tego sezonu.
Poza tym po raz kolejny miałem okazję uczestniczyć w dwudniowej imprezie - Odysei Ponidziańskiej. Wspaniała impreza i z chęcią pojechałbym jeszcze raz, pomimo ran na tyłku.
A dziś tylko pojeździłem z synem po okolicznym lesie. Musieliśmy jakoś zakończyć konkretnie ten rok.
Tak więc - sezon w pełni udany i oby następny był również udany, czego sobie i wszystkim życzę. Pozdrawia.
Poza tym po raz kolejny miałem okazję uczestniczyć w dwudniowej imprezie - Odysei Ponidziańskiej. Wspaniała impreza i z chęcią pojechałbym jeszcze raz, pomimo ran na tyłku.
A dziś tylko pojeździłem z synem po okolicznym lesie. Musieliśmy jakoś zakończyć konkretnie ten rok.
Tak więc - sezon w pełni udany i oby następny był również udany, czego sobie i wszystkim życzę. Pozdrawia.
Gierek mnie gonił
Piątek, 23 grudnia 2011 | dodano:23.12.2011
| Dst.: | 18.76 | Off-road: | 2.41 | Czas: | 01:08 | Avg: | 16.55 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | 1.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 129m | Bike: | GT | ||
Dziś rano przed pracą podjechałem do centrum, aby zobaczyć jak to świątecznie jest. Choinki już stoją.
A poza tym jadę sobie ścieżką, a tu nagle goni mnie jakiś burek. Ujada niesamowicie. I słyszę zaraz, jak jakaś paniusia woła: "Gierek, choć tu, Gierek, Gierek, do nogi, zostaw !!". Nie dałem się jednak.
A tu jedna z choinek na Placu Artystów. Jest jeszcze na Rynku, ale zdjęcie wyszło poruszone.

Po pracy pojechałem jeszcze raz na Rynek, tym razem co prawda za dnia, bowiem pracodawca był tak łaskawy, że zwolnił nas wcześniej. Jednak nie robi takiego wrażenia jak wieczorem.

I jakoś dziwnie się dziś wracało, bowiem ostatnio to tylko po ciemku było.
A poza tym jadę sobie ścieżką, a tu nagle goni mnie jakiś burek. Ujada niesamowicie. I słyszę zaraz, jak jakaś paniusia woła: "Gierek, choć tu, Gierek, Gierek, do nogi, zostaw !!". Nie dałem się jednak.
A tu jedna z choinek na Placu Artystów. Jest jeszcze na Rynku, ale zdjęcie wyszło poruszone.

Choinka w Kielcach© Robert
Po pracy pojechałem jeszcze raz na Rynek, tym razem co prawda za dnia, bowiem pracodawca był tak łaskawy, że zwolnił nas wcześniej. Jednak nie robi takiego wrażenia jak wieczorem.

Ratusz i choinka na Rynku kieleckim.© Robert
I jakoś dziwnie się dziś wracało, bowiem ostatnio to tylko po ciemku było.
Ale czad
Środa, 21 grudnia 2011 | dodano:21.12.2011
| Dst.: | 17.13 | Off-road: | 2.41 | Czas: | 00:59 | Avg: | 17.42 |
| Vmax: | 28.50 | Temp.: | -2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 107m | Bike: | GT | ||
Dziś rano -8 st. Łał. Ale co tam, nas twardzieli nic nie ruszy. Ale dziwne również to, że w jednej części miasta drogi czarne, a w drugiej leży cienka warstewka śniegu. Trzeba sobie jeszcze przypomnieć, jak to się jeździ w zimie.
Właśnie stuknęło 2500
Wtorek, 20 grudnia 2011 | dodano:20.12.2011
| Dst.: | 17.07 | Off-road: | 2.41 | Czas: | 00:55 | Avg: | 18.62 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 106m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień mroźny w drodze do pracy. Ale, ale. Oto dziś właśnie pękła granica 2.500 km w roku. Uf. Teraz już mogę jeździć bez nerwów.
Śrubowanie
Poniedziałek, 19 grudnia 2011 | dodano:20.12.2011
| Dst.: | 22.21 | Off-road: | 7.56 | Czas: | 01:12 | Avg: | 18.51 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 164m | Bike: | GT | ||
Nie, to nie pomyłka, to nie żadne ślubowanie. A śrubowanie. Śrubowanie rekordu życiowego. Już jakiś czas temu pokonałem swoją dotychczasową wielkość pokonanych kilometrów, a teraz podnoszę poprzeczkę jeszcze wyżej.
A że mam okazję ponownie pojeździć do pracy na rowerze, to dodaję kolejne kilometry. Moim celem było pokonanie 2.500 km w roku. A teraz, to luzik.
Obecnie tak sobie jeździ się rowerem po mieście. Przez to, że jest ciemno, musiałem nieco zmodyfikować swoją trasę powrotną z pracy. Wybrałem takie mniej ruchliwe, osiedlowe uliczki. Wydaje mi się, że lampka i odblaski mogą nie wystarczyć.
A że mam okazję ponownie pojeździć do pracy na rowerze, to dodaję kolejne kilometry. Moim celem było pokonanie 2.500 km w roku. A teraz, to luzik.
Obecnie tak sobie jeździ się rowerem po mieście. Przez to, że jest ciemno, musiałem nieco zmodyfikować swoją trasę powrotną z pracy. Wybrałem takie mniej ruchliwe, osiedlowe uliczki. Wydaje mi się, że lampka i odblaski mogą nie wystarczyć.
Jazda po lesie
Niedziela, 4 grudnia 2011 | dodano:05.12.2011
| Dst.: | 8.20 | Off-road: | 7.65 | Czas: | 00:49 | Avg: | 10.04 |
| Vmax: | 18.00 | Temp.: | 9.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 105m | Bike: | GT | ||
Tak generalnie, to jakoś mi się nie chciało wychodzić na rower. Nie miałem zapału, jak to zawsze. Jakaś pogoda nie taka, co mi do tej pory nie przeszkadzało. Jakoś nie mam parcia na wynik, bo liczę na to, że 2,5 tys. jednak uda się w tym roku zrobić.
No, ale jednak musiałem, choć na chwilę. A wszystko to przez żonę, bowiem powiedziała mi, że muszę wyjść, ponieważ pomyśli sobie, że ja to nie jej mąż, że coś mnie odmieniło. Więc, co było robić. Wyszedłem grzecznie.
No, ale jednak musiałem, choć na chwilę. A wszystko to przez żonę, bowiem powiedziała mi, że muszę wyjść, ponieważ pomyśli sobie, że ja to nie jej mąż, że coś mnie odmieniło. Więc, co było robić. Wyszedłem grzecznie.






