Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2012
| Dystans całkowity: | 557.95 km (w terenie 87.79 km; 15.73%) |
| Czas w ruchu: | 33:10 |
| Średnia prędkość: | 16.82 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 66.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 3393 m |
| Liczba aktywności: | 19 |
| Średnio na aktywność: | 29.37 km i 1h 44m |
| Więcej statystyk | |
Znów po rekord
Piątek, 31 sierpnia 2012 | dodano:31.08.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 46.27 | Off-road: | 1.40 | Czas: | 01:53 | Avg: | 24.57 |
| Vmax: | 52.00 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 280m | Bike: | GT | ||
Na koniec miesiąca okazało się, że mogę pobić swój kolejny rekord. Tym razem w ilości miesięcznej pokonanej liczby kilometrów. Do tego potrzebne było pokonanie 36 km. Niby mało, ale jak się nie ma kiedy jeździć, to jest to problem. Trasa do i z pracy zajmuje ok. 17 km, więc mało. Jednak dzięki temu, że małżonka dziś ma wolne, więc mogłem pozwolić sobie na wczesne wyjście z domu.
I tak swoje koła skierowałem na Masłów, dalej przez Domaszowice, Mójczę, Suków, Sitkówka i powrót do Kielc do pracy. Rano chłodno, dopiero ok. 7 zrobiło się znośniej. I od tej chwili zaczęło mi być cieplej. Widać za ciepło się ubrałem.
Ostatnie parę kilometrów musiałem nieźle naciskać, bowiem groziło spóźnieniem do pracy.
Powrót już spokojniej, choć chciałem utrzymać średnią z poranka. Wszystkie te kilometry sprawiły, że udało się pokonać kolejną granicę, tym razem niezbyt odległą, bo z czerwca tego roku. Teraz jest to 558 km.
I tak swoje koła skierowałem na Masłów, dalej przez Domaszowice, Mójczę, Suków, Sitkówka i powrót do Kielc do pracy. Rano chłodno, dopiero ok. 7 zrobiło się znośniej. I od tej chwili zaczęło mi być cieplej. Widać za ciepło się ubrałem.
Ostatnie parę kilometrów musiałem nieźle naciskać, bowiem groziło spóźnieniem do pracy.
Powrót już spokojniej, choć chciałem utrzymać średnią z poranka. Wszystkie te kilometry sprawiły, że udało się pokonać kolejną granicę, tym razem niezbyt odległą, bo z czerwca tego roku. Teraz jest to 558 km.

Poranek nad Masłowem.© Robert
Praca-dom
Czwartek, 30 sierpnia 2012 | dodano:30.08.2012
| Dst.: | 23.74 | Off-road: | 3.15 | Czas: | 01:16 | Avg: | 18.74 |
| Vmax: | 41.50 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 200m | Bike: | GT | ||
Dziś rano słonko zachęciło mnie do wizyty na kieleckim stadionie. Cicho, głucho, nikt się nie kręci. W miejscu lodowiska jest plac zabaw dla dzieci. Na stoku wykopali jakieś skocznie, chyba dla rowerów. Ciekawe tylko, czy na zimę dla narciarzy to pozostanie.
Ale na co zwróciłem szczególną uwagę. Otóż można sobie tam umyć porządnie rower. Jest do tego przygotowane specjalne stanowisko z myjką ciśnieniową. Jest stojak, gdzie stawia się rower. Jest podana instrukcja, jak należy myć rower. No super, byłem mocno zdziwiony. W sumie fajny pomysł, bowiem lokalizacja pobliskich terenów leśnych sprzyja ubrudzeniu roweru. Mogłem i ja skorzystać z myjni, przy okazji ją testując. Ale, następnym razem.
Przy okazji byłem jeszcze wcześniej sprawdzić prace nad budową fragmentu ścieżki rowerowej od skrzyżowania IX Wieków i Warszawskiej w kierunku "Korony". Mały fragment, ale cieszy, że powstaje. A jednak można.

Ale na co zwróciłem szczególną uwagę. Otóż można sobie tam umyć porządnie rower. Jest do tego przygotowane specjalne stanowisko z myjką ciśnieniową. Jest stojak, gdzie stawia się rower. Jest podana instrukcja, jak należy myć rower. No super, byłem mocno zdziwiony. W sumie fajny pomysł, bowiem lokalizacja pobliskich terenów leśnych sprzyja ubrudzeniu roweru. Mogłem i ja skorzystać z myjni, przy okazji ją testując. Ale, następnym razem.
Przy okazji byłem jeszcze wcześniej sprawdzić prace nad budową fragmentu ścieżki rowerowej od skrzyżowania IX Wieków i Warszawskiej w kierunku "Korony". Mały fragment, ale cieszy, że powstaje. A jednak można.

Rower na stoku ... narciarskim.© Robert

Myjnia rowerowa.© Robert
Praca-dom
Środa, 29 sierpnia 2012 | dodano:29.08.2012
| Dst.: | 24.97 | Off-road: | 2.24 | Czas: | 01:26 | Avg: | 17.42 |
| Vmax: | 37.50 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 175m | Bike: | GT | ||
Dziś znów nieco wcześniej do pracy, ale nie to, że jestem taki ambitny. Dziś po prostu pojeździłem po centrum naszego miasta w poszukiwaniu lokalizacji stojaków rowerowych, celem uzupełnienia mapy.
W między czasie napotkałem na taki oto "parking".
No i dziś nieco cieplej. Oby jak najdłużej.
W między czasie napotkałem na taki oto "parking".
No i dziś nieco cieplej. Oby jak najdłużej.
Praca-dom
Wtorek, 28 sierpnia 2012 | dodano:29.08.2012
| Dst.: | 25.38 | Off-road: | 3.00 | Czas: | 01:21 | Avg: | 18.80 |
| Vmax: | 37.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 126m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień do pracy. Oj dziś to poczułem powiem jesieni. Jak zobaczyłem w telewizji, że w Kielcach najzimniej w Polsce, bo zaledwie +3st., to jakoś od razu założyłem ciepłe ciuchy w postaci spodni, kurtki i długich rękawiczek.
Dziś też mam okazję pojechać i sprawdzić wykonanie ścieżki rowerowej, która jednak nie jest jeszcze skończona. Nie dość, że nie posiada asfaltu (mam nadzieję, że drogowcy o tym nie zapomnieli), to jak zwykle zawiera sporo bubli projektowych. Dla ciekawskich odsyłam tutaj.
A pogoda to teraz taka, że rano zimno, a po południu można jechać całkiem na krótko.
Dziś też mam okazję pojechać i sprawdzić wykonanie ścieżki rowerowej, która jednak nie jest jeszcze skończona. Nie dość, że nie posiada asfaltu (mam nadzieję, że drogowcy o tym nie zapomnieli), to jak zwykle zawiera sporo bubli projektowych. Dla ciekawskich odsyłam tutaj.
A pogoda to teraz taka, że rano zimno, a po południu można jechać całkiem na krótko.
Codzienna powszedniość
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012 | dodano:27.08.2012
| Dst.: | 17.85 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:53 | Avg: | 20.21 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | 19.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 84m | Bike: | GT | ||
Szkoda już pisać, że to kolejny dzień do pracy na rowerze. Ale, ... to chyba ostatki, bowiem jeszcze tydzień i zaczyna się szkoła i dojazdy do szkoły, o ile plan lekcyjny będzie dla mnie korzystny. Ostatnie więc podrygi. Pozostaną jedynie weekendowe jazdy, lub ewentualnie w ciepłe wieczory.
A dziś jazdę uatrakcyjniał mi dość silny wiatr. No i widać na ulicach, że wakacje chylą się ku końcowi, bo coraz większy ruch na ulicach miasta. A ja rowerkiem pomykam po boku.
A dziś jazdę uatrakcyjniał mi dość silny wiatr. No i widać na ulicach, że wakacje chylą się ku końcowi, bo coraz większy ruch na ulicach miasta. A ja rowerkiem pomykam po boku.
Weekendowe wycieczki
Niedziela, 26 sierpnia 2012 | dodano:26.08.2012
| Dst.: | 24.13 | Off-road: | 20.20 | Czas: | 02:00 | Avg: | 12.06 |
| Vmax: | 29.50 | Temp.: | 23.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 257m | Bike: | GT | ||
Tym razem pogoda w weekend nie zachęcała do wycieczek rowerowych, jednak razem z synem pojeździliśmy nieco po naszych okolicznych lasach. W sobotę wybraliśmy się w taką krótką przejażdżkę do Rezerwatu Sufraganiec. Natomiast dziś pojechaliśmy szutrówką w kierunku Kostomłotów. Jest tam spora górka do podjechania z nachyleniem ok. 11%. O dziwne mój 10 letni syn podjechał tą górkę. Obie wycieczki były bardzo udane, ponieważ tym razem sporo pojeździliśmy terenem.

Na jednym ze szlaków na kielecczyźnie.© Robert
Praca-dom
Piątek, 24 sierpnia 2012 | dodano:26.08.2012
| Dst.: | 20.43 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:55 | Avg: | 22.29 |
| Vmax: | 41.00 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 110m | Bike: | GT | ||
Jakoś nie zauważyłem, że nie wpisałem danych z jednego dnia. Nieco więcej wyszło, ponieważ pojechałem przez centrum miasta i wypatrzyłem jeszcze jeden parking rowerowy w naszym mieście.
Praca-dom
Czwartek, 23 sierpnia 2012 | dodano:24.08.2012
| Dst.: | 17.58 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:49 | Avg: | 21.53 |
| Vmax: | 37.50 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 83m | Bike: | GT | ||
Kolejny piękny dzień jazdy rowerem do pracy.
Nowe siodełko
Środa, 22 sierpnia 2012 | dodano:23.08.2012
| Dst.: | 17.25 | Off-road: | 1.80 | Czas: | 00:50 | Avg: | 20.70 |
| Vmax: | 45.50 | Temp.: | 27.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 118m | Bike: | GT | ||
Od kilku dni jeżdżę na nowym siodełku. Już długi okres czasu odczuwałem spory dyskomfort jeżdżąc na rowerze. Po prostu coś mi się zaczęło dziać w kroku i mocno bolało.
Myślałem, że to tylko otarcia i smarowałem maściami, od których tylko się uczuliłem. Więc konieczność była wymiany na bardziej miękkie. Widać mój tyłek dłużej nie mógł tolerować "deski" - jak to moja żona określiła.
To może nie wygląda rewelacyjne, bo mniej sportowo, ale i tak ze mnie już żaden sportowiec, a liczy się wygoda. Biorąc pod uwagę, że sporo ostatnio jeżdżę, więc konieczność była wymiany siodełka.
Póki co, jeździ się fajnie. Faktycznie wygodniej jest w tyłek. Jedynie obecnie trwają testy jeszcze w jego ustawieniem.

Myślałem, że to tylko otarcia i smarowałem maściami, od których tylko się uczuliłem. Więc konieczność była wymiany na bardziej miękkie. Widać mój tyłek dłużej nie mógł tolerować "deski" - jak to moja żona określiła.
To może nie wygląda rewelacyjne, bo mniej sportowo, ale i tak ze mnie już żaden sportowiec, a liczy się wygoda. Biorąc pod uwagę, że sporo ostatnio jeżdżę, więc konieczność była wymiany siodełka.
Póki co, jeździ się fajnie. Faktycznie wygodniej jest w tyłek. Jedynie obecnie trwają testy jeszcze w jego ustawieniem.

Moje nowe siedzenie.© Robert

Moje nowe siodełko.© Robert
Padł rekord
Wtorek, 21 sierpnia 2012 | dodano:23.08.2012
| Dst.: | 22.20 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 01:20 | Avg: | 16.65 |
| Vmax: | 35.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 120m | Bike: | GT | ||
Tak, mówiąc szczerze, to już zeszłoroczny rekord roczny długo wydawał mi się nie do pobicia. Nie mogłem tego dokonać przez kilkanaście lat. Jak udało się go pobić, to myślałem, że znów na kolejne rekordy przyjdzie czekać długo. A tu proszę. Dokładnie o 16:18 obok kortów tenisowych Tęcza pyknęło mi dokładnie 2.550 km i tym samym zeszłoroczny rekord został pobity.
Teraz nie wypada, jak wstrzelać się w ... 3.000 km.
Teraz nie wypada, jak wstrzelać się w ... 3.000 km.






