Wpisy archiwalne w kategorii
Inne miejscówki
| Dystans całkowity: | 2154.91 km (w terenie 684.03 km; 31.74%) |
| Czas w ruchu: | 148:15 |
| Średnia prędkość: | 14.54 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 70.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 15583 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 192 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 165 (86 %) |
| Suma kalorii: | 25465 kcal |
| Liczba aktywności: | 55 |
| Średnio na aktywność: | 39.18 km i 2h 41m |
| Więcej statystyk | |
Roztocze
Niedziela, 12 sierpnia 2007 | dodano:12.08.2007Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 13.77 | Off-road: | 5.80 | Czas: | 00:59 | Avg: | 14.00 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Roztocze
Sobota, 11 sierpnia 2007 | dodano:11.08.2007Kategoria Inne miejscówki, Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.02 | Off-road: | 9.50 | Czas: | 02:08 | Avg: | 14.07 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Oseredek - "Szumy" - lasy (czerwony szlak) - Majdan Sopocki - Oseredek
Wizyta na wsi u rodziców na Roztoczu. Fajna wycieczka razem z rodziną nad znane "Szumy". Bardzo podobają mi się takie wyjazdy. Fajne widoczki i jak zwykle miło spędzony czas. Choć nie do końca. W drodze powrotnej spotkała nas spora ulewa. Zmokliśmy nieźle. Dobrze, że dziecku z porę założyłem kurtkę od deszczu i choć dziecko nie zmokło. Trzeba było uruchomić transport zastępczy w postaci ojca i jego samochodu. Ja w końcu wskoczyłem na rower i pojechałem po nasz samochód. Na szczęście nikt nie chorował później, ale jest teraz o czym wspominać.
Wraz z rodziną nad "Szumami".
Wizyta na wsi u rodziców na Roztoczu. Fajna wycieczka razem z rodziną nad znane "Szumy". Bardzo podobają mi się takie wyjazdy. Fajne widoczki i jak zwykle miło spędzony czas. Choć nie do końca. W drodze powrotnej spotkała nas spora ulewa. Zmokliśmy nieźle. Dobrze, że dziecku z porę założyłem kurtkę od deszczu i choć dziecko nie zmokło. Trzeba było uruchomić transport zastępczy w postaci ojca i jego samochodu. Ja w końcu wskoczyłem na rower i pojechałem po nasz samochód. Na szczęście nikt nie chorował później, ale jest teraz o czym wspominać.
Wraz z rodziną nad "Szumami".
Jaworzyna Krynicka
Niedziela, 8 lipca 2007 | dodano:08.07.2007Kategoria Inne miejscówki
| Dst.: | 12.15 | Off-road: | 11.35 | Czas: | 01:22 | Avg: | 8.89 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Czarny Potok - Jaworzyna Krynicka (1.114 m n.p.m.) - Czarny Potok
To taki rozruch po wczorajszym maratonie. Nogi bolały, ale zawziąłem się na tą górę. Z drugiej strony być w Krynicy i nie skorzystać z takiej okazji. To byłby grzech. Wspinałem się powoli, ale dojechałem praktycznie w całości. Zatrzymałem się tylko 3 razy, aby pogadać przez telefon z synem, aby sprawdzić dalszą drogę oraz aby zobaczyć ładne widoki. Zjazd ścieżką rowerową. Fajna, ale kiepsko oznakowana.
Jaworzyna wjazd - fajna ścieżka.

Jaworzyna - przy schronisku.

Jaworzyna - widok na góry.

Jaworzyna - na szczycie.


Jaworzyna - widok na Tatry.
To taki rozruch po wczorajszym maratonie. Nogi bolały, ale zawziąłem się na tą górę. Z drugiej strony być w Krynicy i nie skorzystać z takiej okazji. To byłby grzech. Wspinałem się powoli, ale dojechałem praktycznie w całości. Zatrzymałem się tylko 3 razy, aby pogadać przez telefon z synem, aby sprawdzić dalszą drogę oraz aby zobaczyć ładne widoki. Zjazd ścieżką rowerową. Fajna, ale kiepsko oznakowana.
Jaworzyna wjazd - fajna ścieżka.

Jaworzyna - przy schronisku.

Jaworzyna - widok na góry.

Jaworzyna - na szczycie.


Jaworzyna - widok na Tatry.
MARATON KRYNICA
Sobota, 7 lipca 2007 | dodano:07.07.2007Kategoria Zawody, Inne miejscówki, Pełnia szczęścia
| Dst.: | 61.83 | Off-road: | 51.70 | Czas: | 06:23 | Avg: | 9.69 |
| Vmax: | 54.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | 162( 83%) | |
| Cal: | 4134kcal | ALT: | 1727m | Bike: | GT | ||
Dystans wraz dojazdami, rozgrzewką i dojazdem do mycia rowerów. Maraton cholernie trudny jak dla mnie. Strome podjazdy, niebezpieczne zjazdy, na których wcale nie dało się rozwinąć prędkości. Jakoś ciężko mi się na początku jechało chyba z powodu porannych problemów żołądkowych i pewnie lekkim odwodnieniu. Ale cieszy fakt, że przejechałem kolejny maraton i to bez kontuzji, w całości oraz bez większych problemów technicznych. Fajny wyjazd. Tu szczególne podziękowania mojej kochanej żonie, która pozwoliła mi wyjechać. Buźka - kochanie.
Dokładne dane samego maratonu: dst: 54,70 km; avg: 9,90 km; max: 54,50 km/h; alt: 1727 m; kcal: 4134; HRavg: 162
Zdjęcia z trasy.



Zdjęcie z maratonu
Dokładne dane samego maratonu: dst: 54,70 km; avg: 9,90 km; max: 54,50 km/h; alt: 1727 m; kcal: 4134; HRavg: 162
Zdjęcia z trasy.



Zdjęcie z maratonu
Jura Krakowska
Niedziela, 20 maja 2007 | dodano:20.05.2007Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 40.80 | Off-road: | 3.00 | Czas: | 02:08 | Avg: | 19.12 |
| Vmax: | 0.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | m | Bike: | GT | ||
Dziś gościłem niedaleko Krakowa więc wykorzystałem okazję do wyjazdu do Ojcowskiego Parku Narodowego. Wyjechałem z miejscowości Bębło -> zjechałem w dół jakąś fajną drogą (Wąwóz Koratynia), aż do Bramy Krakowskiej -> później dalej w górę szukając Pieskowej Skały i Maczugi -> w końcu znalazłem i powrót prawie do domu -> pod górę od Bramy Krakowskiej do Groty Łokietka (super podjazd) niebieskim szlakiem, a później pojeździłem jeszcze jakimiś lokalnymi drogami i trasami rowerowymi. Fajny dzień i fajna jazda. Super jest pojeździć nowymi drogami.
To moje pierwsze wstawione zdjęcie. Super. A w tle oczywiście Pieskowa Skała.

Maczuga.

A to droga od Bramy Krakowskiej do Groty Łokietka (o ile dobrze pamiętam).
To moje pierwsze wstawione zdjęcie. Super. A w tle oczywiście Pieskowa Skała.

Maczuga.

A to droga od Bramy Krakowskiej do Groty Łokietka (o ile dobrze pamiętam).











