o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach

    Praca-dom

    Poniedziałek, 24 września 2012 | dodano:25.09.2012
    Dst.:16.85Off-road:2.40 Czas:00:45Avg:22.47
    Vmax:34.50Temp.:18.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT: 83mBike:GT

    Ugadałem z synem i "dobiłem targu", więc mogłem do pracy podjechać na rowerze. To praktycznie ostatni tydzień, gdzie jeszcze można zadbać o formę przed odyseją.

    Popołudniowa przejażdżka

    Niedziela, 23 września 2012 | dodano:25.09.2012
    Dst.:17.86Off-road:4.00 Czas:00:48Avg:22.32
    Vmax:53.50Temp.:17.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:233mBike:GT

    Po powrocie z obiadu urodzinowego mojej mamy, udało się wygospodarować godzinkę na rozkręcenie kości.
    Trasa do Zagnańska, którą dawno nie jechałem ze względu na remont mostu. A trasa fajna, choć ruchliwa, ale w lesie i z licznymi podjazdami.

    Masa Krytyczna Kielce

    Sobota, 22 września 2012 | dodano:25.09.2012
    Dst.:27.56Off-road:11.00 Czas:01:38Avg:16.87
    Vmax:35.50Temp.:21.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:180mBike:GT

    Z uwagi na zbliżający się chyba najważniejszy start w sezonie - Odyseja Jurajska - postanowiłem nieco podszlifować formę, wyskakując "po bułki".
    A po południu uczestniczyłem w Kieleckiej Masie Krytycznej. W tym roku nieco mniej było uczestników jak w roku poprzednim, ale i tak było fajnie. Myślę, że głównie pogoda wystraszyła tych mniej odważnych, choć w sumie w trakcie przejazdu wyszło piękne słońce.
    Jechaliśmy sobie spokojnie kręcą korbami. Niestety, nasze miasto małe jest i nie ma co liczyć na tłumy.

    Kilkanaście zdjęć jest na FB.

    Praca-dom

    Piątek, 21 września 2012 | dodano:25.09.2012
    Dst.:19.09Off-road:2.40 Czas:00:58Avg:19.75
    Vmax:51.50Temp.: HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:155mBike:GT

    W ramach uzupełniania danych, znów w drodze do pracy.

    Praca-dom

    Poniedziałek, 17 września 2012 | dodano:18.09.2012
    Dst.:16.80Off-road:2.45 Czas:00:46Avg:21.91
    Vmax:37.50Temp.:28.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT: 81mBike:GT

    Staram się utrzymywać formę. Sezon startowy jeszcze się nie skończył. Choć teraz to trudne, bo i szkoła się zaczęła, więc trzeba wozić dziecko rano do szkoły.
    Trzeba chyba jakieś negocjacje przeprowadzić z synem, aby go wcześniej mama woziła. Może 2 zł dziennie wystarczy.
    No i fajna jeszcze pogoda po południu. Rano już chłodno.

    Weekendowe przejażdżki

    Niedziela, 16 września 2012 | dodano:18.09.2012
    Dst.:21.79Off-road:11.00 Czas:01:22Avg:15.94
    Vmax:52.50Temp.:22.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:274mBike:GT

    Korzystając z ładnej weekendowej pogody udało się krótko, bo krótko pojeździć. Raz to sam po przysłowiowe "zapałki", a drugi raz z synkiem nieco do lasu.

    Praca-dom

    Poniedziałek, 10 września 2012 | dodano:11.09.2012
    Dst.:22.29Off-road:3.25 Czas:01:28Avg:15.20
    Vmax:38.50Temp.:28.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:116mBike:GT

    Po paru dniach przerwy, wykorzystując chyba ostatnie podrygi lata i jeszcze korzystając z okazji ponownie pojechałem rowerkiem do pracy. I ponownie większość w pracy była zdziwiona, że rowerkiem: "a gdzie dziecko?" - padło pytanie. A mowa o moim synu, którego codziennie rano zawożę do szkoły.
    Fajnie jak zwykle było, szybko się jechało, bo po kilku dniach zastania człowiek głodny ... jazdy. No i to ciepełko. Szkoda będzie się pożegnać.

    Po okolicy

    Sobota, 1 września 2012 | dodano:03.09.2012
    Dst.:16.38Off-road:3.26 Czas:01:29Avg:11.04
    Vmax:20.50Temp.:25.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:135mBike:GT

    Miałem sobie nieco odpuścić w ten weekend, bowiem ostatnie dwa tygodnie sporo pokręciłem. Jednak koniecznie musiałem wyjść na dwie jazdy po okolicy z moimi synami. Pierwsza w młodszym synkiem z fotelikiem. A druga, ze starszym i to wieczorową porą. Strasznie chciał pojeździć "po ciemku".
    No ale zaczyna się rok szkolny, więc i jazdy teraz pewnie będzie mniej.

    Znów po rekord

    Piątek, 31 sierpnia 2012 | dodano:31.08.2012Kategoria Średnia przyjemność
    Dst.:46.27Off-road:1.40 Czas:01:53Avg:24.57
    Vmax:52.00Temp.:28.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:280mBike:GT

    Na koniec miesiąca okazało się, że mogę pobić swój kolejny rekord. Tym razem w ilości miesięcznej pokonanej liczby kilometrów. Do tego potrzebne było pokonanie 36 km. Niby mało, ale jak się nie ma kiedy jeździć, to jest to problem. Trasa do i z pracy zajmuje ok. 17 km, więc mało. Jednak dzięki temu, że małżonka dziś ma wolne, więc mogłem pozwolić sobie na wczesne wyjście z domu.
    I tak swoje koła skierowałem na Masłów, dalej przez Domaszowice, Mójczę, Suków, Sitkówka i powrót do Kielc do pracy. Rano chłodno, dopiero ok. 7 zrobiło się znośniej. I od tej chwili zaczęło mi być cieplej. Widać za ciepło się ubrałem.
    Ostatnie parę kilometrów musiałem nieźle naciskać, bowiem groziło spóźnieniem do pracy.
    Powrót już spokojniej, choć chciałem utrzymać średnią z poranka. Wszystkie te kilometry sprawiły, że udało się pokonać kolejną granicę, tym razem niezbyt odległą, bo z czerwca tego roku. Teraz jest to 558 km.
    Poranek nad Masłowem. © Robert

    Praca-dom

    Czwartek, 30 sierpnia 2012 | dodano:30.08.2012
    Dst.:23.74Off-road:3.15 Czas:01:16Avg:18.74
    Vmax:41.50Temp.:25.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:200mBike:GT

    Dziś rano słonko zachęciło mnie do wizyty na kieleckim stadionie. Cicho, głucho, nikt się nie kręci. W miejscu lodowiska jest plac zabaw dla dzieci. Na stoku wykopali jakieś skocznie, chyba dla rowerów. Ciekawe tylko, czy na zimę dla narciarzy to pozostanie.
    Ale na co zwróciłem szczególną uwagę. Otóż można sobie tam umyć porządnie rower. Jest do tego przygotowane specjalne stanowisko z myjką ciśnieniową. Jest stojak, gdzie stawia się rower. Jest podana instrukcja, jak należy myć rower. No super, byłem mocno zdziwiony. W sumie fajny pomysł, bowiem lokalizacja pobliskich terenów leśnych sprzyja ubrudzeniu roweru. Mogłem i ja skorzystać z myjni, przy okazji ją testując. Ale, następnym razem.
    Przy okazji byłem jeszcze wcześniej sprawdzić prace nad budową fragmentu ścieżki rowerowej od skrzyżowania IX Wieków i Warszawskiej w kierunku "Korony". Mały fragment, ale cieszy, że powstaje. A jednak można.
    Rower na stoku ... narciarskim. © Robert

    Myjnia rowerowa. © Robert


    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum