Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2011
| Dystans całkowity: | 456.29 km (w terenie 84.27 km; 18.47%) |
| Czas w ruchu: | 28:49 |
| Średnia prędkość: | 15.83 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 3194 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 189 (99 %) |
| Maks. tętno średnie: | 150 (78 %) |
| Suma kalorii: | 1327 kcal |
| Liczba aktywności: | 14 |
| Średnio na aktywność: | 32.59 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
Jazda po mieście
Sobota, 27 sierpnia 2011 | dodano:27.08.2011
| Dst.: | 13.79 | Off-road: | 2.50 | Czas: | 01:13 | Avg: | 11.33 |
| Vmax: | 18.00 | Temp.: | 33.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 81m | Bike: | GT | ||
Tym razem jazda po mieście z synami. Uciekaliśmy przed upałem, ale i tak wracając na otwarty słońcu licznik pokazywał 33 st. Mnie to tam pasuje.
No ale chyba teraz nieco przerwy, może jakiś mały przegląd. Wymiana części, aby dobrze być przygotowanym do zbliżającego się maratonu w Bielinach.
No ale chyba teraz nieco przerwy, może jakiś mały przegląd. Wymiana części, aby dobrze być przygotowanym do zbliżającego się maratonu w Bielinach.
Nocny Telegraf
Piątek, 26 sierpnia 2011 | dodano:27.08.2011Kategoria Pełnia szczęścia, W blasku księżyca
| Dst.: | 50.61 | Off-road: | 7.28 | Czas: | 02:59 | Avg: | 16.96 |
| Vmax: | 45.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 489m | Bike: | GT | ||
Na początek rowerem do pracy. To chyba ostatni raz, przynajmniej w okresie wakacji. Później wszystko będzie uzależnione od planu lekcji.
Pa pracy trzeba było zasuwać do domu, pomimo upału.
No a wieczorem ... Znów umówiliśmy się z kumplem na jazdę nocną. Ale tym razem miało być nieco terenu. Plany były takie, aby spokojnie dojechać ścieżką rowerową na Stadion, tam wjazd na szczyt, zjazd do asfaltówki, a później wjazd na Telegraf.
"Fajnie" się zaczęło, ponieważ złapałem kapcia. Coś w ostatnio nie mamy szczęścia do kapci. Poprzednim razem złapał kolega, a teraz ja. Jednak ja mu wcale tego nie pozazdrościłem. No cóż, miałem zapas, więc "szybka" zmiana, coby nie wypaść z wprawy. Tak więc od tego momentu nie mieliśmy wcale zapasu. No trudno.
Jazda była fajna. Nocny teren też jest ciekawy, jednak szybko się nie pojedzie. No i ta większa koncentracja i wpatrywanie się przed siebie.
Na Stadionie miałem w dwóch miejscach problem, ale i kamienie i zbyt stromo było. Natomiast Telegraf bez przerw. To mnie cieszy i nawet dobrze mi się wjeżdżało. Ale przydało by się wymienić zębatki, na nieco większe.
Pod koniec jazdy zerknąłem na licznik i musiałem jeszcze nieco pokręcić się po osiedlu, aby z tego wyjazdu zrobiła się pełnia szczęścia.
Pa pracy trzeba było zasuwać do domu, pomimo upału.
No a wieczorem ... Znów umówiliśmy się z kumplem na jazdę nocną. Ale tym razem miało być nieco terenu. Plany były takie, aby spokojnie dojechać ścieżką rowerową na Stadion, tam wjazd na szczyt, zjazd do asfaltówki, a później wjazd na Telegraf.
"Fajnie" się zaczęło, ponieważ złapałem kapcia. Coś w ostatnio nie mamy szczęścia do kapci. Poprzednim razem złapał kolega, a teraz ja. Jednak ja mu wcale tego nie pozazdrościłem. No cóż, miałem zapas, więc "szybka" zmiana, coby nie wypaść z wprawy. Tak więc od tego momentu nie mieliśmy wcale zapasu. No trudno.
Jazda była fajna. Nocny teren też jest ciekawy, jednak szybko się nie pojedzie. No i ta większa koncentracja i wpatrywanie się przed siebie.
Na Stadionie miałem w dwóch miejscach problem, ale i kamienie i zbyt stromo było. Natomiast Telegraf bez przerw. To mnie cieszy i nawet dobrze mi się wjeżdżało. Ale przydało by się wymienić zębatki, na nieco większe.
Pod koniec jazdy zerknąłem na licznik i musiałem jeszcze nieco pokręcić się po osiedlu, aby z tego wyjazdu zrobiła się pełnia szczęścia.
Praca-dom
Środa, 24 sierpnia 2011 | dodano:24.08.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 43.13 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 02:42 | Avg: | 15.97 |
| Vmax: | 31.00 | Temp.: | 31.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 250m | Bike: | GT | ||
A dziś, po wczorajszych "wyczynach", spokojnie do pracy.
Po pracy również.
A na drugi dzień, wyskoczyłem na stację paliw, aby zatankować ... powietrze do kół. A później ścigałem się z autobusem na buspasie na ul. Warszawskiej. Czemu tam nie ma ścieżki rowerowej? Jedzie się jak w kanapce, z jednej strony zasuwa wielgachny autobus, a z drugiej wariaty w osobówkach. A ty człowieku jedziesz między nimi.
Po pracy również.
A na drugi dzień, wyskoczyłem na stację paliw, aby zatankować ... powietrze do kół. A później ścigałem się z autobusem na buspasie na ul. Warszawskiej. Czemu tam nie ma ścieżki rowerowej? Jedzie się jak w kanapce, z jednej strony zasuwa wielgachny autobus, a z drugiej wariaty w osobówkach. A ty człowieku jedziesz między nimi.
Rajd 6 górek
Wtorek, 23 sierpnia 2011 | dodano:24.08.2011Kategoria Średnia przyjemność, W blasku księżyca
| Dst.: | 36.30 | Off-road: | 0.77 | Czas: | 01:50 | Avg: | 19.80 |
| Vmax: | 60.00 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | 189( 99%) | HRavg | 150( 78%) |
| Cal: | 1327kcal | ALT: | 545m | Bike: | GT | ||
Tak bowiem naszą trasę nazwał mój znajomy, który wymyślił tą trasę.
W sumie nie dość długa, ale chyba za to najlepsze i największe podjazdy zaliczone w okolicy Kielc.
Ponieważ dzień już coraz krótszy, więc o 21.30 jest już ponownie ciemno, można wobec tego zacząć ponownie się umawiać na nocne jazdy. Tak też uczyniliśmy. Trasa fajna, bowiem zawierała najlepsze podjazdy w naszym regionie.
Moja żona jak usłyszała, że wjeżdżaliśmy na te górki, po to tylko, aby na szczycie zawrócić i jechać w dół, stwierdziła, że "to głupota". Hm, no jeśli przyjrzeć się temu z tej drugiej strony, to może i faktycznie tak to wyglądało.
Moja forma, pomimo codziennej jazdy, nie jest jeszcze najlepsza. Nadal lekko odstawałem od znajomych. Wiem, że i tak nie gnali, więc udało mi się tylko "lekko" odstawać. Ale fajnie się jechało. Siłę w nogach czułem, ale jednak męczyłem się szybko. Widać chyba wytrzymałości brak.
Czuję już jednak zmęczenie rowerem, choć tak prawdę mówiąc to po ok. 20 km, zaczęło mi się dobrze jechać. Nawet podjazdy wchodziły.
A trasa to: Dąbrowa-Scholasteria-Ameliówka-Radostowa-Podklonówka-Klonówka (to te tytułowe górki) przez Masłów do domu.
A i jeszcze jeden fakt warty odnotowania. Po raz pierwszy, jak razem z kumplami jeżdżę, to złapaliśmy kapcia, a konkretnie Zenek. Wymiana w świetle lampek - bezcenne.
A drugi fakt, to pobiłem wynik kilometrów z poprzedniego roku.
W sumie nie dość długa, ale chyba za to najlepsze i największe podjazdy zaliczone w okolicy Kielc.
Ponieważ dzień już coraz krótszy, więc o 21.30 jest już ponownie ciemno, można wobec tego zacząć ponownie się umawiać na nocne jazdy. Tak też uczyniliśmy. Trasa fajna, bowiem zawierała najlepsze podjazdy w naszym regionie.
Moja żona jak usłyszała, że wjeżdżaliśmy na te górki, po to tylko, aby na szczycie zawrócić i jechać w dół, stwierdziła, że "to głupota". Hm, no jeśli przyjrzeć się temu z tej drugiej strony, to może i faktycznie tak to wyglądało.
Moja forma, pomimo codziennej jazdy, nie jest jeszcze najlepsza. Nadal lekko odstawałem od znajomych. Wiem, że i tak nie gnali, więc udało mi się tylko "lekko" odstawać. Ale fajnie się jechało. Siłę w nogach czułem, ale jednak męczyłem się szybko. Widać chyba wytrzymałości brak.
Czuję już jednak zmęczenie rowerem, choć tak prawdę mówiąc to po ok. 20 km, zaczęło mi się dobrze jechać. Nawet podjazdy wchodziły.
A trasa to: Dąbrowa-Scholasteria-Ameliówka-Radostowa-Podklonówka-Klonówka (to te tytułowe górki) przez Masłów do domu.
A i jeszcze jeden fakt warty odnotowania. Po raz pierwszy, jak razem z kumplami jeżdżę, to złapaliśmy kapcia, a konkretnie Zenek. Wymiana w świetle lampek - bezcenne.
A drugi fakt, to pobiłem wynik kilometrów z poprzedniego roku.
Praca-dom
Poniedziałek, 22 sierpnia 2011 | dodano:24.08.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 46.31 | Off-road: | 5.06 | Czas: | 02:45 | Avg: | 16.84 |
| Vmax: | 36.00 | Temp.: | 30.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 280m | Bike: | GT | ||
Trasa do pracy razy dwa. Jak zwykle w poniedziałek zapomniałem spisać dane z licznika, więc we wtorek jechałem "dalej". No a ponieważ w ten dzień również jechałem wieczorem, więc nie chciałem, aby za jeden dzień wyszło ponad 80 km. To było by nie ładnie, tak oszukiwać. Dlatego nieco "zamieszałem" z datami.
A tak w ogóle, to bez żadnych sensacji podczas dojazdu do pracy. No, może tylko tyle, że czuję się jakby już nieco zmęczony, tym codziennym rowerem. Sam się dziwię, że to powiedziałem.
A tak w ogóle, to bez żadnych sensacji podczas dojazdu do pracy. No, może tylko tyle, że czuję się jakby już nieco zmęczony, tym codziennym rowerem. Sam się dziwię, że to powiedziałem.
Praca-dom
Piątek, 19 sierpnia 2011 | dodano:21.08.2011
| Dst.: | 16.39 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 00:40 | Avg: | 24.59 |
| Vmax: | 40.50 | Temp.: | 24.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 99m | Bike: | GT | ||
Znów na rowerze do pracy.
Tym razem droga do domu z przygodami, ponieważ pomimo, że wyszedłem nieco wcześniej (szefu mnie zwolnił), to jednak złapała mnie pod koniec burza. Na szczęście dopadłem wcześniej przystanek autobusowy i mogłem w spokoju się przygotować na ulewę. Zabrakło mi ok. 5 min. do domu. Eh. Ale chyba jeszcze nigdy tak szybko nie zasuwałem, na płaskim miałem nawet 40 km/h. Ale jak widać i to nie pomogło.
Tym razem droga do domu z przygodami, ponieważ pomimo, że wyszedłem nieco wcześniej (szefu mnie zwolnił), to jednak złapała mnie pod koniec burza. Na szczęście dopadłem wcześniej przystanek autobusowy i mogłem w spokoju się przygotować na ulewę. Zabrakło mi ok. 5 min. do domu. Eh. Ale chyba jeszcze nigdy tak szybko nie zasuwałem, na płaskim miałem nawet 40 km/h. Ale jak widać i to nie pomogło.
Praca-dom
Czwartek, 18 sierpnia 2011 | dodano:21.08.2011
| Dst.: | 17.74 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 00:48 | Avg: | 22.17 |
| Vmax: | 35.00 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 90m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień do pracy. Nic szczególnego się nie działo.
Praca-dom
Środa, 17 sierpnia 2011 | dodano:21.08.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 32.97 | Off-road: | 4.56 | Czas: | 01:40 | Avg: | 19.78 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | 24.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 174m | Bike: | GT | ||
No cóż, urlop skończył się na dobre. Więc pora do pracy wracać, a ponieważ ładna pogoda, więc do pracy na rowerze.
Tym razem jest to wpis z dwóch dni, ponieważ wczoraj jakoś zapomniało mi się spisać dane z licznika.
Tym razem jest to wpis z dwóch dni, ponieważ wczoraj jakoś zapomniało mi się spisać dane z licznika.
Jazda po mieście
Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 | dodano:21.08.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 37.65 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 03:21 | Avg: | 11.24 |
| Vmax: | 37.00 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 368m | Bike: | GT | ||
Kurcze, tak to jest, jak od razu nie uzupełnia się na bieżąco statystyk. A tak, to teraz nie wiem gdzie ja to byłem tego dnia.
No cóż, pewnie kręciłem się po mieście z synami.
No cóż, pewnie kręciłem się po mieście z synami.
Obwodnica kielecka
Piątek, 12 sierpnia 2011 | dodano:20.08.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.49 | Off-road: | 6.78 | Czas: | 02:02 | Avg: | 15.49 |
| Vmax: | 42.00 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 228m | Bike: | GT | ||
Tym razem już w rodzinnych stronach. Cóż, urlop się skończył, wyjazd również.
Razem z synami pojechaliśmy zobaczyć mosty na obwodnicy Kielc, które "biorą" udział w reklamówce wyborczej PO.
Razem z synami pojechaliśmy zobaczyć mosty na obwodnicy Kielc, które "biorą" udział w reklamówce wyborczej PO.






