o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach
    Wpisy archiwalne w miesiącu

    Styczeń, 2012

    Dystans całkowity:71.64 km (w terenie 6.74 km; 9.41%)
    Czas w ruchu:04:18
    Średnia prędkość:16.66 km/h
    Maksymalna prędkość:33.00 km/h
    Suma podjazdów:365 m
    Liczba aktywności:4
    Średnio na aktywność:17.91 km i 1h 04m
    Więcej statystyk

    Leśna przejażdżka

    Sobota, 28 stycznia 2012 | dodano:30.01.2012
    Dst.:8.97Off-road:6.24 Czas:00:44Avg:12.23
    Vmax:24.50Temp.:-8.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT: 93mBike:GT

    Zimno, ale chciałem odpocząć od rodzinnego zgiełku. W lesie również jest pięknie, ale tylko na ubitych traktach.
    Korci, aby jeździć codziennie, ale jednak -17 st. dziś rano ostudziło moje emocje.
    A poniżej kilka fotek z leśnej przejażdżki.
    Tu byłem. Ślad na śniegu. © Robert

    Leśna ścieżka o zachodzie słońca. © Robert

    Nieużywana droga. © Robert

    Kilka więcej znajduje się na Facebooku.

    Zimowa nocka

    Środa, 25 stycznia 2012 | dodano:26.01.2012Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
    Dst.:31.27Off-road:0.00 Czas:01:30Avg:20.85
    Vmax:33.00Temp.:-5.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:mBike:GT

    Wczoraj po raz pierwszy zimową porą wyszedłem z kumplem pojeździć wieczorkiem. Dla mojego znajomego była to (prawie) pierwszyzna. Jednak sytuacja wymagała przeprowadzenia pewnych testów jazdy zimowej, a głównie nowych oponek z kolcami. Jest to element przygotowań do jakiś zawodów AR w lutym.
    Dla mnie to był powrót do fajnych praktyk wspólnych wieczorowych wyjazdów z wiosny. Fajnie było, ale ... zimno. Szczególnie w stopy. Ja co prawda długo nie jeżdżę na rowerze zimową porą, ale chętnie wysłucham cennych porad, co tu zrobić, aby było ciepło.
    Dla mnie było to również pierwsze poważne kręcenie, bowiem w tym roku to tak było olewancko do tej pory. Ale na budowanie formy jeszcze mam czas. Zresztą, czy jest ona mi do czegoś potrzebna? No może tylko na planowaną wyprawę z synem na Mazury.
    A licznik, dalej coś nawala. Przewyższenia wyszło mi ... 58670 m.

    Prawie w Alpach

    Niedziela, 15 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012
    Dst.:21.21Off-road:0.50 Czas:01:25Avg:14.97
    Vmax:27.50Temp.:-3.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:200mBike:GT

    Zima zapanowała i sypnęło śniegiem. Oczywiście to nie powód, aby nie wyjść na rower.
    Dawno nie kręciłem się po mieście, więc chciałem zobaczyć jak wygląda życie rowerowe w mieście. Przy okazji chciałem sprawdzić warunki do uprawiania sportów zimowych. Tak więc wybrałem się kielecką "chlubą", którą władze naszego miasta zawsze chwalą się, gdy mowa o ścieżkach rowerowych, a mianowicie ścieżką od Zalewu aż na Stadion.
    Rowerzystów za dużo nie widziałem, zaledwie jednego, ale po śladach widać, że nie jesteśmy sami.
    Nie jesteśmy sami. © Robert

    Tak jak można było się spodziewać, to oczywiście ścieżka ta w niektórych częściach wcale nie było odśnieżona, a tak niewiele brakowało. Jak poniżej widać, ciąg pieszy został odśnieżony, a po lewej stronie ścieżka rowerowa zupełnie nie ruszona.
    Ścieżka rowerowa w centrum miasta. © Robert

    Stoki dopiero w przygotowaniu. Narciarze zaskoczeni, stawili się licznie z całym sprzętem, ale wyciągi nie działają, trwa naśnieżanie. Tak więc, najlepszym moim sportem zimowym jest ... rower.
    Sporty zimowe. © Robert

    Jednak co innego mnie zaskoczyło w drodze powrotnej. Na chwilę bowiem przeniosłem się w ... Alpy. Mój licznik rowerowy zaczął coś szwankować i nagle moją wysokość pokazał na wartość nawet ponad 3.000 m n.p.m. Prawie jak w Alpach.
    Prawie jak w Alpach. © Robert

    Mało tego, podczas całej trasy pokonałem przewyższenie ponad 21.000 m.
    Rekordowe przewyższenie. © Robert

    A najśmieszniejsze jest to, że maksymalne nachylenie wyniosło - 99 %. I dałem radę ;-)
    Nachylenie max 99%. © Robert

    Tak więc ciekawie było. Mam nadzieję, że to tylko jakieś chwilowe zawirowania, lub bateria na wyczerpaniu. Przetestujemy następnym razem.

    Na dobry początek

    Sobota, 7 stycznia 2012 | dodano:07.01.2012
    Dst.:10.19Off-road:0.00 Czas:00:39Avg:15.68
    Vmax:23.00Temp.:1.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT: 72mBike:GT

    Tak, i znów zaczynamy kolejny sezon. Już 19 z kolei. Jaki będzie? Hm, trzeba mieć nadzieję, że będzie dobry. Plany są, a założenia noworoczne? A jak zwykle, jak co roku ja mam jedno główne: 1000 km. To minimum. A co będzie, to będzie.
    Dziś na krótko wyszedłem, aby jakoś zaznaczyć ten początek sezonu. Była Wiśniówka.


    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum