Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2012
| Dystans całkowity: | 227.80 km (w terenie 17.07 km; 7.49%) |
| Czas w ruchu: | 12:32 |
| Średnia prędkość: | 18.18 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 1528 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 162 (86 %) |
| Suma kalorii: | 1203 kcal |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 18.98 km i 1h 02m |
| Więcej statystyk | |
Praca-dom
Środa, 28 marca 2012 | dodano:29.03.2012
| Dst.: | 16.87 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:49 | Avg: | 20.66 |
| Vmax: | 34.00 | Temp.: | 15.0 | HRmax: | 131( 69%) | HRavg | 162( 86%) |
| Cal: | 420kcal | ALT: | 86m | Bike: | GT | ||
1 cm, a czy robi różnicę? Sam nie wiem, czy to ma znaczenie. No może w perspektywie całego roku. A ten 1 cm, to poprawione wskazania licznika, bowiem poprzednie były za małe, tzn. jeden obrót kółkiem.
Tym razem dokonałem ponownych obliczeń, po tym, jak musiałem wymieć baterię w liczniku i wpisać obwód koła z pamięci. Ale czy ten 1 cm ma różnicę? Przecież raz jest tak, a raz inaczej, choćby z powietrzem w kole.
A zacząłem się zastanawiać, ponieważ coś ostatnio za szybko jeździłem. No i po zmianie, wyniki się nie zmieniły, więc ... strach się bać. A różnica w odległości, jakieś 270 m, ponieważ starałem się jechać dokładnie tą samą trasą, co wczoraj.
Dalej wieje. Tym razem w plecy.
Tym razem dokonałem ponownych obliczeń, po tym, jak musiałem wymieć baterię w liczniku i wpisać obwód koła z pamięci. Ale czy ten 1 cm ma różnicę? Przecież raz jest tak, a raz inaczej, choćby z powietrzem w kole.
A zacząłem się zastanawiać, ponieważ coś ostatnio za szybko jeździłem. No i po zmianie, wyniki się nie zmieniły, więc ... strach się bać. A różnica w odległości, jakieś 270 m, ponieważ starałem się jechać dokładnie tą samą trasą, co wczoraj.
Dalej wieje. Tym razem w plecy.
Praca-dom
Wtorek, 27 marca 2012 | dodano:28.03.2012
| Dst.: | 16.60 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:50 | Avg: | 19.92 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | 15.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 94m | Bike: | GT | ||
"Cholera, wieje" - taki tekst usłyszałem od przejeżdżającego starszego pana, kiedy to wyjeżdżałem z pracy. No faktycznie, dość szybko się o tym przekonałem. Liczyłem też, że nieco mnie popcha, ale był boczny i nic z tego.
Praca-dom
Poniedziałek, 26 marca 2012 | dodano:27.03.2012
| Dst.: | 16.79 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:47 | Avg: | 21.43 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | 9.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 88m | Bike: | GT | ||
Niby wiosna, ale gdzie, jak tu zero stopni z rana na liczniku.
Powrót do domu i walka ze sporym wiatrem.
Powrót do domu i walka ze sporym wiatrem.
Za szybko
Niedziela, 25 marca 2012 | dodano:26.03.2012
| Dst.: | 24.07 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:08 | Avg: | 21.24 |
| Vmax: | 48.00 | Temp.: | 20.0 | HRmax: | 184( 97%) | HRavg | 157( 83%) |
| Cal: | 783kcal | ALT: | 239m | Bike: | GT | ||
Natchniony zwycięstwem Cadela Evansa, skorzystałem z okazji, jaki mi los zgotował i pojechałem na krótki "trening". Krótki, bo tylko godzinę. Wdrapałem się na Ameliówkę i powrót do domu pod wiatr, który momentami dość mocno wiał.
Przy okazji padł mój prywatny rekord dojazdu od domu na pewne skrzyżowanie: 19:26. Ale, z wiatrem.
Tak przy okazji, to ostatnio coś za szybko jeżdżę. I sam się dziwię, bowiem czasami mam prędkości 25-27 km/h. Hm, chyba muszę sprawdzić ustawienia na liczniku. Bo nie sądzę, aby to był efekt ... łydki.
Przy okazji padł mój prywatny rekord dojazdu od domu na pewne skrzyżowanie: 19:26. Ale, z wiatrem.
Tak przy okazji, to ostatnio coś za szybko jeżdżę. I sam się dziwię, bowiem czasami mam prędkości 25-27 km/h. Hm, chyba muszę sprawdzić ustawienia na liczniku. Bo nie sądzę, aby to był efekt ... łydki.
Praca-dom
Wtorek, 20 marca 2012 | dodano:20.03.2012
| Dst.: | 17.43 | Off-road: | 1.15 | Czas: | 00:55 | Avg: | 19.01 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | 10.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 126m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień na rowerze do pracy. Dziś pojechałem rano sfotografować jeden taki mały absurd w infrastrukturze rowerowej w naszym mieście. Szczegóły tutaj.
Rano jeszcze dziś dość chłodno, zima nie odpuszcza.
Rano jeszcze dziś dość chłodno, zima nie odpuszcza.

Rowerzysty cień.© Robert
Z chłopakami
Niedziela, 18 marca 2012 | dodano:20.03.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 36.02 | Off-road: | 1.90 | Czas: | 02:41 | Avg: | 13.42 |
| Vmax: | 28.50 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 273m | Bike: | GT | ||
Nareszcie pierwszy piękny i w zasadzie letni weekend. I jak tu nie lubić lata. Korzystając z okazji musiałem rozpocząć sezon wspólnych przejażdżek rowerowych z moimi synami. Jeden, na swoim sprzęcie, drugi na foteliku. Tak swoją drogą, to fajny trening tak ciągnąć za sobą jakieś 20 kg.
Dystans jest łączny z dwóch dni. W pierwszy dzień pokręciliśmy po mieście, a jakże by inaczej - ścieżkami i chodnikami. W niedzielę, wybraliśmy się na stadion, zobaczyć czy jeszcze śnieg jest na stoku. Są resztki. Stok teraz głównie opanowany przez ... rowerzystów, którzy chcą jeszcze poszaleć po śniegu. W sumie fajnie, bo jeśli ktoś do tej pory nie jeździł w zimie, to teraz ma namiastkę.
Jedynym minusem naszego wyjścia jest to, że młodszy syn jednak nabawił się kataru. Ale tak wyszło, że to nie przez rower. Nie przeżyłbym chyba.

Dystans jest łączny z dwóch dni. W pierwszy dzień pokręciliśmy po mieście, a jakże by inaczej - ścieżkami i chodnikami. W niedzielę, wybraliśmy się na stadion, zobaczyć czy jeszcze śnieg jest na stoku. Są resztki. Stok teraz głównie opanowany przez ... rowerzystów, którzy chcą jeszcze poszaleć po śniegu. W sumie fajnie, bo jeśli ktoś do tej pory nie jeździł w zimie, to teraz ma namiastkę.
Jedynym minusem naszego wyjścia jest to, że młodszy syn jednak nabawił się kataru. Ale tak wyszło, że to nie przez rower. Nie przeżyłbym chyba.

Odbicie lustrzane.© Robert

Przystanek na moście.© Robert
"Delegacja"
Piątek, 16 marca 2012 | dodano:16.03.2012
| Dst.: | 17.09 | Off-road: | 1.14 | Czas: | 00:48 | Avg: | 21.36 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | 12.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 82m | Bike: | GT | ||
Dziś rano mgliście. Jednak jak już zajechałem nad zalew, to mgła ustępowała pięknemu słońcu.
W drodze do pracy miałem taką małą "delegację służbową". Musiałem odebrać wizytówki z drukarni. Szkoda, że trzeba iść do pracy.


A tak wygląda (mniej więcej) świat widziany moimi oczyma, w moich okularach. Na żółto.
W drodze do pracy miałem taką małą "delegację służbową". Musiałem odebrać wizytówki z drukarni. Szkoda, że trzeba iść do pracy.

Mgliście blisko zalewu.© Robert

Tajemnicze poranne klimaty.© Robert
A tak wygląda (mniej więcej) świat widziany moimi oczyma, w moich okularach. Na żółto.

Świat moimi oczyma.© Robert
Praca-dom
Czwartek, 15 marca 2012 | dodano:15.03.2012
| Dst.: | 19.79 | Off-road: | 0.60 | Czas: | 00:55 | Avg: | 21.59 |
| Vmax: | 48.50 | Temp.: | 10.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 146m | Bike: | GT | ||
No, dziś słonecznie, ale chłodno rano. Trzeba było się rozpędzić, aby człowiek poczuł ciepło.
U nas w Kielcach rozpoczęła się dyskusja z urzędnikami na temat lokalizacji nowych stojaków rowerowych na terenie centrum. Planowane stojaki został już postawione przed ... Miejskim Zarządem Dróg (taki organ administrujący ulicami miejskimi). Ponieważ na forum pojawiły się słowa krytyczne, pojechałem więc przed pracą zobaczyć te stojaki. Według mnie, mogą być. Rower da się normalnie oprzeć, jest gdzie przypiąć. Więc OK. To oczywiście najprostsza konstrukcja, a jak wiadomo, czasami te rozwiązania są najlepsze.
A sama lokalizacja, to już inna sprawa.



Droga powrotna już w słonku.
U nas w Kielcach rozpoczęła się dyskusja z urzędnikami na temat lokalizacji nowych stojaków rowerowych na terenie centrum. Planowane stojaki został już postawione przed ... Miejskim Zarządem Dróg (taki organ administrujący ulicami miejskimi). Ponieważ na forum pojawiły się słowa krytyczne, pojechałem więc przed pracą zobaczyć te stojaki. Według mnie, mogą być. Rower da się normalnie oprzeć, jest gdzie przypiąć. Więc OK. To oczywiście najprostsza konstrukcja, a jak wiadomo, czasami te rozwiązania są najlepsze.
A sama lokalizacja, to już inna sprawa.

Stojaki rowerowe.© Robert

Rower przy stojaku.© Robert

"Tłum" rowerów przez MZD.© Robert
Droga powrotna już w słonku.
Praca-dom
Środa, 14 marca 2012 | dodano:14.03.2012
| Dst.: | 15.81 | Off-road: | 1.64 | Czas: | 00:51 | Avg: | 18.60 |
| Vmax: | 47.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 111m | Bike: | GT | ||
Udało się namówić pozostałą część rodziny i dziś do pracy na rowerze mimo, że coś pogoda nie taka. Wszędzie mówią: "wiosna, majówki". Zobaczymy więc w weekend.
Powrót jakoś nie przypominał nawet przedwiośnia. Bardziej - późna jesień, mżyło, było mgliście. Nawet dla bezpieczeństwa włączyłem jeszcze lampki.
Powrót jakoś nie przypominał nawet przedwiośnia. Bardziej - późna jesień, mżyło, było mgliście. Nawet dla bezpieczeństwa włączyłem jeszcze lampki.
Praca-dom
Piątek, 9 marca 2012 | dodano:09.03.2012
| Dst.: | 17.73 | Off-road: | 1.15 | Czas: | 00:52 | Avg: | 20.46 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 101m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień jazdy rowerem do pracy. Dziś z samego rana miałem do załatwienia jedną sprawę, ale w gęstej mgle nieco błądziłem po jednym osiedlu.
Dobrze się jechało, noga się nieźle kręciła, aż mnie to dziwi.
Dobrze się jechało, noga się nieźle kręciła, aż mnie to dziwi.






