Bez sensu kręcenie
Czwartek, 22 maja 2008 | dodano:24.05.2008
| Dst.: | 21.09 | Off-road: | 4.04 | Czas: | 01:15 | Avg: | 16.87 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | HRmax: | 157( 80%) | HRavg | 121( 62%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 187m | Bike: | GT | ||
Jeszcze nie mam ochoty na jazdę i nie wiem gdzie jeździć. Kręciłem się bez celu. Ano tak bywa. Liczę na to, że wróci ochota. Teraz martwię się bardzo o mamę, aby nie wpadła w jakieś depresje.
(')(')(')
Sobota, 17 maja 2008 | dodano:19.05.2008
| Dst.: | 25.93 | Off-road: | 0.01 | Czas: | 01:29 | Avg: | 17.48 |
| Vmax: | 36.00 | Temp.: | HRmax: | 146( 75%) | HRavg | 111( 57%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 155m | Bike: | GT | ||
(')(')(')
Wszystko się skończyło: zapał, treningi, radość, maratony, wycieczki, wszelka ochota do życia, wszystko.
Tata mi zmarł.
Tragiczny dzień 11 maja (a w zasadzie noc). Przed 2 w nocy dostałem tragiczny telefon od mamy: Robert, tata nie żyje !!. Wstrząsnęło to mną. SZOK
Straszne to dla mnie, był bowiem moim wzorem, choć nigdy mu tego nie powiedziałem. Zmarł nagle, w nocy, nikt się tego nie spodziewał. A chyba ON sam najmniej. Ale mi go brakuje.
Już z nim nie porozmawiam, już nie poradzę się, już nie wypiję z nim piwa i kawy. Ale mi źle teraz. Jaki mam smutek.
Teraz nie mam zapału i ochoty na rower. Na nic nie mam ochoty. Na pracę, na szukanie nowej pracy. Na życie. No i teraz ta bojaźń.
Te wpisane km są na siłę, żona mnie wygoniła, abym się czymś innym zajął, niż tylko patrzeniem nie wiadomo gdzie. Jak tu dalej żyć?
Nawet nie wiem gdzie jeździłem. I jeszcze jedno, jutro mam urodziny, ale co to za urodziny.
Wszystko się skończyło: zapał, treningi, radość, maratony, wycieczki, wszelka ochota do życia, wszystko.
Tata mi zmarł.
Tragiczny dzień 11 maja (a w zasadzie noc). Przed 2 w nocy dostałem tragiczny telefon od mamy: Robert, tata nie żyje !!. Wstrząsnęło to mną. SZOK
Straszne to dla mnie, był bowiem moim wzorem, choć nigdy mu tego nie powiedziałem. Zmarł nagle, w nocy, nikt się tego nie spodziewał. A chyba ON sam najmniej. Ale mi go brakuje.
Już z nim nie porozmawiam, już nie poradzę się, już nie wypiję z nim piwa i kawy. Ale mi źle teraz. Jaki mam smutek.
Teraz nie mam zapału i ochoty na rower. Na nic nie mam ochoty. Na pracę, na szukanie nowej pracy. Na życie. No i teraz ta bojaźń.
Te wpisane km są na siłę, żona mnie wygoniła, abym się czymś innym zajął, niż tylko patrzeniem nie wiadomo gdzie. Jak tu dalej żyć?
Nawet nie wiem gdzie jeździłem. I jeszcze jedno, jutro mam urodziny, ale co to za urodziny.
Góra Biała i Domaniówka
Sobota, 10 maja 2008 | dodano:10.05.2008
| Dst.: | 12.11 | Off-road: | 6.00 | Czas: | 00:56 | Avg: | 12.97 |
| Vmax: | 32.00 | Temp.: | HRmax: | 189( 97%) | HRavg | 156( 80%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 233m | Bike: | GT | ||
Dziś wykorzystując czas przed imprezą imieninową teścia wyskoczyłem na trening siłowy. Po wspinałem się po okolicznych górach, szczególnie dwóch, które to sobie upodobałem, ponieważ jest sporo ścieżek. Najważniejsze co, to nie są poorane przez quady i inne dziadostwo. Jutro może będzie większy trening przez największe w pobliskim regionie górki.
Ścieżka treningowa
Wtorek, 6 maja 2008 | dodano:07.05.2008
| Dst.: | 10.88 | Off-road: | 10.66 | Czas: | 00:31 | Avg: | 21.06 |
| Vmax: | 29.00 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 61m | Bike: | GT | ||
Poza na porządnie zabrać się do roboty, bo moje maratony powoli się zbliżają. A formy jeszcze nie ma. Nadarzyła się okazja, więc wyskoczyłem na lekki trening.
Deszczowo
Czwartek, 1 maja 2008 | dodano:01.05.2008
| Dst.: | 28.08 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 01:16 | Avg: | 22.17 |
| Vmax: | 43.50 | Temp.: | HRmax: | 185( 95%) | HRavg | 145( 74%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 213m | Bike: | GT | ||
Kielce-Masłów-Ciekoty-Brzezinki-Kielce
Deszcz i dlatego krócej. Poszedłem na rowerek dopiero późnym popołudniem. Jakoś tak nie za bardzo mi się jechało. Plany miałem ambitne, aby potrenować siłę i np. powjeżdżać na Ameliówkę lub Radostowę. Ale zrezygnowałem, jakoś nie czułem się na siłach. Dojechałem przez Masłów do Ciekot nad zalew i w drugą stronę, ale przez Brzezinki. No jak zacząłem wjeżdżać na Domaniówkę to zaczęło pokrapywać. Myślę sobie, że może jakoś mnie ominie. No ale jak już wracałem przez Masłów II, to już tak lało, że momentalnie byłem mokry. Najgorsze było zimno, bo temp. spadła do 12 st. no i jeszcze mokre nogi przy prędkości 40 km/h, sztywniały mi z zimna. Dopadłem do domu i od razu wskoczyłem do ciepłej kąpieli. Na szczęście jakoś mnie nie chwyciło żadne katarzysko.
Deszcz i dlatego krócej. Poszedłem na rowerek dopiero późnym popołudniem. Jakoś tak nie za bardzo mi się jechało. Plany miałem ambitne, aby potrenować siłę i np. powjeżdżać na Ameliówkę lub Radostowę. Ale zrezygnowałem, jakoś nie czułem się na siłach. Dojechałem przez Masłów do Ciekot nad zalew i w drugą stronę, ale przez Brzezinki. No jak zacząłem wjeżdżać na Domaniówkę to zaczęło pokrapywać. Myślę sobie, że może jakoś mnie ominie. No ale jak już wracałem przez Masłów II, to już tak lało, że momentalnie byłem mokry. Najgorsze było zimno, bo temp. spadła do 12 st. no i jeszcze mokre nogi przy prędkości 40 km/h, sztywniały mi z zimna. Dopadłem do domu i od razu wskoczyłem do ciepłej kąpieli. Na szczęście jakoś mnie nie chwyciło żadne katarzysko.
Z Zenkiem
Niedziela, 27 kwietnia 2008 | dodano:28.04.2008Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 38.96 | Off-road: | 20.00 | Czas: | 02:20 | Avg: | 16.70 |
| Vmax: | 45.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 481m | Bike: | GT | ||
No dziś to nieźle pojeździłem.
Był to pierwszy wypad z kumplem Zenkiem. Pojeździliśmy po naszym stadionie. Jest tam sporo fajnych ścieżek i co najważniejsze, nie zniszczonych przez sprzęt leśny. Za to sporo pojawia się motocykli, a co gorsze quadów. Dobrze przynajmniej, że słychać to z daleka i można uciekać.
Był to pierwszy wypad z kumplem Zenkiem. Pojeździliśmy po naszym stadionie. Jest tam sporo fajnych ścieżek i co najważniejsze, nie zniszczonych przez sprzęt leśny. Za to sporo pojawia się motocykli, a co gorsze quadów. Dobrze przynajmniej, że słychać to z daleka i można uciekać.
Inauguracja jazdy z synem
Sobota, 26 kwietnia 2008 | dodano:26.04.2008
| Dst.: | 8.94 | Off-road: | 3.20 | Czas: | 00:42 | Avg: | 12.77 |
| Vmax: | 32.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 64m | Bike: | GT | ||
Inauguracja jazdy z synem w foteliku. Krótko i po osiedlu. Ale podobało się dziecku. No i oczywiście niezły trening, jak się ciągnie za sobą dodatkowe 20 kg.
Ścieżka treningowa
Piątek, 25 kwietnia 2008 | dodano:25.04.2008
| Dst.: | 11.87 | Off-road: | 11.65 | Czas: | 00:41 | Avg: | 17.37 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 53m | Bike: | GT | ||
Kolejna lekka jazda na ścieżce, wykorzystując ładną pogodę.
Ścieżka treningowa
Czwartek, 24 kwietnia 2008 | dodano:25.04.2008
| Dst.: | 11.49 | Off-road: | 11.27 | Czas: | 00:34 | Avg: | 20.28 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 53m | Bike: | GT | ||
Korzystając z okazji ładnego wieczorka, wyskoczyłem na chwilę na swoją ścieżkę treningową. Nawet nie wiedziałem, że tyle tam ludzi o tej porze. A to spacerujących, a to biegających, a to rowerujących.
Ciułanie po okolicach
Niedziela, 20 kwietnia 2008 | dodano:21.04.2008
| Dst.: | 14.19 | Off-road: | 10.14 | Czas: | 01:11 | Avg: | 11.99 |
| Vmax: | 49.00 | Temp.: | HRmax: | 186( 95%) | HRavg | 137( 70%) | |
| Cal: | kcal | ALT: | 168m | Bike: | GT | ||
Tak teraz mogę to nazwać. Ciułam te kilometry. Dziś znów mało, ale po weselu jakoś mi się nie chciało na większe kąpiele błotne. Jeździłem po okolicznych ścieżkach. Znów niektóre "zaorane" przez leśny sprzęt od ścinki. Jak ja tego nie lubię.






