Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2013
| Dystans całkowity: | 8.46 km (w terenie 1.20 km; 14.18%) |
| Czas w ruchu: | 00:33 |
| Średnia prędkość: | 15.38 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 24.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 51 m |
| Liczba aktywności: | 1 |
| Średnio na aktywność: | 8.46 km i 0h 33m |
| Więcej statystyk | |
Praca-dom
Piątek, 30 sierpnia 2013 | dodano:15.10.2013
| Dst.: | 8.46 | Off-road: | 1.20 | Czas: | 00:33 | Avg: | 15.38 |
| Vmax: | 24.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 51m | Bike: | GT | ||
Dziś dosłownie wracałem wyłącznie z pracy rowerem. Nieco dziwnie brzmi, ale poniżej wyjaśniam.
Otóż od dłuższego już czasu staram się jeździć każdego miesiąca. Ten miesiąc sierpień byłby moim kolejnym 119. Jednak z uwagi na awarię samochodu i pozostawienie do wraz z rowerem w serwisie, zmuszony byłem do jazdy pożyczonym rowerem i do jazdy "za darmo", czyli bez licznika i bez statystyk. Zatem to co jeździłem nie liczyło się do łącznych statystyk. Może to głupie, no ale tak już mam. Jak co roku mam swoje cele i bez licznika trudno je realizować.
Nie przypuszczałem, że naprawa samochodu przeciągnie się znacznie na kolejny miesiąc. Jednak na szybko udało się znaleźć na sieci sam uchwyt do licznika, kurier dostarczył w ostatni dzień i po zamontowaniu mogłem wracać do domu.
Z uwagi na zmianę roweru musiałem również zmienić i swój strój na, jak to określił mój znajomy, - "kościelny", ale niestety nie wypadało inaczej.
Na szczęście licznik zanotował chyba najmniejszą "zdobycz" miesięczną, no ale pomogło mi to zachować ciągłość jazdy.
Otóż od dłuższego już czasu staram się jeździć każdego miesiąca. Ten miesiąc sierpień byłby moim kolejnym 119. Jednak z uwagi na awarię samochodu i pozostawienie do wraz z rowerem w serwisie, zmuszony byłem do jazdy pożyczonym rowerem i do jazdy "za darmo", czyli bez licznika i bez statystyk. Zatem to co jeździłem nie liczyło się do łącznych statystyk. Może to głupie, no ale tak już mam. Jak co roku mam swoje cele i bez licznika trudno je realizować.
Nie przypuszczałem, że naprawa samochodu przeciągnie się znacznie na kolejny miesiąc. Jednak na szybko udało się znaleźć na sieci sam uchwyt do licznika, kurier dostarczył w ostatni dzień i po zamontowaniu mogłem wracać do domu.
Z uwagi na zmianę roweru musiałem również zmienić i swój strój na, jak to określił mój znajomy, - "kościelny", ale niestety nie wypadało inaczej.
Na szczęście licznik zanotował chyba najmniejszą "zdobycz" miesięczną, no ale pomogło mi to zachować ciągłość jazdy.

Prawie kościelne ubranie© Robert






