Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2012
| Dystans całkowity: | 547.30 km (w terenie 77.62 km; 14.18%) |
| Czas w ruchu: | 29:21 |
| Średnia prędkość: | 18.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 63.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 3902 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 181 (96 %) |
| Maks. tętno średnie: | 153 (81 %) |
| Suma kalorii: | 4242 kcal |
| Liczba aktywności: | 17 |
| Średnio na aktywność: | 32.19 km i 1h 43m |
| Więcej statystyk | |
Przejażdżka po mieście
Sobota, 16 czerwca 2012 | dodano:18.06.2012
| Dst.: | 13.70 | Off-road: | 2.30 | Czas: | 01:06 | Avg: | 12.45 |
| Vmax: | 21.50 | Temp.: | 26.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 87m | Bike: | GT | ||
Kolejna jazda z synami i kolegą syna po kieleckich ścieżkach rowerowych.
Szukając formy
Sobota, 16 czerwca 2012 | dodano:18.06.2012Kategoria Pełnia szczęścia
| Dst.: | 57.00 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 02:52 | Avg: | 19.88 |
| Vmax: | 52.50 | Temp.: | 16.0 | HRmax: | 181( 96%) | HRavg | 153( 81%) |
| Cal: | 1339kcal | ALT: | 473m | Bike: | GT | ||
Ten tydzień cały miałem przerwę od rowerowania. Tak wyszło. A to pogoda, a to brak motywacji i chęci, a to znów konieczność poruszania się samochodem. Postanowiłem więc w sobotni poranek poszukać formy sprzed tygodnia. Pogoda zapowiadała się super, więc pobudka wcześnie rano 5.00 i już 5.20 wyjeżdżałem z garażu. Trasę zaplanowałem ambitną: do Cedzyny wzdłuż nowej S74, dalej przez Radlin do Górna, tu skręt w lewo do Św. Katarzyny. Oczywiście najbardziej zależało mi na podjeździe do Św. Katarzyny, bo o ile dobrze pamiętam to jest tego prawie 4 km. Podjazd nawet wyszedł. Kręciłem spokojnie, nie wiem czy to było szybko, ponieważ nie było jak porównać. Powrót przez Dolinę Wilkowską.
Sam dystans nieco mniejszy, ale uzupełniony jeszcze o jazdy miejsce z fotelikiem "na plecach".
A forma, no chyba wróciła, bo na następny dzień czekał mnie mały maraton.
Sam dystans nieco mniejszy, ale uzupełniony jeszcze o jazdy miejsce z fotelikiem "na plecach".
A forma, no chyba wróciła, bo na następny dzień czekał mnie mały maraton.
W ramach "treningu"
Niedziela, 10 czerwca 2012 | dodano:11.06.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 44.64 | Off-road: | 5.15 | Czas: | 02:29 | Avg: | 17.98 |
| Vmax: | 57.00 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 473m | Bike: | GT | ||
Powiedzmy, że można to nazwać "treningiem". Ot, zwykła jazda i to z kilku dni. Ostatnio z braku czasu nie zapisywałem wszystkich danych z licznika. Tak więc jest tu jazda po lesie, jest sobotnia poranna jazda na Domaniówkę pod sam punkt widokowy, a i jest również niedzielna przejażdżka z synkiem w foteliku.
Praca-dom
Środa, 6 czerwca 2012 | dodano:11.06.2012
| Dst.: | 20.70 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 01:03 | Avg: | 19.71 |
| Vmax: | 34.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 104m | Bike: | GT | ||
Dojazd do pracy i z powrotem. Później jeszcze w ramach oderwania od komputera i jako relaks, wyskoczyłem na pobliskiego lasu. Krótko, bo nie miałem świateł.
Praca i wieczorne górki
Wtorek, 5 czerwca 2012 | dodano:11.06.2012Kategoria Pełnia szczęścia
| Dst.: | 51.28 | Off-road: | 6.40 | Czas: | 02:47 | Avg: | 18.42 |
| Vmax: | 34.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 447m | Bike: | GT | ||
W ramach uzupełniania danych, ten wpis składa się z dwóch części. Pierwsza, to oczywiście jazda do i z pracy.
Natomiast druga, o wiele fajniejsza. Umawialiśmy się ze znajomym na wieczór, jak to ostatnio było. Ale wyszło tak, że praktycznie zaczęliśmy jeszcze "za widoku". Planu nie było, gdzie jechać. Padła propozycja wjechania na dwie fajne górki, które od czasu do czasu zaliczamy, właśnie szczególnie wieczorową porą. A więc na Skocznię i Telegraf.
Ostatnio jak tam jechaliśmy, to było całkiem ciemno. Dobrze, że tym razem tak nie było, bo moje baterie w lampce nadawały się tylko do wymiany i niewiele oświetlały.
Przyznam szczerze, że nawet dobrze mi się jechało, ponieważ aż tak bardzo nie odstawałem od znajomego, jak to było ostatnio. Mam nadzieję, że to efekt mojej lepszej kondycji, a nie słabszej mojego kumpla. Wolałbym to pierwsze rozwiązanie. Tak czy inaczej wjechaliśmy sobie na górki. A w drodze powrotnej pogadaliśmy o różnych sprawach.
Natomiast druga, o wiele fajniejsza. Umawialiśmy się ze znajomym na wieczór, jak to ostatnio było. Ale wyszło tak, że praktycznie zaczęliśmy jeszcze "za widoku". Planu nie było, gdzie jechać. Padła propozycja wjechania na dwie fajne górki, które od czasu do czasu zaliczamy, właśnie szczególnie wieczorową porą. A więc na Skocznię i Telegraf.
Ostatnio jak tam jechaliśmy, to było całkiem ciemno. Dobrze, że tym razem tak nie było, bo moje baterie w lampce nadawały się tylko do wymiany i niewiele oświetlały.
Przyznam szczerze, że nawet dobrze mi się jechało, ponieważ aż tak bardzo nie odstawałem od znajomego, jak to było ostatnio. Mam nadzieję, że to efekt mojej lepszej kondycji, a nie słabszej mojego kumpla. Wolałbym to pierwsze rozwiązanie. Tak czy inaczej wjechaliśmy sobie na górki. A w drodze powrotnej pogadaliśmy o różnych sprawach.
Zakręć rowerem nad zalewem
Niedziela, 3 czerwca 2012 | dodano:04.06.2012
| Dst.: | 29.59 | Off-road: | 16.47 | Czas: | 01:26 | Avg: | 20.64 |
| Vmax: | 30.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 91m | Bike: | GT | ||
Tak brzmiało hasło zorganizowanej własnej imprezy z okazji Cyklicznego Święta portalu Polska na rowery.
Jako, że w tym roku nie udało się zorganizować czegoś z większym rozmachem i rozgłosem (przypomnę, że w zeszłym roku była sama Maja Włoszczowska wraz z całą ekipą CCC), dlatego też za namową portalu i jednocześnie korzystając z tego drugiego sposobu na włączenie się do akcji Cyklicznego Święta, postanowiłem zorganizować własną imprezkę. Taka mała spontaniczna, generalnie słabo nagłośniona.
Fajnie było, jestem zadowolony. Nieco więcej informacji znajduje się na moim blogu.


Jako, że w tym roku nie udało się zorganizować czegoś z większym rozmachem i rozgłosem (przypomnę, że w zeszłym roku była sama Maja Włoszczowska wraz z całą ekipą CCC), dlatego też za namową portalu i jednocześnie korzystając z tego drugiego sposobu na włączenie się do akcji Cyklicznego Święta, postanowiłem zorganizować własną imprezkę. Taka mała spontaniczna, generalnie słabo nagłośniona.
Fajnie było, jestem zadowolony. Nieco więcej informacji znajduje się na moim blogu.

Nad zalewem przed startem© Robert

Ścieżka na zalewem.© Robert

"Motyla noga" wraca.© Robert
Praca-dom
Piątek, 1 czerwca 2012 | dodano:04.06.2012
| Dst.: | 18.47 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:53 | Avg: | 20.91 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 99m | Bike: | GT | ||
Pogoda dziś rano nie zaskoczyła mnie, choć miałem nadzieję, że jednak nie będzie padało. Początkowo nawet było nieźle, ale później zaczęło już padać, więc koniecznością było założenie dodatkowych ciuchów.
Na szczęście w drodze powrotnej było nawet już sucho, głównie za sprawą silnie wiejącego wiatru.
Na szczęście w drodze powrotnej było nawet już sucho, głównie za sprawą silnie wiejącego wiatru.






