Wpisy archiwalne w miesiącu
Styczeń, 2012
| Dystans całkowity: | 71.64 km (w terenie 6.74 km; 9.41%) |
| Czas w ruchu: | 04:18 |
| Średnia prędkość: | 16.66 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 33.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 365 m |
| Liczba aktywności: | 4 |
| Średnio na aktywność: | 17.91 km i 1h 04m |
| Więcej statystyk | |
Leśna przejażdżka
Sobota, 28 stycznia 2012 | dodano:30.01.2012
| Dst.: | 8.97 | Off-road: | 6.24 | Czas: | 00:44 | Avg: | 12.23 |
| Vmax: | 24.50 | Temp.: | -8.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 93m | Bike: | GT | ||
Zimno, ale chciałem odpocząć od rodzinnego zgiełku. W lesie również jest pięknie, ale tylko na ubitych traktach.
Korci, aby jeździć codziennie, ale jednak -17 st. dziś rano ostudziło moje emocje.
A poniżej kilka fotek z leśnej przejażdżki.



Kilka więcej znajduje się na Facebooku.
Korci, aby jeździć codziennie, ale jednak -17 st. dziś rano ostudziło moje emocje.
A poniżej kilka fotek z leśnej przejażdżki.

Tu byłem. Ślad na śniegu.© Robert

Leśna ścieżka o zachodzie słońca.© Robert

Nieużywana droga.© Robert
Kilka więcej znajduje się na Facebooku.
Zimowa nocka
Środa, 25 stycznia 2012 | dodano:26.01.2012Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.27 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:30 | Avg: | 20.85 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | -5.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Wczoraj po raz pierwszy zimową porą wyszedłem z kumplem pojeździć wieczorkiem. Dla mojego znajomego była to (prawie) pierwszyzna. Jednak sytuacja wymagała przeprowadzenia pewnych testów jazdy zimowej, a głównie nowych oponek z kolcami. Jest to element przygotowań do jakiś zawodów AR w lutym.
Dla mnie to był powrót do fajnych praktyk wspólnych wieczorowych wyjazdów z wiosny. Fajnie było, ale ... zimno. Szczególnie w stopy. Ja co prawda długo nie jeżdżę na rowerze zimową porą, ale chętnie wysłucham cennych porad, co tu zrobić, aby było ciepło.
Dla mnie było to również pierwsze poważne kręcenie, bowiem w tym roku to tak było olewancko do tej pory. Ale na budowanie formy jeszcze mam czas. Zresztą, czy jest ona mi do czegoś potrzebna? No może tylko na planowaną wyprawę z synem na Mazury.
A licznik, dalej coś nawala. Przewyższenia wyszło mi ... 58670 m.
Dla mnie to był powrót do fajnych praktyk wspólnych wieczorowych wyjazdów z wiosny. Fajnie było, ale ... zimno. Szczególnie w stopy. Ja co prawda długo nie jeżdżę na rowerze zimową porą, ale chętnie wysłucham cennych porad, co tu zrobić, aby było ciepło.
Dla mnie było to również pierwsze poważne kręcenie, bowiem w tym roku to tak było olewancko do tej pory. Ale na budowanie formy jeszcze mam czas. Zresztą, czy jest ona mi do czegoś potrzebna? No może tylko na planowaną wyprawę z synem na Mazury.
A licznik, dalej coś nawala. Przewyższenia wyszło mi ... 58670 m.
Prawie w Alpach
Niedziela, 15 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012
| Dst.: | 21.21 | Off-road: | 0.50 | Czas: | 01:25 | Avg: | 14.97 |
| Vmax: | 27.50 | Temp.: | -3.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 200m | Bike: | GT | ||
Zima zapanowała i sypnęło śniegiem. Oczywiście to nie powód, aby nie wyjść na rower.
Dawno nie kręciłem się po mieście, więc chciałem zobaczyć jak wygląda życie rowerowe w mieście. Przy okazji chciałem sprawdzić warunki do uprawiania sportów zimowych. Tak więc wybrałem się kielecką "chlubą", którą władze naszego miasta zawsze chwalą się, gdy mowa o ścieżkach rowerowych, a mianowicie ścieżką od Zalewu aż na Stadion.
Rowerzystów za dużo nie widziałem, zaledwie jednego, ale po śladach widać, że nie jesteśmy sami.

Tak jak można było się spodziewać, to oczywiście ścieżka ta w niektórych częściach wcale nie było odśnieżona, a tak niewiele brakowało. Jak poniżej widać, ciąg pieszy został odśnieżony, a po lewej stronie ścieżka rowerowa zupełnie nie ruszona.

Stoki dopiero w przygotowaniu. Narciarze zaskoczeni, stawili się licznie z całym sprzętem, ale wyciągi nie działają, trwa naśnieżanie. Tak więc, najlepszym moim sportem zimowym jest ... rower.

Jednak co innego mnie zaskoczyło w drodze powrotnej. Na chwilę bowiem przeniosłem się w ... Alpy. Mój licznik rowerowy zaczął coś szwankować i nagle moją wysokość pokazał na wartość nawet ponad 3.000 m n.p.m. Prawie jak w Alpach.

Mało tego, podczas całej trasy pokonałem przewyższenie ponad 21.000 m.

A najśmieszniejsze jest to, że maksymalne nachylenie wyniosło - 99 %. I dałem radę ;-)

Tak więc ciekawie było. Mam nadzieję, że to tylko jakieś chwilowe zawirowania, lub bateria na wyczerpaniu. Przetestujemy następnym razem.
Dawno nie kręciłem się po mieście, więc chciałem zobaczyć jak wygląda życie rowerowe w mieście. Przy okazji chciałem sprawdzić warunki do uprawiania sportów zimowych. Tak więc wybrałem się kielecką "chlubą", którą władze naszego miasta zawsze chwalą się, gdy mowa o ścieżkach rowerowych, a mianowicie ścieżką od Zalewu aż na Stadion.
Rowerzystów za dużo nie widziałem, zaledwie jednego, ale po śladach widać, że nie jesteśmy sami.

Nie jesteśmy sami.© Robert
Tak jak można było się spodziewać, to oczywiście ścieżka ta w niektórych częściach wcale nie było odśnieżona, a tak niewiele brakowało. Jak poniżej widać, ciąg pieszy został odśnieżony, a po lewej stronie ścieżka rowerowa zupełnie nie ruszona.

Ścieżka rowerowa w centrum miasta.© Robert
Stoki dopiero w przygotowaniu. Narciarze zaskoczeni, stawili się licznie z całym sprzętem, ale wyciągi nie działają, trwa naśnieżanie. Tak więc, najlepszym moim sportem zimowym jest ... rower.

Sporty zimowe.© Robert
Jednak co innego mnie zaskoczyło w drodze powrotnej. Na chwilę bowiem przeniosłem się w ... Alpy. Mój licznik rowerowy zaczął coś szwankować i nagle moją wysokość pokazał na wartość nawet ponad 3.000 m n.p.m. Prawie jak w Alpach.

Prawie jak w Alpach.© Robert
Mało tego, podczas całej trasy pokonałem przewyższenie ponad 21.000 m.

Rekordowe przewyższenie.© Robert
A najśmieszniejsze jest to, że maksymalne nachylenie wyniosło - 99 %. I dałem radę ;-)

Nachylenie max 99%.© Robert
Tak więc ciekawie było. Mam nadzieję, że to tylko jakieś chwilowe zawirowania, lub bateria na wyczerpaniu. Przetestujemy następnym razem.
Na dobry początek
Sobota, 7 stycznia 2012 | dodano:07.01.2012
| Dst.: | 10.19 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 00:39 | Avg: | 15.68 |
| Vmax: | 23.00 | Temp.: | 1.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 72m | Bike: | GT | ||
Tak, i znów zaczynamy kolejny sezon. Już 19 z kolei. Jaki będzie? Hm, trzeba mieć nadzieję, że będzie dobry. Plany są, a założenia noworoczne? A jak zwykle, jak co roku ja mam jedno główne: 1000 km. To minimum. A co będzie, to będzie.
Dziś na krótko wyszedłem, aby jakoś zaznaczyć ten początek sezonu. Była Wiśniówka.
Dziś na krótko wyszedłem, aby jakoś zaznaczyć ten początek sezonu. Była Wiśniówka.






