Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2012
| Dystans całkowity: | 227.80 km (w terenie 17.07 km; 7.49%) |
| Czas w ruchu: | 12:32 |
| Średnia prędkość: | 18.18 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 1528 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 162 (86 %) |
| Suma kalorii: | 1203 kcal |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 18.98 km i 1h 02m |
| Więcej statystyk | |
"Ekstremalne rowerowanie"
Czwartek, 8 marca 2012 | dodano:08.03.2012
| Dst.: | 16.57 | Off-road: | 1.14 | Czas: | 00:49 | Avg: | 20.29 |
| Vmax: | 30.50 | Temp.: | -4.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 77m | Bike: | GT | ||
Takim hasłem zostałem dziś przywitany w pracy. Zdziwiło mnie to, bowiem raczej daleko mi się od jazdy ekstremalnej na rowerze. No chyba, że jazda po naszych miejskich ulicach do takich może należeć. Ale oczywiście spytałem czemu tak twierdzą. Więc dowiedziałem się, że ja to tylko jeżdżę, albo jak leje deszcz, albo jak sypie śniegiem, lub ewentualnie jest zimno.
Hm, no cóż, fakt, że ostatnio tak było, ale dziś piękne słoneczko, ładna pogoda, korki na ulicach, a zimno? Dziś rano ledwie -4 st.
Ale nie polemizowałem, tylko się uśmiechnąłem pod nosem.
Hm, no cóż, fakt, że ostatnio tak było, ale dziś piękne słoneczko, ładna pogoda, korki na ulicach, a zimno? Dziś rano ledwie -4 st.
Ale nie polemizowałem, tylko się uśmiechnąłem pod nosem.
Początek sezonu
Niedziela, 4 marca 2012 | dodano:07.03.2012
| Dst.: | 13.03 | Off-road: | 1.15 | Czas: | 01:07 | Avg: | 11.67 |
| Vmax: | 25.00 | Temp.: | 8.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 105m | Bike: | GT | ||
To jednak nie mój początek, ale początek tegorocznej jazdy razem z synem. Plany mamy ciekawe, dlatego dobrze zacząć już jeździć.
Tym razem byliśmy pokręcić razem po ścieżkach miejskich.
Warte również odnotowanie faktu, że właśnie pyknęło mi 23.000 km (oczywiście od początku rejestracji moich statystyk).
Tym razem byliśmy pokręcić razem po ścieżkach miejskich.
Warte również odnotowanie faktu, że właśnie pyknęło mi 23.000 km (oczywiście od początku rejestracji moich statystyk).

Razem nad zalewem.© Robert






