Praca-dom
Poniedziałek, 24 września 2012 | dodano:25.09.2012
| Dst.: | 16.85 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:45 | Avg: | 22.47 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 83m | Bike: | GT | ||
Ugadałem z synem i "dobiłem targu", więc mogłem do pracy podjechać na rowerze. To praktycznie ostatni tydzień, gdzie jeszcze można zadbać o formę przed odyseją.
Popołudniowa przejażdżka
Niedziela, 23 września 2012 | dodano:25.09.2012
| Dst.: | 17.86 | Off-road: | 4.00 | Czas: | 00:48 | Avg: | 22.32 |
| Vmax: | 53.50 | Temp.: | 17.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 233m | Bike: | GT | ||
Po powrocie z obiadu urodzinowego mojej mamy, udało się wygospodarować godzinkę na rozkręcenie kości.
Trasa do Zagnańska, którą dawno nie jechałem ze względu na remont mostu. A trasa fajna, choć ruchliwa, ale w lesie i z licznymi podjazdami.
Trasa do Zagnańska, którą dawno nie jechałem ze względu na remont mostu. A trasa fajna, choć ruchliwa, ale w lesie i z licznymi podjazdami.
Masa Krytyczna Kielce
Sobota, 22 września 2012 | dodano:25.09.2012
| Dst.: | 27.56 | Off-road: | 11.00 | Czas: | 01:38 | Avg: | 16.87 |
| Vmax: | 35.50 | Temp.: | 21.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 180m | Bike: | GT | ||
Z uwagi na zbliżający się chyba najważniejszy start w sezonie - Odyseja Jurajska - postanowiłem nieco podszlifować formę, wyskakując "po bułki".
A po południu uczestniczyłem w Kieleckiej Masie Krytycznej. W tym roku nieco mniej było uczestników jak w roku poprzednim, ale i tak było fajnie. Myślę, że głównie pogoda wystraszyła tych mniej odważnych, choć w sumie w trakcie przejazdu wyszło piękne słońce.
Jechaliśmy sobie spokojnie kręcą korbami. Niestety, nasze miasto małe jest i nie ma co liczyć na tłumy.

Kilkanaście zdjęć jest na FB.
A po południu uczestniczyłem w Kieleckiej Masie Krytycznej. W tym roku nieco mniej było uczestników jak w roku poprzednim, ale i tak było fajnie. Myślę, że głównie pogoda wystraszyła tych mniej odważnych, choć w sumie w trakcie przejazdu wyszło piękne słońce.
Jechaliśmy sobie spokojnie kręcą korbami. Niestety, nasze miasto małe jest i nie ma co liczyć na tłumy.

Kilkanaście zdjęć jest na FB.
Praca-dom
Piątek, 21 września 2012 | dodano:25.09.2012
| Dst.: | 19.09 | Off-road: | 2.40 | Czas: | 00:58 | Avg: | 19.75 |
| Vmax: | 51.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 155m | Bike: | GT | ||
W ramach uzupełniania danych, znów w drodze do pracy.
Praca-dom
Poniedziałek, 17 września 2012 | dodano:18.09.2012
| Dst.: | 16.80 | Off-road: | 2.45 | Czas: | 00:46 | Avg: | 21.91 |
| Vmax: | 37.50 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 81m | Bike: | GT | ||
Staram się utrzymywać formę. Sezon startowy jeszcze się nie skończył. Choć teraz to trudne, bo i szkoła się zaczęła, więc trzeba wozić dziecko rano do szkoły.
Trzeba chyba jakieś negocjacje przeprowadzić z synem, aby go wcześniej mama woziła. Może 2 zł dziennie wystarczy.
No i fajna jeszcze pogoda po południu. Rano już chłodno.
Trzeba chyba jakieś negocjacje przeprowadzić z synem, aby go wcześniej mama woziła. Może 2 zł dziennie wystarczy.
No i fajna jeszcze pogoda po południu. Rano już chłodno.
Weekendowe przejażdżki
Niedziela, 16 września 2012 | dodano:18.09.2012
| Dst.: | 21.79 | Off-road: | 11.00 | Czas: | 01:22 | Avg: | 15.94 |
| Vmax: | 52.50 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 274m | Bike: | GT | ||
Korzystając z ładnej weekendowej pogody udało się krótko, bo krótko pojeździć. Raz to sam po przysłowiowe "zapałki", a drugi raz z synkiem nieco do lasu.
Praca-dom
Poniedziałek, 10 września 2012 | dodano:11.09.2012
| Dst.: | 22.29 | Off-road: | 3.25 | Czas: | 01:28 | Avg: | 15.20 |
| Vmax: | 38.50 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 116m | Bike: | GT | ||
Po paru dniach przerwy, wykorzystując chyba ostatnie podrygi lata i jeszcze korzystając z okazji ponownie pojechałem rowerkiem do pracy. I ponownie większość w pracy była zdziwiona, że rowerkiem: "a gdzie dziecko?" - padło pytanie. A mowa o moim synu, którego codziennie rano zawożę do szkoły.
Fajnie jak zwykle było, szybko się jechało, bo po kilku dniach zastania człowiek głodny ... jazdy. No i to ciepełko. Szkoda będzie się pożegnać.
Fajnie jak zwykle było, szybko się jechało, bo po kilku dniach zastania człowiek głodny ... jazdy. No i to ciepełko. Szkoda będzie się pożegnać.
Po okolicy
Sobota, 1 września 2012 | dodano:03.09.2012
| Dst.: | 16.38 | Off-road: | 3.26 | Czas: | 01:29 | Avg: | 11.04 |
| Vmax: | 20.50 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 135m | Bike: | GT | ||
Miałem sobie nieco odpuścić w ten weekend, bowiem ostatnie dwa tygodnie sporo pokręciłem. Jednak koniecznie musiałem wyjść na dwie jazdy po okolicy z moimi synami. Pierwsza w młodszym synkiem z fotelikiem. A druga, ze starszym i to wieczorową porą. Strasznie chciał pojeździć "po ciemku".
No ale zaczyna się rok szkolny, więc i jazdy teraz pewnie będzie mniej.
No ale zaczyna się rok szkolny, więc i jazdy teraz pewnie będzie mniej.
Znów po rekord
Piątek, 31 sierpnia 2012 | dodano:31.08.2012Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 46.27 | Off-road: | 1.40 | Czas: | 01:53 | Avg: | 24.57 |
| Vmax: | 52.00 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 280m | Bike: | GT | ||
Na koniec miesiąca okazało się, że mogę pobić swój kolejny rekord. Tym razem w ilości miesięcznej pokonanej liczby kilometrów. Do tego potrzebne było pokonanie 36 km. Niby mało, ale jak się nie ma kiedy jeździć, to jest to problem. Trasa do i z pracy zajmuje ok. 17 km, więc mało. Jednak dzięki temu, że małżonka dziś ma wolne, więc mogłem pozwolić sobie na wczesne wyjście z domu.
I tak swoje koła skierowałem na Masłów, dalej przez Domaszowice, Mójczę, Suków, Sitkówka i powrót do Kielc do pracy. Rano chłodno, dopiero ok. 7 zrobiło się znośniej. I od tej chwili zaczęło mi być cieplej. Widać za ciepło się ubrałem.
Ostatnie parę kilometrów musiałem nieźle naciskać, bowiem groziło spóźnieniem do pracy.
Powrót już spokojniej, choć chciałem utrzymać średnią z poranka. Wszystkie te kilometry sprawiły, że udało się pokonać kolejną granicę, tym razem niezbyt odległą, bo z czerwca tego roku. Teraz jest to 558 km.
I tak swoje koła skierowałem na Masłów, dalej przez Domaszowice, Mójczę, Suków, Sitkówka i powrót do Kielc do pracy. Rano chłodno, dopiero ok. 7 zrobiło się znośniej. I od tej chwili zaczęło mi być cieplej. Widać za ciepło się ubrałem.
Ostatnie parę kilometrów musiałem nieźle naciskać, bowiem groziło spóźnieniem do pracy.
Powrót już spokojniej, choć chciałem utrzymać średnią z poranka. Wszystkie te kilometry sprawiły, że udało się pokonać kolejną granicę, tym razem niezbyt odległą, bo z czerwca tego roku. Teraz jest to 558 km.

Poranek nad Masłowem.© Robert
Praca-dom
Czwartek, 30 sierpnia 2012 | dodano:30.08.2012
| Dst.: | 23.74 | Off-road: | 3.15 | Czas: | 01:16 | Avg: | 18.74 |
| Vmax: | 41.50 | Temp.: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 200m | Bike: | GT | ||
Dziś rano słonko zachęciło mnie do wizyty na kieleckim stadionie. Cicho, głucho, nikt się nie kręci. W miejscu lodowiska jest plac zabaw dla dzieci. Na stoku wykopali jakieś skocznie, chyba dla rowerów. Ciekawe tylko, czy na zimę dla narciarzy to pozostanie.
Ale na co zwróciłem szczególną uwagę. Otóż można sobie tam umyć porządnie rower. Jest do tego przygotowane specjalne stanowisko z myjką ciśnieniową. Jest stojak, gdzie stawia się rower. Jest podana instrukcja, jak należy myć rower. No super, byłem mocno zdziwiony. W sumie fajny pomysł, bowiem lokalizacja pobliskich terenów leśnych sprzyja ubrudzeniu roweru. Mogłem i ja skorzystać z myjni, przy okazji ją testując. Ale, następnym razem.
Przy okazji byłem jeszcze wcześniej sprawdzić prace nad budową fragmentu ścieżki rowerowej od skrzyżowania IX Wieków i Warszawskiej w kierunku "Korony". Mały fragment, ale cieszy, że powstaje. A jednak można.

Ale na co zwróciłem szczególną uwagę. Otóż można sobie tam umyć porządnie rower. Jest do tego przygotowane specjalne stanowisko z myjką ciśnieniową. Jest stojak, gdzie stawia się rower. Jest podana instrukcja, jak należy myć rower. No super, byłem mocno zdziwiony. W sumie fajny pomysł, bowiem lokalizacja pobliskich terenów leśnych sprzyja ubrudzeniu roweru. Mogłem i ja skorzystać z myjni, przy okazji ją testując. Ale, następnym razem.
Przy okazji byłem jeszcze wcześniej sprawdzić prace nad budową fragmentu ścieżki rowerowej od skrzyżowania IX Wieków i Warszawskiej w kierunku "Korony". Mały fragment, ale cieszy, że powstaje. A jednak można.

Rower na stoku ... narciarskim.© Robert

Myjnia rowerowa.© Robert






