Wpisy archiwalne w kategorii
Inne miejscówki
| Dystans całkowity: | 2154.91 km (w terenie 684.03 km; 31.74%) |
| Czas w ruchu: | 148:15 |
| Średnia prędkość: | 14.54 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 70.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 15583 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 192 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 165 (86 %) |
| Suma kalorii: | 25465 kcal |
| Liczba aktywności: | 55 |
| Średnio na aktywność: | 39.18 km i 2h 41m |
| Więcej statystyk | |
Roztocze
Poniedziałek, 11 sierpnia 2008 | dodano:18.08.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 36.58 | Off-road: | 4.40 | Czas: | 02:11 | Avg: | 16.75 |
| Vmax: | 56.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 142m | Bike: | GT | ||
1. Oseredek-Susiec-Rybnica-powrót + wygon
2. Oseredek-Majdan-wygon
Nareszcie jestem na krótkim urlopie na Roztoczu. Udało się jeszcze wygospodarować nieco czasu i przyjechałem z rodziną na wieś. Jak do tej pory to nie miałem zbyt wiele czasu, aby pojeździć, bowiem było nieco spraw do załatwienia, więc trasy te są tylko po pobliskiej okolicy. Oczywiście razem z synem po tzw. "wygonie".
Być może jutro uda mi się pojechać na dłużej, bowiem planuję "pokonać" najwyższą górę w tej części - Górę Wapielnia 387 m. Lubię tu jeździć, jest tu wiele leśnych ścieżek i szlaków turystycznych. Są również i rowerowe.
2. Oseredek-Majdan-wygon
Nareszcie jestem na krótkim urlopie na Roztoczu. Udało się jeszcze wygospodarować nieco czasu i przyjechałem z rodziną na wieś. Jak do tej pory to nie miałem zbyt wiele czasu, aby pojeździć, bowiem było nieco spraw do załatwienia, więc trasy te są tylko po pobliskiej okolicy. Oczywiście razem z synem po tzw. "wygonie".
Być może jutro uda mi się pojechać na dłużej, bowiem planuję "pokonać" najwyższą górę w tej części - Górę Wapielnia 387 m. Lubię tu jeździć, jest tu wiele leśnych ścieżek i szlaków turystycznych. Są również i rowerowe.
Stegna
Piątek, 4 lipca 2008 | dodano:08.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 27.94 | Off-road: | 23.42 | Czas: | 02:28 | Avg: | 11.33 |
| Vmax: | 30.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 212m | Bike: | GT | ||
To już niestety ostatni wypad na wczasach po okolicznych lasach. Synek powiedział mi przed wyjściem, abym się pożegnał z moimi trasami. Tak też zrobiłem. W sumie bardzo fajne były wczasy. Pojeździłem nieco po bardzo fajnych trasach. Szkoda, że u mnie nie ma takich ścieżek. Tylu możliwości i tak dobrze przejezdnych. Może tu kiedyś się wróci.




Stegna
Poniedziałek, 30 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 18.80 | Off-road: | 17.38 | Czas: | 01:37 | Avg: | 11.63 |
| Vmax: | 30.00 | Temp.: | HRmax: | 171( 88%) | HRavg | 128( 65%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 111m | Bike: | GT | ||
Dziś nieco inaczej wyszedłem, ponieważ przed obiadem. Padało dziś i dlatego nici z plaży przed południem. Miałem przez to też i nieco mniej czasu, ale zawsze to coś. No i koniec miesiąca.
Stegna
Sobota, 28 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 20.48 | Off-road: | 17.20 | Czas: | 01:33 | Avg: | 13.21 |
| Vmax: | 24.50 | Temp.: | HRmax: | 181( 93%) | HRavg | 131( 67%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 83m | Bike: | GT | ||
Dziś postanowiłem znów odpocząć po wycieczce do Gdańska i Gdyni. Moja desperacja była na tyle silna, że pomimo deszczu wyszedłem pokręcić. Jest tu tyle ścieżek leśny, że można cały czas jeździć i nie powtórzy się żadna. Choć chyba dziś mi się powtórzyła. Ale to nie ważne. Najładniejsza ścieżka biegnie między sosenkami nad brzegiem morza. Śliczna jest. Muszę jeszcze przejechać się tamtędy. Jest cudownie.
Stegna
Czwartek, 26 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 41.45 | Off-road: | 2.54 | Czas: | 02:14 | Avg: | 18.56 |
| Vmax: | 27.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 55m | Bike: | GT | ||
Stegna – Kąty Rybackie – Sztutowo – Stegna – Jantar – Stegna
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Stegna
Wtorek, 24 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 20.15 | Off-road: | 18.48 | Czas: | 01:28 | Avg: | 13.74 |
| Vmax: | 25.00 | Temp.: | HRmax: | 182( 93%) | HRavg | 142( 73%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 58m | Bike: | GT | ||
Lasy w kierunku Jantara.
Tak jak planowałem poprzednim razem, dziś pojechałem w kierunku Gdańska, a dokładnie dojechałem do miejscowości Jantar. Po odwiedzeniu tych kilku miejscowości dochodzę do wniosku, że te Stegny to najlepsza miejscowość. Jest tu najwięcej knajpek i droga dojścia do morza jest najlepsza. Najbardziej wesoła. Miałem wracać niby też jakimś szlakiem, jednak nie znalazłem go wcale. Ale znów natrafiłem na fajną ścieżkę wzdłuż wybrzeża, którą wróciłem. Teraz czasami niezły mam trening, ponieważ te ścieżki są momentami piaszczyste.
Wczoraj był dzień ojca i cieszy mnie, że mam wspaniałego syna i że mogę się cieszyć byciem ojcem. A być może i niedługo coś się zmieni przez pewną pomyłkę. Ale zobaczymy co się będzie działo.
Tak jak planowałem poprzednim razem, dziś pojechałem w kierunku Gdańska, a dokładnie dojechałem do miejscowości Jantar. Po odwiedzeniu tych kilku miejscowości dochodzę do wniosku, że te Stegny to najlepsza miejscowość. Jest tu najwięcej knajpek i droga dojścia do morza jest najlepsza. Najbardziej wesoła. Miałem wracać niby też jakimś szlakiem, jednak nie znalazłem go wcale. Ale znów natrafiłem na fajną ścieżkę wzdłuż wybrzeża, którą wróciłem. Teraz czasami niezły mam trening, ponieważ te ścieżki są momentami piaszczyste.
Wczoraj był dzień ojca i cieszy mnie, że mam wspaniałego syna i że mogę się cieszyć byciem ojcem. A być może i niedługo coś się zmieni przez pewną pomyłkę. Ale zobaczymy co się będzie działo.
Stegna
Niedziela, 22 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 27.36 | Off-road: | 21.26 | Czas: | 01:50 | Avg: | 14.92 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | HRmax: | 184( 94%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 128m | Bike: | GT | ||
"Jesteśmy na wczasach, w tych nadmorskich lasach" - Wczasy Stegna
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.
Stegna – lasy w kierunku Kątów Rybackich – Stegna
Dziś pierwszy dzień wypoczynku, upragnionego. W końcu można odpocząć. Jeszcze chyba nigdy w życiu tak nie tęskniłem za odpoczynkiem, jak w tym roku. Tak akurat się złożyło, że w tym roku zaplanowaliśmy wcześniej.
W okolicach Stegny jest tyle świetnych ścieżek rowerowych, że można tu być miesiąc i chyba nie przejechać ich wszystkich. Jest sporo ścieżek rowerowych i nawet zaznaczonych. Pierwsze co, to oczywiście zakupiłem szczegółową mapę. Pojechałem najpierw jedną ze ścieżek, później pokręciłem nieco po innych ścieżkach, aż w końcu dojechałem do jakiejś ścieżki rowerowej. Później dojechałem nią aż nad samo morze w Kątach Rybackich. Wróciłem przepiękną leśną ścieżką samymi wałami „z widokiem na morze”. Oczywiście musiałem również zejść nad sam brzeg, bo tam mojego roweru jeszcze nie było. Tak więc następnym razem muszę pokręcić w drugą stronę w kierunku Gdańska.
Poniżej kilka zdjęć.
Słowacja
Wtorek, 21 sierpnia 2007 | dodano:21.08.2007Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 13.23 | Off-road: | 1.50 | Czas: | 01:01 | Avg: | 13.01 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Habovka - Osly Vyrch - pętla wokół Zuberca - Habovka
Żona podarowała mi jeszcze raz troszkę wolnego czasu i wybrałem się na okoliczne stoki. Pogoda cudowna, piękne widoki. Wspinałem się na górę o nazwie Osly Vyrch. Podjazd fajny, choć męczący, ok. 18% nachylenia. A później pojechałem już taką też fajną trasą asfaltową.
W tle Habovka.

Na trasie do Zuberca.
Żona podarowała mi jeszcze raz troszkę wolnego czasu i wybrałem się na okoliczne stoki. Pogoda cudowna, piękne widoki. Wspinałem się na górę o nazwie Osly Vyrch. Podjazd fajny, choć męczący, ok. 18% nachylenia. A później pojechałem już taką też fajną trasą asfaltową.
W tle Habovka.

Na trasie do Zuberca.
Słowacja
Poniedziałek, 20 sierpnia 2007 | dodano:20.08.2007Kategoria Inne miejscówki, Średnia przyjemność
| Dst.: | 33.52 | Off-road: | 0.20 | Czas: | 01:53 | Avg: | 17.80 |
| Vmax: | 70.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Habovka - jezioro Tetliaka (1.377 m n.p.m.) - Chata Zverovka - powrót
Spełnienie marzeń. Jazda rowerem w nowych dla mnie terenach, w wysokich górach i przepięknym otoczeniu. Byłem na wczasach rodzinnych na Słowacji w miejscowości Habovka. Wybrałem się szlakiem rowerowym najwyżej jak się dało: nad jezioro Tetliaka. Sama trasa nie była trudna, ponieważ prowadzi tam asfalt. Trudność to non stop 16 km pod górę z różnym nastronieniem. A ostatnie 4 km to średnia ok. 10 %. Miałem na myśli pojechać jeszcze wyżej nad jeziora Rohackie, jednak szlak jest ciężko przejezdny (za dużo kamieni). No i chyba nie wolno.
Tym wyjazdem pokonałem kilka własnych rekordów:
- najwyżej wjechałem na rowerze - 1.377 m n.p.m. (nie licząc "wjazdu" na Giewont);
- najdłuższy podjazd jednorazowy - 16,30 km;
- największa prędkość na zjeździe - 70 km/h.
Super widoki, sama trasa no i później zjazd - wszystko niesamowite. Dla tego wszystkiego ciągnąłem rower.
Droga pod Rohacze.

Nad jeziorem Tetliaka, a w tle Rohacze: Ostry i Płaczliwy oraz Chata J. Tetliaka.

Spełnienie marzeń. Jazda rowerem w nowych dla mnie terenach, w wysokich górach i przepięknym otoczeniu. Byłem na wczasach rodzinnych na Słowacji w miejscowości Habovka. Wybrałem się szlakiem rowerowym najwyżej jak się dało: nad jezioro Tetliaka. Sama trasa nie była trudna, ponieważ prowadzi tam asfalt. Trudność to non stop 16 km pod górę z różnym nastronieniem. A ostatnie 4 km to średnia ok. 10 %. Miałem na myśli pojechać jeszcze wyżej nad jeziora Rohackie, jednak szlak jest ciężko przejezdny (za dużo kamieni). No i chyba nie wolno.
Tym wyjazdem pokonałem kilka własnych rekordów:
- najwyżej wjechałem na rowerze - 1.377 m n.p.m. (nie licząc "wjazdu" na Giewont);
- najdłuższy podjazd jednorazowy - 16,30 km;
- największa prędkość na zjeździe - 70 km/h.
Super widoki, sama trasa no i później zjazd - wszystko niesamowite. Dla tego wszystkiego ciągnąłem rower.
Droga pod Rohacze.

Nad jeziorem Tetliaka, a w tle Rohacze: Ostry i Płaczliwy oraz Chata J. Tetliaka.

Roztocze
Poniedziałek, 13 sierpnia 2007 | dodano:13.08.2007Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 26.85 | Off-road: | 9.90 | Czas: | 01:29 | Avg: | 18.10 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Oseredek - Błudek - Borowe Młyny - "Szumy" - Susiec - Oseredek
Tym razem ostatnia już wyprawa na Roztoczu. Wybrałem się w końcu sam. Przepiękna trasa, początkowo asfalt przez środek Puszczy Solskiej.

Później już terenem przez las. Jak zwykle miałem troszkę cykora gdzie ja dojadę i gdzie wyjadę z tego lasu. Ale nieźle podawałem praktycznie cały czas przez piach. W sumie wyszło 6 km tymi piachami. Dojechałem do szumów i znanych mi już okolic i "byłem w domu".
Tym razem ostatnia już wyprawa na Roztoczu. Wybrałem się w końcu sam. Przepiękna trasa, początkowo asfalt przez środek Puszczy Solskiej.

Później już terenem przez las. Jak zwykle miałem troszkę cykora gdzie ja dojadę i gdzie wyjadę z tego lasu. Ale nieźle podawałem praktycznie cały czas przez piach. W sumie wyszło 6 km tymi piachami. Dojechałem do szumów i znanych mi już okolic i "byłem w domu".






