Wpisy archiwalne w kategorii
Średnia przyjemność
| Dystans całkowity: | 4919.77 km (w terenie 776.87 km; 15.79%) |
| Czas w ruchu: | 287:02 |
| Średnia prędkość: | 17.14 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 70.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 31352 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 173 (89 %) |
| Suma kalorii: | 15046 kcal |
| Liczba aktywności: | 133 |
| Średnio na aktywność: | 36.99 km i 2h 09m |
| Więcej statystyk | |
Roztocze
Sobota, 16 sierpnia 2008 | dodano:18.08.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 37.52 | Off-road: | 8.82 | Czas: | 01:43 | Avg: | 21.86 |
| Vmax: | 54.50 | Temp.: | 32.0 | HRmax: | 180( 92%) | HRavg | 145( 74%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 170m | Bike: | GT | ||
Oseredek-Susiec-Borowe Młyny-Majdan Sopocki-Grabowica-Susiec-Oseredek
Dziś był wspaniały dzień. Miałem więcej czasu i pojechałem w zaplanowaną trasę. Już dawno chciałem tamtędy pojechać i w końcu udało się. Trasa od Suśca w kierunku Borowych Młynów - trasa po lesie. Było super, ponieważ jeszcze pogoda dopisała. Było średnio ok. 32 st. Momentami nawet pokazywało mi 35 st. Super. I co najważniejsze, na tej trasie myślałem, że będę sam, a tu spotkałem w sumie 5 rowerzystów. Z resztą w tych okolicach bardzo dużo było rowerzystów.

Szkoda, że to już koniec mojego pobytu. Szkoda też, że nie miałem więcej czasu. Jednak myślę, że następne lata będą lepsze. Jutro powrót do domu i do codzienności.
Dziś był wspaniały dzień. Miałem więcej czasu i pojechałem w zaplanowaną trasę. Już dawno chciałem tamtędy pojechać i w końcu udało się. Trasa od Suśca w kierunku Borowych Młynów - trasa po lesie. Było super, ponieważ jeszcze pogoda dopisała. Było średnio ok. 32 st. Momentami nawet pokazywało mi 35 st. Super. I co najważniejsze, na tej trasie myślałem, że będę sam, a tu spotkałem w sumie 5 rowerzystów. Z resztą w tych okolicach bardzo dużo było rowerzystów.

Szkoda, że to już koniec mojego pobytu. Szkoda też, że nie miałem więcej czasu. Jednak myślę, że następne lata będą lepsze. Jutro powrót do domu i do codzienności.
DLACZEGO??????
Środa, 13 sierpnia 2008 | dodano:18.08.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.35 | Off-road: | 9.58 | Czas: | 01:55 | Avg: | 15.83 |
| Vmax: | 30.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 109m | Bike: | GT | ||
Różne różności.
Dzisiejsza suma kilometrów to wynik takiego szwendania się po okolicy. W pierwszej kolejności pojechałem z synem w foteliku nad Szumy. Taka fajna wycieczka. Oczywiście pod pretekstem zajmowania się synem, chciałem wyjść na rower. W sumie było bardzo fajnie. Tym razem nie zmoczyła nas żadna ulewa, jak to było w roku ubiegłym.
Później skoczyliśmy z synem na wygon, aby zobaczyć pociąg no i kombajny.
No a na samym końcu postanowiłem pojechać na cmentarz, ponieważ dziś rocznica (3 miesiąc) od pogrzebu mojego TATY. I znów pojawia się to samo pytanie: DLACZEGO??????
Dzisiejsza suma kilometrów to wynik takiego szwendania się po okolicy. W pierwszej kolejności pojechałem z synem w foteliku nad Szumy. Taka fajna wycieczka. Oczywiście pod pretekstem zajmowania się synem, chciałem wyjść na rower. W sumie było bardzo fajnie. Tym razem nie zmoczyła nas żadna ulewa, jak to było w roku ubiegłym.
Później skoczyliśmy z synem na wygon, aby zobaczyć pociąg no i kombajny.
No a na samym końcu postanowiłem pojechać na cmentarz, ponieważ dziś rocznica (3 miesiąc) od pogrzebu mojego TATY. I znów pojawia się to samo pytanie: DLACZEGO??????
Roztocze
Wtorek, 12 sierpnia 2008 | dodano:18.08.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 34.74 | Off-road: | 18.60 | Czas: | 02:35 | Avg: | 13.45 |
| Vmax: | 50.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 296m | Bike: | GT | ||
Oseredek-Susiec-Kunki-Łasochy-Ciotusza-Grabowica-Oseredek+wyjazd na cmentarz
Dziś plany były ambitne, bowiem od dawna miałem zamiar pojechać i zdobyć Górę Wapielnię - najwyższy szczyt w tej części Roztocza. Zaczęło się kiepsko, bowiem szlak chyba nie był dawno używany, ponieważ przyszło mi jechać w miejscami brzegiem pola i jego miedzą w trawie po pachy. Przez to oczywiście nie zdążyłem. A jeszcze pomyliłem później nieco szlak i plany wzięły w łeb. Bo jeszcze trzeba było jakoś wrócić. No a jak zwykle nie miałem za bardzo czasu. Jeszcze wiało porządnie. Zabrakło niewiele. No cóż, następnym razem.
Jeszcze wcześniej pojechaliśmy całą rodziną na cmentarz do ojca. Mój syn bowiem chciał mu zostawić prezent - samochodzik. Ma zaledwie 6 lat i już zrobił prawie 9 km.
Dziś plany były ambitne, bowiem od dawna miałem zamiar pojechać i zdobyć Górę Wapielnię - najwyższy szczyt w tej części Roztocza. Zaczęło się kiepsko, bowiem szlak chyba nie był dawno używany, ponieważ przyszło mi jechać w miejscami brzegiem pola i jego miedzą w trawie po pachy. Przez to oczywiście nie zdążyłem. A jeszcze pomyliłem później nieco szlak i plany wzięły w łeb. Bo jeszcze trzeba było jakoś wrócić. No a jak zwykle nie miałem za bardzo czasu. Jeszcze wiało porządnie. Zabrakło niewiele. No cóż, następnym razem.
Jeszcze wcześniej pojechaliśmy całą rodziną na cmentarz do ojca. Mój syn bowiem chciał mu zostawić prezent - samochodzik. Ma zaledwie 6 lat i już zrobił prawie 9 km.
Roztocze
Poniedziałek, 11 sierpnia 2008 | dodano:18.08.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 36.58 | Off-road: | 4.40 | Czas: | 02:11 | Avg: | 16.75 |
| Vmax: | 56.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 142m | Bike: | GT | ||
1. Oseredek-Susiec-Rybnica-powrót + wygon
2. Oseredek-Majdan-wygon
Nareszcie jestem na krótkim urlopie na Roztoczu. Udało się jeszcze wygospodarować nieco czasu i przyjechałem z rodziną na wieś. Jak do tej pory to nie miałem zbyt wiele czasu, aby pojeździć, bowiem było nieco spraw do załatwienia, więc trasy te są tylko po pobliskiej okolicy. Oczywiście razem z synem po tzw. "wygonie".
Być może jutro uda mi się pojechać na dłużej, bowiem planuję "pokonać" najwyższą górę w tej części - Górę Wapielnia 387 m. Lubię tu jeździć, jest tu wiele leśnych ścieżek i szlaków turystycznych. Są również i rowerowe.
2. Oseredek-Majdan-wygon
Nareszcie jestem na krótkim urlopie na Roztoczu. Udało się jeszcze wygospodarować nieco czasu i przyjechałem z rodziną na wieś. Jak do tej pory to nie miałem zbyt wiele czasu, aby pojeździć, bowiem było nieco spraw do załatwienia, więc trasy te są tylko po pobliskiej okolicy. Oczywiście razem z synem po tzw. "wygonie".
Być może jutro uda mi się pojechać na dłużej, bowiem planuję "pokonać" najwyższą górę w tej części - Górę Wapielnia 387 m. Lubię tu jeździć, jest tu wiele leśnych ścieżek i szlaków turystycznych. Są również i rowerowe.
No dziś to był niezły trening
Niedziela, 3 sierpnia 2008 | dodano:04.08.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 42.80 | Off-road: | 6.41 | Czas: | 02:31 | Avg: | 17.01 |
| Vmax: | 63.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 511m | Bike: | GT | ||
Kielce-Ameliówka-Radostowa-miasto
No dziś to był niezły trening. Zresztą same przewyższenie o czymś świadczy 511 m. Zrealizowałem swoje zakładane plany, tzn. wjazd na Ameliówkę oraz Radostową czerwonym szlakiem. No niestety na tą drugą ponownie nie udało mi się wjechać bez przystawania. Częściowo wymuszone, a niektóre to po prostu nie było siły i zatykało. Ale co się dziwić jak średnie nachylenie to mniej więcej ok. 15%, a maks. - 22%. Ale nawet dobrze się jechało. Nogi podawały. Z powrotem niezły zjazd nawet wyprzedzając samochód. Po drodze złapał mnie mały deszczyk, ale zanim dojechałem do domu, to już wyschłem.
I zapomniałbym napisać, że to był ostatni wyjazd ze starym amorkiem. Jutro oddaję rower do serwisu i będę miał nowy amor - Rock Shox Dart2. Zobaczymy, jak to później się będzie śmigało.
No dziś to był niezły trening. Zresztą same przewyższenie o czymś świadczy 511 m. Zrealizowałem swoje zakładane plany, tzn. wjazd na Ameliówkę oraz Radostową czerwonym szlakiem. No niestety na tą drugą ponownie nie udało mi się wjechać bez przystawania. Częściowo wymuszone, a niektóre to po prostu nie było siły i zatykało. Ale co się dziwić jak średnie nachylenie to mniej więcej ok. 15%, a maks. - 22%. Ale nawet dobrze się jechało. Nogi podawały. Z powrotem niezły zjazd nawet wyprzedzając samochód. Po drodze złapał mnie mały deszczyk, ale zanim dojechałem do domu, to już wyschłem.
I zapomniałbym napisać, że to był ostatni wyjazd ze starym amorkiem. Jutro oddaję rower do serwisu i będę miał nowy amor - Rock Shox Dart2. Zobaczymy, jak to później się będzie śmigało.
Konkretnie
Niedziela, 13 lipca 2008 | dodano:14.07.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 44.45 | Off-road: | 10.79 | Czas: | 02:39 | Avg: | 16.77 |
| Vmax: | 62.00 | Temp.: | 35.0 | HRmax: | 188( 96%) | HRavg | 152( 78%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 481m | Bike: | GT | ||
Kielce-Masłów-Brzezinki-Barcza-Klonów-Ciekoty-Scholasteria-Masłów-Kielce
No dziś to była konkretna jazda. Umówiłem się razem z Zenkiem na wspólny wypad do Klonowa. Ponieważ nie miał za bardzo czasu, to skoczyliśmy najkrótszą trasą przez wzgórze masłowskie. Później nieco zboczyliśmy z szosy i wracaliśmy terenem. Ogólnie to dobrze mi się jechało i jestem nawet z siebie zadowolony, ponieważ tak bardzo od Zenka nie odstawałem. Szczególnie podjazdy mi wychodziły. Widać więc, że ta jazda na maksa przez 30 min, to dobrze robi. Trzeba jeszcze to powtórzyć przez zbliżającym się maratonem w Suchedniowie. Muszę oczywiście jeszcze się kiedyś z Zenkiem jeszcze raz umówić. Jeszcze jedno, była jak dla mnie świetna pogoda, ciepełko i temp. momentami 35 st.C. Super.
A no i jeszcze jeden fakt, który by mi umknął. Pękła granica 1.000 km. W tym roku nieco później, jak w roku ubiegłym, ale i tak nieźle.
No dziś to była konkretna jazda. Umówiłem się razem z Zenkiem na wspólny wypad do Klonowa. Ponieważ nie miał za bardzo czasu, to skoczyliśmy najkrótszą trasą przez wzgórze masłowskie. Później nieco zboczyliśmy z szosy i wracaliśmy terenem. Ogólnie to dobrze mi się jechało i jestem nawet z siebie zadowolony, ponieważ tak bardzo od Zenka nie odstawałem. Szczególnie podjazdy mi wychodziły. Widać więc, że ta jazda na maksa przez 30 min, to dobrze robi. Trzeba jeszcze to powtórzyć przez zbliżającym się maratonem w Suchedniowie. Muszę oczywiście jeszcze się kiedyś z Zenkiem jeszcze raz umówić. Jeszcze jedno, była jak dla mnie świetna pogoda, ciepełko i temp. momentami 35 st.C. Super.
A no i jeszcze jeden fakt, który by mi umknął. Pękła granica 1.000 km. W tym roku nieco później, jak w roku ubiegłym, ale i tak nieźle.
Niestety już w domu
Niedziela, 6 lipca 2008 | dodano:08.07.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 36.46 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:36 | Avg: | 22.79 |
| Vmax: | 39.00 | Temp.: | HRmax: | 188( 96%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 279m | Bike: | GT | ||
Kielce-Masłów-Ciekoty-Brzezinki-MasłówII-Wiśniówka-miasto
Dziś pojechałem "odpocząć" po powrocie i odstresować się przed pracą i obowiązkami. Po dłuższej jeździe w terenie postanowiłem pokręcić nieco na asfalcie. Odwiedziłem więc stare kąty.
Dziś pojechałem "odpocząć" po powrocie i odstresować się przed pracą i obowiązkami. Po dłuższej jeździe w terenie postanowiłem pokręcić nieco na asfalcie. Odwiedziłem więc stare kąty.
Stegna
Czwartek, 26 czerwca 2008 | dodano:07.07.2008Kategoria Średnia przyjemność, Inne miejscówki
| Dst.: | 41.45 | Off-road: | 2.54 | Czas: | 02:14 | Avg: | 18.56 |
| Vmax: | 27.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 55m | Bike: | GT | ||
Stegna – Kąty Rybackie – Sztutowo – Stegna – Jantar – Stegna
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Dziś postanowiłem pojechać dalej kolejnymi ścieżkami rowerowymi. Ale tym razem pojechałem drogami utwardzonymi. Choć oczywiście dalej mi bardziej odpowiadają ścieżki leśne, więc być może następnym razem znów wskoczę do lasu „po ścigać” się z sarnami.
Pojechałem więc najpierw do Kątów Rybackich później wałami Zalewu Wiślanego po płytach budowlanych do Sztutowa (tutaj muszę kiedyś zajechać do muzeum obozu koncentracyjnego Stuthoff). Później w drogę powrotną, minąłem Stegny i dojechałem do miejscowości Jantar. I znów w tył zwrot do ośrodka.
Czerwonym szlakiem
Niedziela, 8 czerwca 2008 | dodano:09.06.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.46 | Off-road: | 13.53 | Czas: | 01:54 | Avg: | 16.56 |
| Vmax: | 48.00 | Temp.: | HRmax: | 190( 97%) | HRavg | 154( 79%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 434m | Bike: | GT | ||
Czerwonym szlakiem do Miedzianej Góry.
Postanowiłem dziś przejechać dawno już nie uczęszczaną trasą, a dokładnie czerwonym szlakiem w kierunku Miedzianej Góry. Miałem plany pojechać dalej, jednak z powodu braku mapy, słabego oznaczenia trasy i konieczności szukania szlaku, dojechałem tylko do Miedzianej Góry. Po drodze było szukanie trasy, ponieważ znaki dawno już nie były odświeżane, było niezłe podejście z rowerem na plerach. Generalnie jak zwykle fajnie (przypominają się stare dobre czasy).
Postanowiłem dziś przejechać dawno już nie uczęszczaną trasą, a dokładnie czerwonym szlakiem w kierunku Miedzianej Góry. Miałem plany pojechać dalej, jednak z powodu braku mapy, słabego oznaczenia trasy i konieczności szukania szlaku, dojechałem tylko do Miedzianej Góry. Po drodze było szukanie trasy, ponieważ znaki dawno już nie były odświeżane, było niezłe podejście z rowerem na plerach. Generalnie jak zwykle fajnie (przypominają się stare dobre czasy).
Pobliskie ścieżki
Piątek, 6 czerwca 2008 | dodano:06.06.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 33.35 | Off-road: | 32.70 | Czas: | 02:10 | Avg: | 15.39 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | HRmax: | 182( 93%) | HRavg | 146( 75%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 354m | Bike: | GT | ||
To jest zlepek w sumie 3 krótkich wieczornych wypadów w pobliskie lasy, na znane mi ścieżki treningowe. Teraz to się fajnie jeździ, ponieważ jest w lesie sucho i nie ma błota. Nawet te rozjeżdżone trasy są jako tako przejezdne.






