Wpisy archiwalne w kategorii
Średnia przyjemność
| Dystans całkowity: | 4919.77 km (w terenie 776.87 km; 15.79%) |
| Czas w ruchu: | 287:02 |
| Średnia prędkość: | 17.14 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 70.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 31352 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 173 (89 %) |
| Suma kalorii: | 15046 kcal |
| Liczba aktywności: | 133 |
| Średnio na aktywność: | 36.99 km i 2h 09m |
| Więcej statystyk | |
A miało być spokojnie
Piątek, 23 kwietnia 2010 | dodano:23.04.2010Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.23 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:38 | Avg: | 18.51 |
| Vmax: | 56.50 | Temp.: | 2.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 365m | Bike: | GT | ||
Dziś nastawiałem się na lajtowe kręcenie. Nawet mi to pasowało, ponieważ miałem lekką przerwę od jazdy z powodu ugryzienia przez psa. Noga bolała mnie dość długo i obawiałem się tego wyjścia. Ucieszyłem się, że mojemu znajomemu również pasowało bardziej spokojnie, ponieważ za tydzień na kolejny już rajd przygodowy, więc nie ma co się przemęczać. Dlatego nawet nie zabrałem pulsometra.
A wyszło inaczej. Znów Klonówka, znów Ameliówka. Na szczęście było to spokojne podjeżdżanie. Mnie początkowo ciężko szło. Widać braki w jeździe. Jakoś mi się nie kręciło. No ale pod koniec rozkręciłem się. I tak nawiasem mówiąc szkoda, że się skończyło.
Dziś to nawet nieco odważniej już zjeżdżałem, ponieważ ponownie ustawiłem sobie klocki, więc hamulce były bardziej sprawne.
W sumie fajne wyjście, ale szkoda, że tak zimno jeszcze jest.
A wyszło inaczej. Znów Klonówka, znów Ameliówka. Na szczęście było to spokojne podjeżdżanie. Mnie początkowo ciężko szło. Widać braki w jeździe. Jakoś mi się nie kręciło. No ale pod koniec rozkręciłem się. I tak nawiasem mówiąc szkoda, że się skończyło.
Dziś to nawet nieco odważniej już zjeżdżałem, ponieważ ponownie ustawiłem sobie klocki, więc hamulce były bardziej sprawne.
W sumie fajne wyjście, ale szkoda, że tak zimno jeszcze jest.
Powtórka z rozrywki
Środa, 7 kwietnia 2010 | dodano:08.04.2010Kategoria Średnia przyjemność, W blasku księżyca
| Dst.: | 33.97 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:52 | Avg: | 18.20 |
| Vmax: | 49.50 | Temp.: | 6.0 | HRmax: | 188( 98%) | HRavg | 147( 77%) |
| Cal: | 1218kcal | ALT: | 501m | Bike: | GT | ||
Dziś kolejna jazda w ciemnościach. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, ponieważ z kumplem rozpoczęliśmy jazdę o 21.30, a w przenośni - moja lampka już pada i słabo świeciła, czego rezultatem było wpadnięcie w dwie dziury zalane wodą.
Dziś była powtórka z rozrywki, tzn. pojechaliśmy na testy taką samą trasą, jak poprzednio. I pomimo, że jakoś wskazania tego nie pokazują, to czuję, że lepiej mi się jechało. Dalej męczyłem się na podjazdach, szczególnie tym ostatnim 3 km na Klonówkę. Wyszło mi kilometrów nieco mniej, czas nieco dłuższy, średnia nieco niższa, ale przewyższenie nieco wyższe. Więc czuję pewien progres, ale ... tak może mi się tylko wydawać.
No nie było dziś prób odebrania koszulki w czerwone grochy, ponieważ było nas tylko dwóch.
A no i w końcu mam moją koszulkę teamową. Teraz to poszalejemy.
No i postanowienie na najbliższą przyszłość, aby pojeździć coś po terenie, bo ostatnio jakoś odpuściłem sobie. Tak więc Zenek musimy po terenie pojeździć.
Dziś była powtórka z rozrywki, tzn. pojechaliśmy na testy taką samą trasą, jak poprzednio. I pomimo, że jakoś wskazania tego nie pokazują, to czuję, że lepiej mi się jechało. Dalej męczyłem się na podjazdach, szczególnie tym ostatnim 3 km na Klonówkę. Wyszło mi kilometrów nieco mniej, czas nieco dłuższy, średnia nieco niższa, ale przewyższenie nieco wyższe. Więc czuję pewien progres, ale ... tak może mi się tylko wydawać.
No nie było dziś prób odebrania koszulki w czerwone grochy, ponieważ było nas tylko dwóch.
A no i w końcu mam moją koszulkę teamową. Teraz to poszalejemy.
No i postanowienie na najbliższą przyszłość, aby pojeździć coś po terenie, bo ostatnio jakoś odpuściłem sobie. Tak więc Zenek musimy po terenie pojeździć.
Koszulka z grochy
Czwartek, 1 kwietnia 2010 | dodano:02.04.2010Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 34.17 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:49 | Avg: | 18.81 |
| Vmax: | 59.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 194(102%) | HRavg | 158( 83%) |
| Cal: | 1253kcal | ALT: | 492m | Bike: | GT | ||
Dziś pojeździliśmy na dobry początek kwietnia razem z kumplami na okolicznych górkach. Żartowaliśmy, że zdobywamy premie górskie. No i wyraźnie koszulkę w czerwone grochy na następnym etapie założy Zenek. Mnie jakoś tak ciężko się wjeżdżało. Może to wynik zmęczenia pracą. Sam nie wiem. No ale fajnie było pojeździć w grupie. A noc była piękna. Gwiazdy i piękna panorama na Kielce z Ameliówki.
Jak w styczniu
Niedziela, 14 marca 2010 | dodano:14.03.2010Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.65 | Off-road: | 12.32 | Czas: | 02:12 | Avg: | 13.93 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | 4.0 | HRmax: | 182( 95%) | HRavg | 149( 78%) |
| Cal: | 869kcal | ALT: | 304m | Bike: | GT | ||
Kurcze, gdzie ta wiosna. Dziś to sypało całą noc, no i sypało prawie cały dzień. Momentami jechałem w sporej śnieżycy. No i bardzo dużo wody. Nogi miałem całe mokre. Po lesie nie da się jeździć, ponieważ za dużo tego śniegu.
A dzisiejsza trasa do na stadion, ponieważ chciałem sprawdzić, czy taśmociąg dla dzieci jest czynny. Wpisany dystans zawiera również piątkową jazdę po ścieżce pożarowej, bo jeszcze się dało tam jechać.
A dzisiejsza trasa do na stadion, ponieważ chciałem sprawdzić, czy taśmociąg dla dzieci jest czynny. Wpisany dystans zawiera również piątkową jazdę po ścieżce pożarowej, bo jeszcze się dało tam jechać.
Po Błękitnym Oceanie
Niedziela, 13 grudnia 2009 | dodano:14.12.2009Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.95 | Off-road: | 6.90 | Czas: | 01:42 | Avg: | 18.21 |
| Vmax: | 38.50 | Temp.: | -5.0 | HRmax: | 183( 96%) | HRavg | 151( 79%) |
| Cal: | 1115kcal | ALT: | 283m | Bike: | GT | ||
Zimno. Czuć już marznące palce.
Fajnie było tak ... "żeglować". Dziś nie wiedziałem, gdzie mam pojechać. Czy do kumpeli z pracy, która jest w przeddzień porodu, czy do kumpla, aby go "ostrzec". Wybrałem kumpla, bowiem za bardzo ważną sprawę miałem do niego.
Musiałem wyjść, i dzięki mojej żonie, że dała mi nieco wolnego, pomimo sporego mrozu. Choć może -5 st. C. to nie za wiele, no ale zawsze. Plus wiatr, to robiło się jeszcze zimniej.
A musiałem wyjść, ponieważ w sobotę uczestniczyłem w rozmowie kwalifikacyjnej do nowej pracy. Jednym z pytań była znajomość strategii "Błękitnego Oceanu". Niestety, nie wiedziałem. Ale myślę, że prezesa "urzekłem" innymi odpowiedziami. Teraz pozostaje tylko czekać na telefon. I to jest najgorsze.

Fajnie było tak ... "żeglować". Dziś nie wiedziałem, gdzie mam pojechać. Czy do kumpeli z pracy, która jest w przeddzień porodu, czy do kumpla, aby go "ostrzec". Wybrałem kumpla, bowiem za bardzo ważną sprawę miałem do niego.
Musiałem wyjść, i dzięki mojej żonie, że dała mi nieco wolnego, pomimo sporego mrozu. Choć może -5 st. C. to nie za wiele, no ale zawsze. Plus wiatr, to robiło się jeszcze zimniej.
A musiałem wyjść, ponieważ w sobotę uczestniczyłem w rozmowie kwalifikacyjnej do nowej pracy. Jednym z pytań była znajomość strategii "Błękitnego Oceanu". Niestety, nie wiedziałem. Ale myślę, że prezesa "urzekłem" innymi odpowiedziami. Teraz pozostaje tylko czekać na telefon. I to jest najgorsze.

Zaczęło się.© Robert

Zaczęło się. I nawet wyciąg dla dzieci już poskładany.© Robert
Nocny "Bartek"
Piątek, 4 grudnia 2009 | dodano:04.12.2009Kategoria W blasku księżyca, Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.02 | Off-road: | 5.59 | Czas: | 01:32 | Avg: | 20.23 |
| Vmax: | 53.50 | Temp.: | 5.0 | HRmax: | 189( 99%) | HRavg | 158( 83%) |
| Cal: | 1036kcal | ALT: | 272m | Bike: | GT | ||
Kolejna, druga już nocna jazda. Tym razem udało się namówić kumpla, który jeszcze zwołał jednego i taką paczką pojechaliśmy do Wiśniówki, Kajetanów, Zagnańsk. Tu przystanek pod Dębem Bartek. Legenda głosi, że jest to jedno z najstarszych drzew w Polsce (ok. 1200 lat). Jestem jednak nieco rozczarowany, ponieważ myślałem, że będzie jakoś bardziej uwidoczniony, jak na pomnik przyrody przystało. Choćby oświetlony. A tu nic. Ledwo go widać. A szkoda.
Dalej pojechaliśmy do Samsonowa. Tu ruiny dawnej huty okazale się prezentują. No ale kumple jakoś nie za bardzo lubią robić zdjęcia, więc tylko przemknęliśmy obok. Dalej pojechaliśmy jakąś terenową drogą. Momentami nie wiadomo było gdzie się jedzie. Takie ciemno. Nieco błądząc i zastanawiając się, w którą stronę uderzyć, jakoś dojechaliśmy do trasy na Kielce.
Później szutrówką, skrótem dojechaliśmy pod mój dom i tu się rozstaliśmy.
Tym razem wziąłem aparat, ale widać nie umiem robić zdjęć nocnych, więc zdjęcia są kiepskiej jakości. Ale to zawsze coś. Muszę gdzieś poczytać o nocnych zdjęciach.
Ale po raz kolejny było super. Teraz mam ewentualnie drugiego kompana do nocnych wypadów, bowiem Pawłowi takie coś też nieźle się podobało. Oby do następnego razu.

Dalej pojechaliśmy do Samsonowa. Tu ruiny dawnej huty okazale się prezentują. No ale kumple jakoś nie za bardzo lubią robić zdjęcia, więc tylko przemknęliśmy obok. Dalej pojechaliśmy jakąś terenową drogą. Momentami nie wiadomo było gdzie się jedzie. Takie ciemno. Nieco błądząc i zastanawiając się, w którą stronę uderzyć, jakoś dojechaliśmy do trasy na Kielce.
Później szutrówką, skrótem dojechaliśmy pod mój dom i tu się rozstaliśmy.
Tym razem wziąłem aparat, ale widać nie umiem robić zdjęć nocnych, więc zdjęcia są kiepskiej jakości. Ale to zawsze coś. Muszę gdzieś poczytać o nocnych zdjęciach.
Ale po raz kolejny było super. Teraz mam ewentualnie drugiego kompana do nocnych wypadów, bowiem Pawłowi takie coś też nieźle się podobało. Oby do następnego razu.

Ekipa w pełnym składzie© Robert

Mój rowerek nocą pod Bartkiem© Robert
Mógłbym tak długo ...
Niedziela, 29 listopada 2009 | dodano:30.11.2009Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 46.19 | Off-road: | 3.01 | Czas: | 02:20 | Avg: | 19.80 |
| Vmax: | 49.50 | Temp.: | 10.0 | HRmax: | 187( 98%) | HRavg | 155( 81%) |
| Cal: | 1635kcal | ALT: | 339m | Bike: | GT | ||
... e, chyba jednak długo był nie mógł. Dusza by chciała. Wszystko przez brak formy.
Dziś miałem więcej czasu wolnego, więc wykorzystałem to na dłuższą jazdę. To wszystko oczywiście dzięki mojej kochanej żonce, która zajęła się chłopakami.
W pierwszej kolejności pojechałem zobaczyć, gdzie jest zlokalizowana przychodnia w Bilczy, a dalej pojechałem przez Kowalę i dojechałem do Sitkówki-Nowin. Dalej miałem jeszcze plany do Piekoszowa, no ale już czas się kończył.
Bardzo fajnie było. Szkoda, że częściej nie mam takich możliwości. Ale dobre i to.
A to już zdjęcie z drogi powrotnej nad zalewem kieleckim.
Dziś miałem więcej czasu wolnego, więc wykorzystałem to na dłuższą jazdę. To wszystko oczywiście dzięki mojej kochanej żonce, która zajęła się chłopakami.
W pierwszej kolejności pojechałem zobaczyć, gdzie jest zlokalizowana przychodnia w Bilczy, a dalej pojechałem przez Kowalę i dojechałem do Sitkówki-Nowin. Dalej miałem jeszcze plany do Piekoszowa, no ale już czas się kończył.
Bardzo fajnie było. Szkoda, że częściej nie mam takich możliwości. Ale dobre i to.
A to już zdjęcie z drogi powrotnej nad zalewem kieleckim.

Nad kieleckim zalewem.© Robert
Bez formy
Niedziela, 6 września 2009 | dodano:07.09.2009Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 31.96 | Off-road: | 5.60 | Czas: | 02:14 | Avg: | 14.31 |
| Vmax: | 65.00 | Temp.: | 15.0 | HRmax: | 190( 97%) | HRavg | 155( 79%) |
| Cal: | 898kcal | ALT: | 374m | Bike: | GT | ||
Dziś znów miałem okazję nieco "więcej" pojeździć. Jednak jestem bez formy. Nie miałem sił na moje podjazdy. A dziś podjechałem na Domaniówkę (poprawka - Klonówkę) od d... (drugiej) strony. Było ciężko, nogi powoli i mozolnie kręciły. I czasami trzeba było podprowadzić. Muszę jeszcze kiedyś tam wrócić i podjechać.
Były sobie wczasy
Piątek, 17 lipca 2009 | dodano:22.07.2009Kategoria Inne miejscówki, Średnia przyjemność
| Dst.: | 38.96 | Off-road: | 3.54 | Czas: | 03:41 | Avg: | 10.58 |
| Vmax: | 23.50 | Temp.: | 32.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 142m | Bike: | GT | ||
Małe co nieco po nadmorskich terenach. Byliśmy w Darłówku. Tym razem sami, ponieważ mama z małym, drugim synkiem, została w domu. Niestety za mały był jeszcze na dalekie podróże.
Pojeździłem z synem na wspólnych wczasach, gdzie w jednym dniu zrobił swój rekord 19,5 km. Sukces.
Pojeździłem z synem na wspólnych wczasach, gdzie w jednym dniu zrobił swój rekord 19,5 km. Sukces.
Nareszcie
Sobota, 20 czerwca 2009 | dodano:22.06.2009Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.79 | Off-road: | 7.33 | Czas: | 02:25 | Avg: | 12.74 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | 15.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 346m | Bike: | GT | ||
Dziś miałem okazję nieco sam pojeździć. Pomimo kiepskiej pogody poszedłem pojeździć po okolicy. Ubłociłem się nieco, ale warto było.






