Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2012
| Dystans całkowity: | 557.95 km (w terenie 87.79 km; 15.73%) |
| Czas w ruchu: | 33:10 |
| Średnia prędkość: | 16.82 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 66.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 3393 m |
| Liczba aktywności: | 19 |
| Średnio na aktywność: | 29.37 km i 1h 44m |
| Więcej statystyk | |
Praca-dom
Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 | dodano:20.08.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.83 | Off-road: | 3.00 | Czas: | 01:56 | Avg: | 15.95 |
| Vmax: | 33.50 | Temp.: | 35.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 163m | Bike: | GT | ||
Niestety, koniec urlopu i pora znów do pracy. Jakoś nie szczególnie mi dziś było spieszno. Rozleniwiłem się, nieco pojeździłem (wpisy uzupełniające nieco później, zresztą dziurę we wpisach mam już ponad miesięczną z 20 dni).
Dziś upalnie jeszcze w drodze z pracy +35 st. Ale to pewnie ostatnie podrygi lata. Szkoda.
Po południu jeszcze jazda z fotelikiem do centrum.
Dziś upalnie jeszcze w drodze z pracy +35 st. Ale to pewnie ostatnie podrygi lata. Szkoda.
Po południu jeszcze jazda z fotelikiem do centrum.
Rodzinna wycieczka
Niedziela, 19 sierpnia 2012 | dodano:23.08.2012
| Dst.: | 28.61 | Off-road: | 0.30 | Czas: | 01:41 | Avg: | 17.00 |
| Vmax: | 48.00 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 240m | Bike: | GT | ||
Mój syn po wyprawie rowerowej na Mazury zasmakował dalszych wycieczkach rowerowych. Fakt, że po tej wyprawie uznałem, że już najwyższa pora, aby pojeździć z nim po okolicy.
Jedyny problem, to taki, że w pobliżu Kielc raczej jest pagórkowato, więc i trudniej. Wybrałem więc na początek taką trasę omijającą większe podjazdy. Na to przyjdzie jeszcze pora. Tak więc wybraliśmy się od Masłowa II przez Brzezinki do Ciekot, czyli do miejscowości, w której Stefan Żeromski tworzył swoje najlepsze powieści.
Po krótkim odpoczynku przejechaliśmy fragmentem szlaku m.in. przejeżdżając przez rzekę Lubrzankę, co ucieszyło szczególnie mojego syna w postaci takiej niecodziennej atrakcji.
A później powrót do domu koło lotniska w Masłowie. W sumie udana wycieczka, z której obaj byliśmy zadowoleni.

Jedyny problem, to taki, że w pobliżu Kielc raczej jest pagórkowato, więc i trudniej. Wybrałem więc na początek taką trasę omijającą większe podjazdy. Na to przyjdzie jeszcze pora. Tak więc wybraliśmy się od Masłowa II przez Brzezinki do Ciekot, czyli do miejscowości, w której Stefan Żeromski tworzył swoje najlepsze powieści.
Po krótkim odpoczynku przejechaliśmy fragmentem szlaku m.in. przejeżdżając przez rzekę Lubrzankę, co ucieszyło szczególnie mojego syna w postaci takiej niecodziennej atrakcji.
A później powrót do domu koło lotniska w Masłowie. W sumie udana wycieczka, z której obaj byliśmy zadowoleni.

Zalew w Ciekotach, a w tle Łysica.© Robert

W tle Łysica.© Robert
Po przerwie
Piątek, 17 sierpnia 2012 | dodano:05.09.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 48.86 | Off-road: | 0.40 | Czas: | 03:17 | Avg: | 14.88 |
| Vmax: | 66.50 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 421m | Bike: | GT | ||
Po przyjeździe z Roztocza zrobiłem sobie przerwę w rowerowaniu. A i pogoda jakoś nie nastrajała pozytywnie. Jednak po paru dniach już nie wytrzymałem i pojechałem sobie poranną porą do Ciekot, sprawdzić teren.
A później jeszcze z fotelikiem po mieście.
A później jeszcze z fotelikiem po mieście.
Uciekając przed ulewą
Piątek, 10 sierpnia 2012 | dodano:05.09.2012Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 25.31 | Off-road: | 15.30 | Czas: | 02:02 | Avg: | 12.45 |
| Vmax: | 25.50 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 118m | Bike: | GT | ||
Na zakończenie naszego pobytu na Roztoczu udało nam się jeszcze zwiedzić pobliskie szlaki turystyczne. Tym razem wyjazd podzieliliśmy na dwie części. Pierwsza - to przejazd szlakiem do nieczynnej już obecnie stacji kolejowej Nowiny koło Suśca. Kiedyś stacja była czynna i sam pamiętam, jak tam wysiadałem, przyjeżdżając do dziadków na wakacje. Tym razem pozostał jedynie peron z rozkradzionym chodnikiem. Dojazd w to miejsce był nawet całkiem fajny, szeroką ścieżką przez las. Jednak powrót przypadł na przekraczanie kolei i gęstych jeżyn.
Na drugą część długo czekaliśmy, bowiem zbliżała się ciemna chmura z ulewą, ale na szczęście przeszła bokiem. Więc zebraliśmy manele i w drogę.

Podjechaliśmy do pewnego miejsca nad rzekę Sopot, obok której często jeździliśmy. Ale zawsze omijaliśmy ten fragment. Tym razem specjalnie w to miejsce. Fajna rzeka nawet z jednym małym wodospadem. Jednak ścieżka mało uczęszczana ze względu na bujną roślinność, z którą musieliśmy walczyć.
Później jeszcze podjechaliśmy kawałem lasem, zobaczyć kolejny szlak, ale pozostawiamy go sobie na później. Do następnego razu.
Na drugą część długo czekaliśmy, bowiem zbliżała się ciemna chmura z ulewą, ale na szczęście przeszła bokiem. Więc zebraliśmy manele i w drogę.

Uciekając ulewie.© Robert
Podjechaliśmy do pewnego miejsca nad rzekę Sopot, obok której często jeździliśmy. Ale zawsze omijaliśmy ten fragment. Tym razem specjalnie w to miejsce. Fajna rzeka nawet z jednym małym wodospadem. Jednak ścieżka mało uczęszczana ze względu na bujną roślinność, z którą musieliśmy walczyć.
Później jeszcze podjechaliśmy kawałem lasem, zobaczyć kolejny szlak, ale pozostawiamy go sobie na później. Do następnego razu.

Urocze miejsca na Roztoczu.© Robert
Objazd w lesie
Środa, 8 sierpnia 2012 | dodano:03.09.2012Kategoria Inne miejscówki, Średnia przyjemność
| Dst.: | 43.14 | Off-road: | 8.60 | Czas: | 03:07 | Avg: | 13.84 |
| Vmax: | 38.00 | Temp.: | 33.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 182m | Bike: | GT | ||
Tym razem zaliczyliśmy kolejny fragment innego szlaku. Mój syn wyjątkowo zasmakował w jeździe terenowej, więc wymyślam teraz wyłącznie fajnie trasy. I tak też było i tym razem, nawet z małą niespodzianką. Jedziemy sobie bowiem szlakiem rowerowym przez las. Widać po śladach, że dość popularnym, a tu nagle widzimy przed sobą szlaban z przyczepioną kartką z napisem ... OBJAZD. No tego nigdy w życiu się nie spodziewałem. Jak się później okazało, to ścieżka rowerowa przebiegała przez miejsce, gdzie rozbili się harcerze ze swoim obozem. Na szczęście i objazd też był fajną drogą i doprowadził nas w to samo miejsce.
Później jeszcze udało mi się namówić małżonkę na małą popołudniową przejażdżkę po okolicy.


Później jeszcze udało mi się namówić małżonkę na małą popołudniową przejażdżkę po okolicy.

Objazd na leśnej ścieżce.© Robert

Wypad rowerowy z rodziną.© Robert

Cień w zachodzącym słońcu.© Robert
Pora na Roztocze
Poniedziałek, 6 sierpnia 2012 | dodano:03.09.2012Kategoria Inne miejscówki, Pełnia szczęścia
| Dst.: | 55.39 | Off-road: | 12.80 | Czas: | 04:12 | Avg: | 13.19 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | 40.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 182m | Bike: | GT | ||
Nareszcie upragnione wczasy. Co prawda w tym roku byłem już na wspaniałym tygodniu na Mazurach i to jeszcze spędzonym na rowerze, no ale tym razem urlop rodzinny na ulubionym Roztoczu.
Wpis obejmuje w sumie aż trzy jazdy, ponieważ jakoś tak wyszło, że nie było jak wcześniej pisać. Tak więc jeździliśmy do sąsiedniej większej miejscowości, czy na taką drogę polną.
Jednak większą część dystansu pokonaliśmy jadąc szlakiem turystycznym nad znane "Szumy" na Tanwi. W zeszłym roku nam się nie udało, więc tym razem zmierzyliśmy się ponownie. A jak widać na zdjęciu szlak nie należy do łatwych. A jeszcze należy zaznaczyć, że w dniu dzisiejszym temperatura szczególnie dawała się we znaki, bowiem na terenie otwartym dochodziła do ... 40 st. W takiej temperaturze jeszcze nie jeździłem. Więc konieczne było uzupełnianie płynów.

Wpis obejmuje w sumie aż trzy jazdy, ponieważ jakoś tak wyszło, że nie było jak wcześniej pisać. Tak więc jeździliśmy do sąsiedniej większej miejscowości, czy na taką drogę polną.
Jednak większą część dystansu pokonaliśmy jadąc szlakiem turystycznym nad znane "Szumy" na Tanwi. W zeszłym roku nam się nie udało, więc tym razem zmierzyliśmy się ponownie. A jak widać na zdjęciu szlak nie należy do łatwych. A jeszcze należy zaznaczyć, że w dniu dzisiejszym temperatura szczególnie dawała się we znaki, bowiem na terenie otwartym dochodziła do ... 40 st. W takiej temperaturze jeszcze nie jeździłem. Więc konieczne było uzupełnianie płynów.

Urokliwe szlaki na Roztoczu.© Robert

Odpoczynek na szlaku.© Robert
Nieco dalej do pracy
Piątek, 3 sierpnia 2012 | dodano:25.08.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 41.57 | Off-road: | 1.20 | Czas: | 01:50 | Avg: | 22.67 |
| Vmax: | 46.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 278m | Bike: | GT | ||
Ostatni dzień przed kolejnym urlopem, a ponieważ i miałem okazję nieco wcześniej wyjść z domu, więc do pracy pojechałem tak inną trasą, na około. Skoczyłem przez Masłów, Domaszowice do Mójczy, a dalej już do roboty.
Praca-dom
Czwartek, 2 sierpnia 2012 | dodano:25.08.2012
| Dst.: | 26.31 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 01:33 | Avg: | 16.97 |
| Vmax: | 40.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 166m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień jazdy do pracy. A pewnie później i jeszcze jazda z dzieckiem po mieście.
Praca-dom
Środa, 1 sierpnia 2012 | dodano:25.08.2012
| Dst.: | 18.13 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:49 | Avg: | 22.20 |
| Vmax: | 36.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 90m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień jazdy rowerem do pracy. A i tym razem kolejny rekord, bowiem teraz na liczniku, który mam aktualnie przekroczyłem liczbę 14 tys. km.






