Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2012
| Dystans całkowity: | 130.21 km (w terenie 12.10 km; 9.29%) |
| Czas w ruchu: | 07:21 |
| Średnia prędkość: | 17.72 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 38.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 765 m |
| Liczba aktywności: | 7 |
| Średnio na aktywność: | 18.60 km i 1h 03m |
| Więcej statystyk | |
Podsumowanie
Poniedziałek, 31 grudnia 2012 | dodano:09.01.2013
| Dst.: | 19.23 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 00:54 | Avg: | 21.37 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 135m | Bike: | GT | ||
Na koniec roku, na brakujące 19 km.
A przy okazji, że był to ostatni raz w 2012 r., więc małe podsumowanie roku.
Biorąc pod uwagę, że to kolejny rok rekordowy, to jak można powiedzieć, że był nie udany. Pokonane łącznie 3600 km, to mój najlepszy wynik w mojej dziewiętnastoletniej "karierze". Ale to głównie zasługa częstszych dojazdów rowerem do pracy. To chyba połowa z tego dystansu.
Poza tym na uwagę zasługują jeszcze cztery wydarzenia. Po pierwsze i chyba najważniejsze, to udana wyprawa rowerowa na Mazury wraz z synem. Co prawda tydzień czasu, ale świetnie się bawiliśmy i bardzo miło spędziliśmy czas. Od dawno to było moim marzeniem. Synek na szczęście nie zraził się do trudów i już teraz planujemy kolejne wyprawy.
Po drugie, to w końcu kupiłem sobie nowy kask, o którym już dawno myślałem. Jak to mówię swoim znajomym: "jest obłędny".
Po trzecie, kolejny udany start w odysei. Udany jak zwykle za sprawą Zenka, który to po raz kolejny wykazał się dużą cierpliwością do mnie czekając na podjazdach i znosząc moje marudzenie i narzekanie. Dzięki jednak tej imprezie "wpadło" kolejnych parę gmin.
No i na koniec, wybrałem się z synem na maraton MTB, którym okazał się fajnym sprawdzianem formy przed rowerową wyprawą.
Sezon niezwykle udany i oby następny również był taki, czego sobie i wszystkim znajomym życzę.
A przy okazji, że był to ostatni raz w 2012 r., więc małe podsumowanie roku.
Biorąc pod uwagę, że to kolejny rok rekordowy, to jak można powiedzieć, że był nie udany. Pokonane łącznie 3600 km, to mój najlepszy wynik w mojej dziewiętnastoletniej "karierze". Ale to głównie zasługa częstszych dojazdów rowerem do pracy. To chyba połowa z tego dystansu.
Poza tym na uwagę zasługują jeszcze cztery wydarzenia. Po pierwsze i chyba najważniejsze, to udana wyprawa rowerowa na Mazury wraz z synem. Co prawda tydzień czasu, ale świetnie się bawiliśmy i bardzo miło spędziliśmy czas. Od dawno to było moim marzeniem. Synek na szczęście nie zraził się do trudów i już teraz planujemy kolejne wyprawy.
Po drugie, to w końcu kupiłem sobie nowy kask, o którym już dawno myślałem. Jak to mówię swoim znajomym: "jest obłędny".
Po trzecie, kolejny udany start w odysei. Udany jak zwykle za sprawą Zenka, który to po raz kolejny wykazał się dużą cierpliwością do mnie czekając na podjazdach i znosząc moje marudzenie i narzekanie. Dzięki jednak tej imprezie "wpadło" kolejnych parę gmin.
No i na koniec, wybrałem się z synem na maraton MTB, którym okazał się fajnym sprawdzianem formy przed rowerową wyprawą.
Sezon niezwykle udany i oby następny również był taki, czego sobie i wszystkim znajomym życzę.
Uzupełniam
Środa, 26 grudnia 2012 | dodano:09.01.2013
| Dst.: | 21.61 | Off-road: | 2.60 | Czas: | 01:21 | Avg: | 16.01 |
| Vmax: | 28.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 140m | Bike: | GT | ||
Nawet nie zauważyłem, że mam lukę, pora więc uzupełnić wpisy.
Tu pewnie poświąteczne rozkręcanie, ale nie wiem dokładnie, gdzie byłem. Chyba na Stadion, zobaczyć jak tam przygotowany stok narciarski - dla syna.
Tu pewnie poświąteczne rozkręcanie, ale nie wiem dokładnie, gdzie byłem. Chyba na Stadion, zobaczyć jak tam przygotowany stok narciarski - dla syna.
Praca-dom
Wtorek, 18 grudnia 2012 | dodano:20.12.2012
| Dst.: | 16.79 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 00:54 | Avg: | 18.66 |
| Vmax: | 18.60 | Temp.: | -4.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 75m | Bike: | GT | ||
Akumulator jeszcze się ładuje, więc i dziś rowerem do pracy. I dalej mokro. Dobrze, że jeżdżę teraz w skórzanych "kozaczkach", więc stopy mam suche.
No i czeka mnie ponowne mycie roweru.
No i czeka mnie ponowne mycie roweru.
Praca-dom
Poniedziałek, 17 grudnia 2012 | dodano:20.12.2012
| Dst.: | 16.63 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 00:53 | Avg: | 18.83 |
| Vmax: | 19.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 86m | Bike: | GT | ||
Siła wyższa sprawiła (akumulator), że przyszło mi jechać do pracy rowerem. Oczywiście nic w tym złego, jedynie szkoda mi było weekendowego mycia, o którym dość szybko musiałem zapomnieć, bowiem śladu po nim nie było już po przejechaniu pierwszych kilku kilometrów.
Liczyłem na zimę i na śnieżne warunki. W tym celu zakupiłem "śnieżne" oponki, których dobrze, że jeszcze nie założyłem.
Liczyłem na zimę i na śnieżne warunki. W tym celu zakupiłem "śnieżne" oponki, których dobrze, że jeszcze nie założyłem.
Praca-dom
Środa, 12 grudnia 2012 | dodano:14.12.2012
| Dst.: | 16.91 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:55 | Avg: | 18.45 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | -5.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 85m | Bike: | GT | ||
Dziś nie planowałem jazdy, ale skoro tak się trafiło, to czemu. A jeszcze wyjątkowa data: 12.12.12, więc czemu nie w taki sposób ją zaznaczyć.
Zima trzyma, mróz również. Już w pracy jakoś się nie dziwią moim dojazdom rowerowym.
A w weekend zmieniam oponki na wersję bardziej zimową, bo ma moich slickach, to niezbyt ciekawie się jeździ. Inna sprawa, że wymuszają naukę techniki.
Zima trzyma, mróz również. Już w pracy jakoś się nie dziwią moim dojazdom rowerowym.
A w weekend zmieniam oponki na wersję bardziej zimową, bo ma moich slickach, to niezbyt ciekawie się jeździ. Inna sprawa, że wymuszają naukę techniki.
Praca-dom
Wtorek, 11 grudnia 2012 | dodano:12.12.2012
| Dst.: | 22.96 | Off-road: | 6.50 | Czas: | 01:30 | Avg: | 15.31 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | -4.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 135m | Bike: | GT | ||
Nie najlepszą wybrałem sobie porę na jazdę zimową, gdyż po świeżym śniegu ciężko jest przypomnieć sobie, jak to się jeździ w zimie. No ale na szczęście w drodze nie było żadnych niemiłych niespodzianek. Trzeba było jedynie uważać na zakrętach.
Ale chyba konieczne wydaje się wymiana opon ze slików, bo tańczy się nieciekawie.
A wpis zawiera moją krótką jazdę do lasu w ostatni weekend, gdzie jest pięknie.
Ale chyba konieczne wydaje się wymiana opon ze slików, bo tańczy się nieciekawie.
A wpis zawiera moją krótką jazdę do lasu w ostatni weekend, gdzie jest pięknie.

Zima w lesie jest wspaniała.© Robert
Praca-dom
Wtorek, 4 grudnia 2012 | dodano:04.12.2012
| Dst.: | 16.08 | Off-road: | 0.60 | Czas: | 00:54 | Avg: | 17.87 |
| Vmax: | 38.50 | Temp.: | -4.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 109m | Bike: | GT | ||
Do dłuższej chwili, powiedzmy odpoczynku, ponownie wsiadłem na rowerek. Tak się złożyło, że zima się zaczyna i nieco inne jeżdżenie, o czym przypomniało mi się jak ... zaliczyłem poślizg i glebę prawie zaraz po ruszeniu spod domu. Nagle mi to uprzytomniło, że należy nieco ostrożniej i uważniej jeździć.
W pracy oczywiście dziwne, że jak przy -2 st. można jeździć rowerem. No cóż, mój rekord zimna to -14 st., a znam takich co "katowali" (się) przy -28 st. i to non stop przez kilkadziesiąt godzin. Ale to mi na razie nie grozi.
Miałem przy okazji do załatwienia pewne sprawy na mieście, więc rowerem wyszło szybciej.
W pracy oczywiście dziwne, że jak przy -2 st. można jeździć rowerem. No cóż, mój rekord zimna to -14 st., a znam takich co "katowali" (się) przy -28 st. i to non stop przez kilkadziesiąt godzin. Ale to mi na razie nie grozi.
Miałem przy okazji do załatwienia pewne sprawy na mieście, więc rowerem wyszło szybciej.






